Lud gorliwy w spełnianiu dobrych czynów
1. Dlaczego powinniśmy być gorliwi w wykonywaniu dobrych uczynków?
ŻYCIE wypełnione dążeniem do jakiegoś celu ma określony sens. Kiedy serce i umysł jednoczą się w zmierzaniu do wartościowego celu, wtedy nabiera znaczenia wszystko, co ktoś robi nawet w powszednim życiu; istnienie jego wypełnia się treścią. Ludzi tego rodzaju trzeba zaliczyć do najszczęśliwszych na świecie; ci zaś, co bytują bez celu, czują się z reguły całkowicie rozczarowani do życia. Naturalne pragnienie, żeby być szczęśliwym, stanowi wystarczający powód do skoncentrowania się na czynach przynoszących korzyść zarówno nam samym, jak i innym. Kto gorliwie spełnia takie czyny, bywa sowicie nagrodzony błogosławieństwami.
2. (a) Czyj przykład możemy w tym naśladować? (b) Do jakiej wybornej pracy nas to pobudzi?
2 Jehowa jest Bogiem wspaniałych czynów, przy czym do ich wykonania zawsze przystępuje z gorliwością. Wszystko, czego się podejmuje, robi dla dobra swoich sług. Jezus też dał nam pod tym względem doskonały przykład, naśladując swego Ojca. Ludzi oddanych Bogu, którzy chcą podobać się Jehowie, tak samo można rozpoznać po dobrych czynach. Starania uczniów Jezusa w odwzorowywaniu przykładu ich Mistrza miały wyłonić dla Jego Ojca „lud wybrany na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków” (Tyt. 2:14). Dobre uczynki chrześcijanina to czyny, które przynoszą korzyść innym. Najlepsze, co możemy dla kogoś zrobić, to pomóc mu w poznaniu Jehowy i w służeniu Jemu. Prowadzona przez zbór chrześcijański działalność nauczania i pozyskiwania uczniów jest wybornym czynem, przynoszącym ludziom niezrównane dobrodziejstwa. Jest ona potrzebna i bardzo pilna, toteż wymaga z naszej strony największej gorliwości.
3, 4. (a) Co to jest gorliwość? (b) Jakie pytania na ten temat powinniśmy sobie zadać?
3 Co to właściwie znaczy gorliwość? Inaczej mówiąc jest to zapał, gorące pragnienie czynienia tego, co słuszne i właściwe. Gdzie jest gorliwość, tam jest entuzjazm, tam pulsuje życie. Występuje żywe zainteresowanie osiąganiem wyników, co pobudza do dołożenia osobistych starań. Człowiek gorliwy dla jakiejś sprawy koncentruje na niej umysł i oddaje się jej całym sercem. Gdzie brak jest gorliwości, tam pracuje się niedbale, dla formy. Osobiste zaangażowanie jest zaledwie powierzchowne. Nastrój panuje ospały, wręcz apatyczny. Czy więc można, drogi czytelniku, nazwać cię gorliwym?
4 Tak; zastanów się, czy jesteś gorliwy w spełnianiu dobrych czynów. Czy żarliwie, całą duszą popierasz działalność kaznodziejską twojego zboru? Czy pobudza cię szczere pragnienie zrobienia wszystkiego, co w twojej mocy, żeby pomóc drugim do poznania zamierzeń Jehowy? Czy przeciwnie, zadowala cię tylko sam udział w służbie, przy okazywaniu minimum zainteresowania i podejmowaniu możliwie najmniejszego wysiłku? Czy tylko stwarzasz pozory, że ją pełnisz, a w gruncie rzeczy nie wkładasz w nią serca?
5. Co nasza postawa wyjawia o gorliwości?
5 O nasileniu twej gorliwości wiele mówi cała twoja postawa. Prawdziwie gorliwy uczeń nie dopuści, żeby nieistotne osobiste zainteresowania miały u niego pierwszeństwo przed działalnością głoszenia i nauczania. Czy twój udział w służbie kaznodziejskiej zależy w głównej mierze od zegarka? Czy uczestniczysz w niej tylko fizycznie, podczas gdy myślami jesteś gdzie indziej? Czy stale odbiegają one do tego, co będziesz robił później, na przykład do ulubionego programu telewizyjnego albo jakiegoś spotkania o charakterze towarzyskim? Ktoś może służbę uważać za coś, z czym trzeba się szybko uporać, aby potem móc robić to, co mu się naprawdę podoba. Czyżbyś i ty traktował ją po prostu jako „obowiązek”, który świadek Jehowy musi spełnić, choćby nie był w nią zaangażowany sercem?
6. Dlaczego potrzeba wewnętrznej dyscypliny nie musi oznaczać braku gorliwości?
6 Być może z natury jesteś raczej zamknięty w sobie. Może ci jest trudno przejąć inicjatywę i nawiązać z kimś rozmowę, zwłaszcza z obcymi. Co innym wydaje się normalne, dla ciebie jest problemem. W tej sytuacji wypowiadanie się wymaga wewnętrznej dyscypliny; czasami trzeba wręcz zmusić się do tego. Niekoniecznie równa się to niedostatkowi gorliwości. Pod niektórymi względami możesz być nawet gorliwszy od drugich, bo to, co robisz, może wypływać z mocniejszego i głębszego przekonania oraz wymagać większego wysiłku. Ważne jest to, że w sercu żywisz gorące pragnienie. Zdajesz sobie sprawę, że prawdziwa wiara połączona bywa z czynami świadczącymi o miłości do Jehowy i bliźnich. Gorliwość w przejawianiu wiary pomaga ci w przezwyciężeniu twoich zahamowań. Głęboka miłość dodaje odwagi, która z kolei pokonuje bojaźń ludzką. W rezultacie dochodzi do publicznego wyznawania wiary, które jest dobrym czynem wyrażającym szczerą gorliwość.
GORLIWOŚĆ NIE MIERZONA LICZBAMI
7. (a) Dlaczego niestosowne jest ustalanie kwantum, czyli celu? (b) Co jest rzetelną miarą gorliwości?
7 Niekiedy podejmowane były próby wprowadzenia wspólnej miary dla wysiłków poszczególnych osób przez ustalenie określonego kwantum, jednakowego dla wszystkich. Niejednokrotnie gorliwość mierzono potem powodzeniem w osiągnięciu takich celów. Wywoływało to jednak niezmiennie skłonność do porównywania siebie z innymi, co nigdy nie okazało się dokładnym ani godnym pochwały miernikiem miłości czy gorliwości (2 Kor. 10:12). Nawet najstaranniejsze przeszukiwanie Słowa Bożego nie ujawni wyłuszczonego w nim kwantum, które by ustalało wysokość minimalnego udziału w służbie głoszenia. Jehowa raczej więc nie ocenia naszej gorliwości według ilości wykonanej przez nas pracy. O wiele bardziej interesują Go pobudki naszego działania, pragnienia ukryte w sercu. Jedyne wymaganie obowiązujące bez wyjątku wszystkich brzmi: „Cokolwiek czynicie, z duszy czyńcie” (Kol. 3:23, War). Bóg daje nam szeroki zakres możliwości i pozwala każdemu z nas ‚tak postąpić, jak mu nakazuje jego własne serce’. Człowiek „nie czując się przymuszonym” podejmuje wysiłki szczerze odzwierciedlające, co ma w sercu (2 Kor. 9:7). Uczynki wykonane z pobudek serca stają się prawdziwą miarą naszej gorliwości.
8. (a) Dlaczego nie każdy potrafi się wykazać tą samą pracą? (b) Co jednak naprawdę się liczy?
8 Kiedy każdy daje z siebie wszystko, przykłada się do pracy całym sercem, Jehowa słusznie może uważać, że podejmujemy jednolite wysiłki, choćby liczbowo osiągnięcia były rozmaite. U poszczególnych osób występują przecież zróżnicowane okoliczności. Wiek, zdrowie, obowiązki rodzinne, praca zawodowa i tak dalej — wszystko to są czynniki mogące odbić się na stopniu naszej aktywności. Ktoś żyjący w korzystniejszych warunkach potrafi rozmawiać o Królestwie Bożym ze znacznie większą liczbą ludzi. Ktoś inny, który ma dodatkowe obowiązki, będzie może w stanie głosić dużo mniejszej liczbie bliźnich. Z powodu różnych okoliczności określona ilość godzin może w jednym wypadku oznaczać wyjątkowy wysiłek, a w drugim — jedynie symboliczny przyczynek. Toteż fakt, że zdolności lub inne możliwości pozwalają nam wykonać więcej, nie daje podstawy do przechwalania się — i na odwrót, nie powinniśmy się wstydzić, jeśli nie z własnej winy służymy w bardziej ograniczonym zakresie. Ważne jest, żebyśmy się odznaczali gorliwością, która nas pobudza do skorzystania z każdej nadarzającej się okazji.
9. W jaki sposób możemy dać dowód gorliwości w dziele kaznodziejskim?
9 Intensywność naszej gorliwości znajduje odbicie w gotowości uchwycenia, a nawet tworzenia okazji do opowiedzenia dobrej nowiny, jak również w szukaniu sposobów ‚odkupienia czasu’, żeby zrobić jeszcze więcej (Efez. 5:15, 16, Gd). Wspaniałym dowodem gorliwości jest chęć spożytkowania dodatkowej miary czasu w służbie Jehowy, gdy przez pewien okres mamy mniej innych obowiązków. Podobnie gdy z należytą inicjatywą staramy się tak ułożyć swoje warunki, żeby pozostało więcej czasu na służbę, wykazujemy przez to, iż szczerze pragniemy dać z siebie wszystko. Gorliwy głosiciel może uważnie przemyśleć swą pracę zawodową, aby wyszukać sposoby zmniejszenia swych zobowiązań. Zamiast ze względu na korzyści materialne biernie godzić się na niepotrzebne ograniczenia może się upominać o wprowadzenie poprawek, dzięki którym miałby większą swobodę w dziele Królestwa. Gorliwi starają się jak najlepiej wyzyskać czas i inne środki, zawsze stawiając sprawy Królestwa na pierwszym miejscu.
10. Pod jakim względem dobrym przykładem gorliwości jest pracowity rolnik?
10 Dowodem gorliwości jest również docenianie faktu, iż dzieło to jest teraz sprawą coraz bardziej pilną. Pracowity rolnik dobrze rozumie, że warunkiem obfitych zbiorów jest podjęcie nadzwyczajnego trudu w okresach siewu i żniw. Ponieważ czuje się osobiście odpowiedzialny i jest żywo zainteresowany plonami, nie kieruje się normami pracy ogłoszonymi ewentualnie przez związek zawodowy, które wymagają jedynie ustalonego minimum wysiłku oraz dodatkowego wynagrodzenia za jego przekroczenie. Jeżeli to konieczne, nie oszczędza się, lecz z zapałem pracuje od świtu do nocy. A my, skoro gorąco pragniemy pomóc innym, też będziemy hojnie szafować czasem i siłami, nie myśląc o tym, gdzie jest granica tego, czego się od nas oczekuje. Kiedy jest coś do wykonania i akurat mamy możliwość dopomóc, wtedy niesamolubne zaofiarowanie się jest chwalebnym świadectwem gorliwości.
DOBRE CZYNY TO NIE TYLKO OGŁASZANIE KRÓLESTWA I POZYSKIWANIE UCZNIÓW
11. Czy głoszenie i nauczanie to jedyne dobre czyny chrześcijanina? Jak należy się zapatrywać na inne czyny?
11 Ze względu na to, że czas nagli, słusznie kładziemy nacisk na pracę kaznodziejską, ale w żadnym wypadku nie jest to jedyna dziedzina objęta określeniem „dobre czyny”. „Czyn” można między innymi zdefiniować jako „określone zadanie, zobowiązanie lub przydział pracy; często bywa fragmentem lub fazą szerszego działania”. Głoszenie dobrej nowiny jest właśnie składnikiem zakrojonej na większą skalę działalności, obejmującej wiele dobrych czynów, które chrześcijanie wykonują z miłości do bliźnich. Błędem byłoby uważanie innych dobrych uczynków za nieistotne. Wprawdzie niekiedy bardziej podkreśla się pewne wybrane czyny, ale w ogólnym obrazie rzeczy wszystkie mają równą wagę. Każdy dobry czyn wnosi swój wkład w siłę, jedność i produktywność zboru chrześcijańskiego.
12. Jakie dobre czyny opisał Paweł w Liście do Tytusa 2:1-10?
12 Apostoł Paweł w Liście do Tytusa ukazuje nam szeroki wachlarz dobrych czynów chrześcijańskich. Zachęca na przykład mężczyzn, żeby byli ludźmi „trzeźwymi, statecznymi, roztropnymi, odznaczającymi się zdrową wiarą, miłością, cierpliwością”. Z kolei niewiasty powinny „kochać mężów, dzieci, (...) być rozumne, czyste, gospodarne, dobre, poddane swym mężom”. Takie sprawowanie się w domu będzie owocnym przyczynkiem do szerzenia dobrej nowiny. Nie będzie wtedy podstawy, aby „bluźniono słowu Bożemu”; ludzie spoza zboru nie będą mogli „nic złego o nas powiedzieć”. W rezultacie stanie się to „chlubą dla nauki naszego Zbawiciela, Boga” (Tyt. 2:1-10). Jasne chyba, że to wszystko również trzeba zaliczyć do dobrych czynów, w których chrześcijanin słusznie powinien wykazać gorliwość.
DOBRE CZYNY W GRONIE RODZINNYM
13. (a) Jakie pytania mogą dopomóc rodzicom do właściwej oceny ich gorliwości w staraniach o dobro dzieci? (b) Jakie korzyści wynikają z takiej gorliwości?
13 Rodzice, czy widać u was gorliwość w okazywaniu miłości dzieciom? Szczera troska o ich dobro to więcej niż proste pokrycie ich podstawowych potrzeb materialnych, zabieranie ich na zebrania albo prowadzenie z nimi cotygodniowego studium biblijnego. Gorliwe zabieganie o ich pomyślność równa się szczeremu zainteresowaniu wszystkimi ich potrzebami i problemami. Zapytaj sam siebie: Czy naprawdę wiem, co moje dzieci myślą o wymaganiach Bożych? Czy przygotowałem je na kłopoty, z jakimi mogą się spotkać w przyszłości? Czy uważnie staram się pomóc im w przezwyciężeniu słabości w rodzaju pychy, egoizmu, lenistwa i tak dalej? Czy wiem, czego się uczą w szkole i do jakiego stopnia ma na nie wpływ świecki sposób myślenia? Czy swobodnie zwracają się do mnie ze swymi problemami, czy raczej muszę je do tego nakłaniać? Czy umiem poznać po ich wyrazie twarzy albo tonie głosu, że coś jest nie w porządku? Czy dostatecznie cierpliwie próbuję się dowiedzieć, co się stało? Czy okazuję im wyrozumiałość i współczucie, czy stale są pewne mojej miłości? — Jeżeli rzeczywiście starasz się dokładnie znać swoje dzieci, rozumieć ich problemy i wspierać je duchowo, to zdobywasz się na wyborny czyn, który przyniesie błogosławieństwo twej rodzinie i będzie w całej okolicy dobrym świadectwem dla imienia Jehowy.
14. W jaki sposób żona może być gorliwa w spełnianiu dobrych uczynków w domu?
14 W dobie obecnej wzmaga się wśród kobiet tendencja do większej agresywności i do podkreślania swej niezależności, co wywołało już całą masę konfliktów domowych, jak również stało się powodem aktualnie wysokiej liczby rozwodów. Rzeczą doprawdy więc godną pochwały jest, gdy żona chrześcijanka wykazuje gorliwość w spełnianiu dobrych czynów, z miłości podporządkowując się mężowi! Zdobywa się na więcej niż to, czego się można spodziewać w świecie, i szczerze pragnie przyczyniać się do dobrego samopoczucia swego małżonka, do jego szczęścia. Kiedy ich osobiste upodobania okazują się rozbieżne, szacunek dla jego zwierzchniej pozycji powstrzymuje ją od prób narzucenia mu czegoś, o czym już się wypowiedział negatywnie. Cieszy ją wykonywanie obowiązków domowych, gdyż wie, że rodzina nagrodzi ją wdzięcznością. Przygotowywanie posiłków to dla niej nie codzienny „kierat”, ale wyśmienita okazja do przyczynienia się w istotnej mierze do pomyślności tych, których kocha. Znajduje zadowolenie w dbaniu o to, żeby dom był zawsze schludny i miły, bo rodzinę cieszy przyjemne otoczenie. Są to dobre czyny, które rodzina ceni wysoko i za które słusznie „chwalić należy niewiastę, co boi się Jahwe”. — Prz. 31:30.
15. Jak można okazać gorliwość, będąc mężem?
15 Gorliwy mąż daje dowody, że miłuje żonę. Wiele jest rzeczy mniejszej lub większej wagi, w których może starać się jej spodobać bez podważenia swego zwierzchnictwa i bez narażenia na szwank interesów rodziny. Nie upiera się, żeby we wszystkim koniecznie przeprowadzić swoją wolę; bierze pod uwagę jej zdanie. Ceni w żonie człowieka, nie uważa jej po prostu za narzędzie do zaspokojenia namiętności. Daje odczuć, że jest potrzebna, dzięki czemu staje się ona jeszcze dzielniejszą pomocnicą i towarzyszką. Gorliwość w wykazywaniu swego przywiązania opłaci mu się, gdyż przysporzy mu wiele szczęścia.
16. (a) Jak chrześcijanin może być gorliwym w pracy zawodowej? (b) Jakie to przynosi korzyści?
16 Przystoi chrześcijaninowi, żeby był gorliwy również w pracy świeckiej. Nie znaczy to, że ma się uganiać za pieniędzmi i dobrami materialnymi, tłumacząc, iż chodzi mu tylko o finansowe zabezpieczenie rodziny. Z drugiej strony jednak powinien swoje zobowiązanie wobec pracodawcy wykonywać całą duszą, „jak dla Pana [Jehowy, NW]” (Kol. 3:22, 23). Chrześcijanin pragnie, żeby jego robota była najwyższej jakości. Stara się być uczynnym, pożytecznym i uczciwym pracownikiem. Jak najlepiej wyzyskuje godziny pracy, nie marnuje niepotrzebnie czasu ani materiałów. Dąży do zdobycia opinii człowieka, na którym można polegać, bo dotrzymuje słowa. Doszło już do tego, że niejeden pracodawca woli zatrudniać właśnie naszych duchowych braci. A co ważniejsze, te zalety wzmagają atrakcyjność dobrej nowiny, którą głoszą innym.
17. Co może wykazać dokładne przeanalizowanie swojej osoby?
17 Głębsze zrozumienie opisanych w Słowie Bożym dobrych czynów powinno nas pobudzić do baczniejszego przyjrzenia się sobie samym. Pod wieloma względami nasze postępowanie zapewne świadczy o żarliwym popieraniu tego, co właściwe. W innych dziedzinach zaś być może wypadnie nam przyznać, iż trochę jeszcze brakuje, żeby to można było nazwać gorliwością. Jeżeli chcemy być godnymi naśladowcami naszego Wzorodawcy, Jezusa, trzeba będzie może zwiększyć miarę czasu i wysiłków przeznaczonych na rozwijanie w sobie gorliwości. Postęp w tym kierunku wprawdzie zazwyczaj wymaga dużo starań, ale dające zadowolenie, praktyczne korzyści, jakie stąd wynikną, będą warte zachodu.
WSPÓŁCZESNE PRZYKŁADY GORLIWOŚCI
18. Jak okazał gorliwość pewien brat będący głową rodziny?
18 Widok innych osób gorliwych w spełnianiu dobrych czynów stanowi miłą zachętę do ich naśladowania. Nabieramy otuchy, kiedy dostrzegamy, jak nasi bracia trwają w gorliwości mimo trudnych dla nich warunków. Na przykład pewien brat mieszkający w południowo-zachodniej części Stanów Zjednoczonych usługuje w charakterze starszego, chociaż ma na utrzymaniu liczną rodzinę. Ciąży na nim naprawdę wiele obowiązków: odpowiedzialność w zborze, powinności rodzinne i absorbująca praca zawodowa. Niemniej tę pracę zarobkową i inne nieteokratyczne zajęcia potrafi on traktować tylko jako środek prowadzący do celu: żeby umożliwić sobie i rodzinie jak najpełniejszy udział w dobrych dziełach zboru. Ograniczył pracę świecką jedynie do pokrycia rzeczywistych potrzeb rodziny, dzięki czemu w ubiegłym roku pozostało mu tyle czasu, iż mógł wziąć czterokrotnie udział w okresowej służbie pionierskiej. Kiedy go zapytano, jak zdołał tak się urządzić, odpowiedział po prostu: „Rzecz właściwie polega na tym, co się w życiu stawia na pierwszym miejscu (...), co naprawdę ma pierwszeństwo w sercu”. Dalekosiężne korzyści, jakie daje jego gorliwość, ukazuje chociażby fakt, że w tym samym roku za jego przykładem aż dwudziestu dziewięciu innych głosicieli z tego zboru również było pionierami okresowymi.
19. Jak przejawiła gorliwość zamężna siostra? Jakie dobrodziejstwa wynikły stąd dla rodziny?
19 Pewna zamężna siostra dała dowody podobnej gorliwości. Oddała się Jehowie jakieś pięć lat temu, mając wtedy troje dzieci i niewierzącego męża. Mąż jako zdolny człowiek interesu obojętny na sprawy religijne początkowo wątpił o wartości wiary, którą zaczęła wyznawać. W przeszłości często nie udawało się jej przestrzegać „spokoju i łagodności ducha” w obcowaniu z rodziną i innymi ludźmi (1 Piotra 3:1-4). Zmiana w jej sposobie obejścia i całym zachowaniu wkrótce przekonała go, że „coś w tym jest”. Zauważył, że mniejszy nacisk kładzie na rzeczy materialne, a za to bardziej troszczy się o właściwe, chrześcijańskie postępowanie. Chociaż sporo czasu przeznaczała na działalność związaną z praktykowaniem swej wiary, stwierdził jednocześnie, iż znowu więcej uwagi poświęca jego osobie. Pojawiła się u niej szczera gotowość podporządkowania się jego zwierzchnictwu, toteż zdecydowanie poprawiły się ich wzajemne stosunki. Zauważył, że teraz z nowym zapałem zajęła się domem. W trosce o dzieci myślała nie tylko o ich potrzebach materialnych i świeckim wykształceniu, ale ponadto systematycznie i codziennie pouczała je z Biblii. Znajomi siłą rzeczy także zauważyli zmianę, która zaznaczyła się nie tylko w szczęśliwszym nastroju całej rodziny, lecz i w zachowaniu się tej siostry poza domem, na przykład gdy odwiedzała ich, aby podzielić się z nimi nowiną o Królestwie. Gorliwość w stosowaniu zasad biblijnych uczyniła ją lepszą żoną i matką, a to wzmocniło więzy rodzinne i rzuciło nader korzystne światło na zalety czystego wielbienia.
20. Jak pewien starszy brat dowodzi swej gorliwości?
20 U wielu naszych starszych braci podeszły wiek nie ujął nic z gorliwości. W jednym ze zborów nowojorskich pewien wierny brat należący do klasy pomazańców gorliwie udziela się w służbie Jehowy od czasu swego oddania się Jemu w roku 1915. Z biegiem lat wyznaczono mu różne odpowiedzialne obowiązki, praktycznie biorąc pełnił już wszystkie stanowiska nadzorcze w zborze. Pomimo rozmaitych trudnych sytuacji nie pozwolił nigdy, by coś przytłumiło jego gorliwość w pełnieniu dobrych czynów. Nawet dzisiaj, w wieku 78 lat, jest nadal przykładem gorliwości. Jeżeli się zdarzy, że z przyczyn zdrowotnych nie przyjdzie na zebranie albo na zbiórkę do pracy polowej, to jego nieobecność rzuca się wszystkim w oczy. W rozmowach, wypowiedziach udzielanych na zebraniach, a także modlitwach, wyraża stale docenianie prawdy, umiłowanie organizacji i troskę o dobro innych. Nie do pomyślenia byłoby dla niego rozmyślne ograniczenie swego udziału w tym, co się dzieje w zborze. A dla zboru obecność kogoś, kogo dobre czyny w tak oczywisty sposób świadczą o przynależności do namaszczonych „braci” Mesjańskiego Króla, jest naprawdę wielkim błogosławieństwem! — Mat. 25:40.
TERAZ PORA NA GORLIWOŚĆ W DOBRYCH CZYNACH
21. Co powinny u nas widzieć inne osoby?
21 Czas coraz bardziej nagli i tym samym wzrasta waga dobrych czynów. Świadkowie Jehowy istotnie jaśnieją teraz jako „światło świata” (Mat. 5:14-16). Uczynki i cechy, które widzą u nas inni, powinny ich pobudzać do oddania czci Jehowie. Sam Jehowa powinien być w stanie dostrzec u nas odbicie Jego gorliwości w spełnianiu dobrych czynów. Nominalni chrześcijanie zdobywają się na takie uczynki jedynie od czasu do czasu, w dodatku z wątpliwych pobudek. Jeżeli jesteśmy prawdziwymi chrześcijanami, to wszystko, co robimy każdego dnia, musi świadczyć o gorliwości w tym, co dobre, stosowne i słuszne. Wtedy też we wszystkim, co mówimy i czynimy, będzie można wyraźnie dostrzec owoce ducha Jehowy. — Gal. 5:22, 23.
22. W czym będziemy znajdować radość, jeśli jesteśmy naprawdę gorliwi?
22 Publicznego wyznawania naszej nadziei nie ograniczymy do godziny lub dwóch, okazyjnie poświęconych służbie, aby później o niej zapomnieć. Każde spotkanie z innym człowiekiem będziemy uważać za potencjalną sposobność do porozmawiania o swojej wierze. Osobiste zainteresowanie ludźmi o usposobieniu owiec sprawi, że z radością powitamy każdą możliwość poświęcenia swego czasu i zdolności na ich pouczanie. Przekonani o bezcennej wartości dobrej nowiny, będziemy w dalszym ciągu ją życzliwie zanosili nawet tym, co z początku ją odrzucili. Tak, starajmy się, aby „we wszystkim” stanowić „wzór dobrych uczynków”. — Tyt. 2:7.
23. Co pobudza nas do wytrwałości w spełnianiu dobrych czynów? Jaką to nam daje nadzieję co do przyszłości?
23 Bodźcem do spełniania dobrych czynów jest u nas głęboko zakorzenione pragnienie okazania miłości Jehowie i udowodnienia, że o bliźniego troszczymy się tak samo, jak o siebie (Mat. 22:37-39). W miarę przybliżania się „wielkiego ucisku” staramy się coraz pilniej ‚czynić dobrze wszystkim’ (Gal. 6:10; Apok. 7:14, 15). Żywimy ufne przekonanie, że nasza wytrwałość w dobrych czynach zostanie hojnie nagrodzona. Radośnie oczekujemy nadejścia dnia, kiedy wszyscy ludzie na całej ziemi będą gorliwie pełnić dobre czyny dla poparcia władzy Królestwa Chrystusowego.