BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • lfs artykuł 23
  • Jehowa pomógł mi wychować pięcioro dzieci

Brak nagrań wideo wybranego fragmentu tekstu.

Niestety, nie udało się uruchomić tego pliku wideo.

  • Jehowa pomógł mi wychować pięcioro dzieci
  • Życiorysy Świadków Jehowy
  • Śródtytuły
  • Podobne artykuły
  • Małżeństwo i sprzeciw
  • Uczenie moich dzieci
  • Służba pionierska naszym celem
  • Wyzwania
  • Nie mogę się doczekać, kiedy im powiem: „Znów jesteśmy razem!”
    Przebudźcie się! — 2010
  • Zbliżenie się do Boga pomogło mi przetrwać
    Przebudźcie się! — 1993
  • Jehowa pomógł mi dawać Mu to, co najlepsze
    Życiorysy Świadków Jehowy
  • Szczęśliwe rodziny — część pierwsza
    Przebudźcie się! — 2009
Zobacz więcej
Życiorysy Świadków Jehowy
lfs artykuł 23
Carol Appleby.

CAROL APPLEBY | ŻYCIORYS

Jehowa pomógł mi wychować pięcioro dzieci

Przez całe życie mieszkam w okolicy miasteczka Malton w angielskim hrabstwie North Yorkshire. To piękna okolica ze wzgórzami, lasami, zielonymi polami, krętymi dróżkami, kamiennymi domkami i uroczymi wioskami. To wspaniałe miejsce do wychowania piątki dzieci, ale nie zawsze było to łatwe. Pozwólcie, że wyjaśnię.

Dorastałam na małej samowystarczalnej farmie razem z mamą, tatą, dwoma braćmi i dwiema siostrami. Hodowaliśmy kury, świnie i krowy. Oczywiście życie na gospodarstwie wiązało się z ciężką pracą, ale byliśmy szczęśliwi.

Carol siedzi obok kaczki.

Ja na farmie, kiedy miałam 14 lat

Chodziliśmy do kościoła metodystów. Ponieważ mój tata pięknie śpiewał, należał do chóru i występował też w innych kościołach w naszej okolicy. Często mnie ze sobą zabierał. Kościoły były dużymi, kamiennymi budynkami, w których zimą panował przenikliwy chłód. Tata stawał na przedzie kościoła i śpiewał. Choć musiałam siedzieć z tyłu, bo przednie ławki były zarezerwowane dla wpływowych osób, to i tak bardzo lubiłam go słuchać.

Babcia ze strony taty odwiedzała nas w każdą niedzielę. Niestety zmarła, kiedy miałam około 16 lat. Byłam zrozpaczona. Chciałam wiedzieć, co się z nią dzieje i czy jeszcze kiedykolwiek ją zobaczę. Kilkukrotnie odwiedziłam kobietę będącą medium spirytystycznym, żeby poznać odpowiedzi na te pytania. Ale jej mieszkanie mnie przerażało, było zimne i obskurne. Chciałam się tylko dowiedzieć, gdzie jest moja babcia, jednak nie usłyszałam od niej żadnej odpowiedzi.

Kilka lat później krewny mojego taty, który był Świadkiem Jehowy, zaprosił mnie na zebranie. Słyszałam, że Świadkowie mają dziwne wierzenia, ale mimo to zdecydowałam się na nie pójść. Na zebraniu pewna miła kobieta zagadnęła mnie i zapytała, czy chciałabym z nią studiować Biblię — tak właśnie zaczęłam poznawać Jehowę. Z początku korzystałam z mojej Biblii króla Jakuba, ponieważ mama powiedziała, że Świadkowie posługują się niedokładnym przekładem Pisma Świętego. Szybko jednak zrozumiałam, że to nieprawda.

To, czego się uczyłam z Biblii, było dla mnie fascynujące. Byłam bardzo poruszona, kiedy dowiedziałam się, że moja babcia „śpi” w grobie, wkrótce zmartwychwstanie i będę mogła znów ją zobaczyć!a Im dłużej studiowałam, tym bardziej dostrzegałam, że nic nie wiem o Bogu i Biblii. Mój tata, który przez tyle lat chodził do kościoła, również miał znikomą wiedzę na ten temat. Wielokrotnie śpiewaliśmy pieśń „Prowadź nas, o wielki Jahwe”, ale nawet nie mieliśmy pojęcia, o kim śpiewamy.

Małżeństwo i sprzeciw

Mój chłopak Ian interesował się prawdą i rozpoczął studium Biblii. Zaczął robić postępy i nawet rzucił palenie. Pobraliśmy się we wrześniu 1971 roku. Niestety, krótko po tym nasza wiara została wystawiona na próbę, kiedy nagle zmarła teściowa. Rodzina i przyjaciele zapraszali nas na spotkania, które organizowali przy okazji pogrzebu. W ich trakcie wiele osób paliło i piło dużo alkoholu. Dla Iana była to silna pokusa, żeby wrócić do starych nawyków.

Niestety uległ i zaczął słabnąć pod względem duchowym. Studiował nieregularnie i opuszczał zebrania. Jeśli chodzi o mnie, to kochałam moje studium Biblii, zebrania i służbę. Zostałam ochrzczona 9 marca 1972 roku. Ian przyszedł na mój chrzest, ale z czasem zaczął być przeciwny. Z początku nie chciał widzieć naszych publikacji, a potem nawet zabraniał mi chodzić do służby. Nalegał też, żebym chodziła z nim na przyjęcia urodzinowe i bożonarodzeniowe do lokalnego pubu. Czasami się na to zgadzałam, żeby okazać mu szacunek jako głowie rodziny, ale byłam ostrożna, żeby nie brać udziału w niebiblijnych praktykachb. Wychodziłam do toalety i raz po raz żarliwie modliłam się o pomoc, żeby dochować lojalności Jehowie i zachować czyste sumienie. Zawsze czułam, że Jehowa mnie wspiera.

Urodziło się nam trzech synów: Philip, Nigel i Andrew. Ian pracował jako kierowca ciężarówki, dlatego przez większość czasu był poza domem. Bardzo się starałam być dobrą żoną i jednocześnie wysilać się w służbie dla Jehowy. Kiedy Iana nie było w domu, wychodziłam do służby, a weekendy spędzałam z nim. W obecności dzieci nigdy nie mówiłam o nim źle.

W zborze zaprzyjaźniłam się z wieloma osobami i z niektórymi z nich odwiedzałam swoich rodziców. Stopniowo mama i tata bardzo polubili moich nowych przyjaciół. Kiedy zmarł pewien kochany brat z naszego zboru, mama przyszła na jego pogrzeb w Sali Królestwa. Krótko potem moi rodzice, mój brat Stanley i jego żona Averil zaczęli studiować Biblię i zostali ochrzczeni.

Stanley i Averil mieli syna i córkę. Razem ze szwagierką lubiłyśmy wyruszać do służby z naszymi dziećmi. Żadna z nas nie miała samochodu, więc do służby chodziłyśmy pieszo, pchając wózki dziecięce. Pokonywałyśmy wiele kilometrów i robiłyśmy to z wielką radością. Andrew jechał w wózku, Nigel w nim siedział, a Philip szedł obok i trzymał się za rączkę wózka.

Carol ze swoim tatą i dwoma synami obok namiotów.

Kemping w trakcie kongresu z Philipem, Nigelem i moim tatą

Uczenie moich dzieci

Z czasem urodziły nam się jeszcze dwie córeczki: Caroline i Debbie. Byłam zdecydowana wychować dzieci na sług Jehowy i wprowadzać w życie każdą radę z Biblii skierowaną do rodziców. Oddałam swoje życie Jehowie i chciałam pokazać dzieciom, że dotrzymuję tej obietnicy, robiąc wszystko zgodnie z Jego wymaganiami.

Jednym z pierwszych wersetów, które zapamiętałam, był 1 Koryntian 15:33, gdzie czytamy: „Złe towarzystwo psuje pożyteczne zwyczaje”. Na zgromadzeniu jedna siostra opowiedziała, jak zachęcała swoje dzieci, żeby nie spędzały wolnego czasu po zajęciach z kolegami ze szkoły. Postanowiłam, że też tak zrobię, ale nie było to łatwe. Czasami chłopcy wymykali się z domu, żeby pograć w piłkę z kolegami. To były dobre dzieci, ale nie służyły Jehowie, co było widoczne w ich mowie i zachowaniu.

Pewnego razu powiedziałam moim chłopcom, że jeśli chcą po szkole zagrać w piłkę, to ja chętnie do nich dołączę. To był słaby pomysł, bo gram fatalnie! Jednak to mnie nie zniechęciło — dalej starałam się pomóc im zrozumieć, jak ważne jest mądre dobieranie towarzystwa. W końcu chłopcy znaleźli sposoby na dobrą zabawę, które nie wiązały się ze spędzaniem czasu z osobami niesłużącymi Jehowie.

Inny werset bliski mojemu sercu to 1 Jana 2:17. Czytamy tam: „Świat i jego pragnienia przeminą, ale kto spełnia wolę Boga, będzie żył wiecznie”. Wiedziałam, że świat Szatana przeminie, dlatego bardzo chciałam, żeby moje dzieci dążyły do celów duchowych i już zawsze cieszyły się uznaniem Boga. Zawsze prosiłam Jehowę o pomoc, nawet gdy chodziło o niewielkie problemy, i znajdowałam wskazówki w Jego Słowie. Kiedy zwracałam uwagę na Biblię, dzieci widziały, że to Jehowa nimi kieruje, a nie ja. Starałam się uczyć je nie tylko słowami, ale też swoim przykładem. Moje starania przyniosły dobre rezultaty. Na przykład od najmłodszych lat każde z nich dbało o swoje odwiedziny ponowne, co bardzo je zachęcało i dawało im wielką radość.

Wiedziałam, jak ważne są zebrania. Jednak pewnego razu zauważyłam, że podczas zebrań odbywających się w tygodniu dzieci są zmęczone. Dlatego w dniu zebrania odbierałam je ze szkoły, jedliśmy lekki posiłek i robiliśmy sobie krótką drzemkę. Problem rozwiązany! Nie byliśmy na zebraniu tylko wtedy, gdy któreś z nas było chore i nie mogło pójść do Sali Królestwa. Wtedy wspólnie omawialiśmy program w domu. Dopóki nie skończyliśmy, nie włączaliśmy telewizji. Bywało, że Ian wracał do domu niespodziewanie, wtedy w pośpiechu chowaliśmy książki i włączaliśmy telewizor.

Równie ważne było dla nas wielbienie Boga w gronie rodziny. W naszych rozmowach przewijał się temat Betel i tego, w jakich działach dzieci chciałyby tam pracować.

Moje kochane dzieci — od lewej: Philip, Caroline, Debbie, Andrew i Nigel

Służba pionierska naszym celem

Kiedy Philip, mój najstarszy syn, miał 16 lat, dostał ofertę pracy na pełen etat jako mechanik samochodowy. Miał też możliwość myć okna w niepełnym wymiarze godzin, ale nie chciał tego robić. Tłumaczył, że pracując na pełen etat, może pomóc w domowych wydatkach. Wyjaśniłam mu, że odpowiedzialność za utrzymanie rodziny spoczywa na jego tacie, a nie na nim. Dodałam, że zawsze nam starczało na życie, a jeśli będzie mył okna na niepełny etat, to od razu może podjąć służbę pionierską.

Zaraz po ukończeniu szkoły średniej Philip został pionierem stałym, a ja pomocniczym. Kiedy mój drugi syn Nigel skończył szkołę, razem rozpoczęliśmy stałą służbę pionierską. Pomyślałam sobie, że jeśli wytrwam w niej chociaż rok, to będę wsparciem dla moich synów i skorzystam z Kursu Służby Pionierskiej. Później udało mi się na nim być razem z Nigelem.

Od razu pokochałam służbę pionierską i wiedziałam, że służąc Jehowie w ten sposób, dam dobry przykład swoim dzieciom. Jestem wdzięczna Jehowie, że pomógł mi trwać w tej służbie przez ostatnie 35 lat. Gdyby Ian o tym wiedział, na pewno próbowałby mnie powstrzymać. Dlatego zawsze planowałam głoszenie w ciągu tygodnia, kiedy Ian był w trasie, żeby móc spędzić z nim czas, gdy był w domu.

Z czasem Nigel złożył wniosek do Betel i został zaproszony. Dzięki wspaniałemu towarzystwu i zapewnionemu tam szkoleniu stał się dojrzałym chrześcijaninem. Philip i Andrew ukończyli Kurs Usługiwaniac. Moim zdaniem poszli na ten kurs jako chłopcy, ale wrócili jako dojrzali mężczyźni (1 Piotra 5:10). Wszelkie teokratyczne szkolenia zapewniane przez Jehowę są wspaniałe. Jestem tak wdzięczna Jehowie i Jego organizacji za to, jak wyszkolił moich synów.

Uśmiechnięta Carol idzie chodnikiem.

W drodze do służby

Wyzwania

W ciągu tych lat napotkałam wiele trudności. Bardzo ciężką próbą była niewierność mojego męża. Po 33 latach małżeństwa zostawił mnie i związał się z kimś innym. Kolejnym wyzwaniem było obserwowanie, jak moi rodzice się starzeją. Bardzo przeżyłam śmierć taty w marcu 1997 roku. Moja mama została sama w domu, a do tego nie miała prawa jazdy. Bez taty czuła się osamotniona, dlatego często do niej dzwoniłam i pytałam: „Chciałabyś się ze mną przejechać i skoczyć na jakieś odwiedziny?”. Po kilku latach moja mama dołączyła do mnie w służbie pionierskiej. Ta decyzja pomogła jej znów czuć się przydatna. Miała radość z tej służby i wiernie ją pełniła przez 10 lat, aż do swojej śmierci.

Patrząc w przeszłość, nie było łatwo wychować pięcioro dzieci w prawdzie. Wiedziałam, że każde z nich samo wybierze, czy chce służyć Jehowie. Nie mogłam zdecydować za nie, ale mogłam zdecydować za siebie. Byłam posłuszna Bożym wskazówkom i wkładałam całe serce w uczenie swoich dzieci słowem i przykładem. Jestem dumna, że moje dzieci wybrały służbę dla Bogad. Jehowa naprawdę pomógł mi je wychować.

Carol uśmiecha się do zdjęcia z pięciorgiem swoich dzieci.

Z moimi dziećmi

a Zobacz materiał filmowy Co się dzieje z umarłymi?

b Zobacz dodatek 5 „Święta i uroczystości” w książce Już zawsze ciesz się życiem!

c Ten kurs został zastąpiony Kursem dla Ewangelizatorów Królestwa.

d Obecnie Philip usługuje w Irlandii jako wykładowca na kursach teokratycznych. Nigel jest sługą Sali Zgromadzeń w Anglii. Andrew usługuje jako starszy i od 30 lat jest pionierem. Caroline była pionierką przez pięć lat, a Debbie mieszka z Carol i wspiera ją w służbie.

    Publikacje w języku polskim (1960-2026)
    Wyloguj
    Zaloguj
    • polski
    • Udostępnij
    • Ustawienia
    • Copyright © 2026 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
    • Warunki użytkowania
    • Polityka prywatności
    • Ustawienia prywatności
    • JW.ORG
    • Zaloguj
    Udostępnij