Niech do przychodzenia na zebrania pobudza cię radość
1 Regularne przychodzenie na zebrania i branie w nich udziału to nasza chrześcijańska powinność (Hebr. 10:24, 25). Nie znaczy to jednak, że do spotykania się z członkami naszej rodziny duchowej powinno nas skłaniać wyłącznie poczucie obowiązku i chęć spełnienia nakazu biblijnego. Zebrania zborowe powinny w nas wzbudzać takie uczucie, jakiemu dał wyraz psalmista, który powiedział: „Radowałem się gdy mi mówiono: ‛Pójdziemy do domu Jehowy’” (Ps. 122:1). A czy ty się cieszysz, gdy możesz przebywać w gronie osób ożywionych tą samą wiarą? Co zrobić, żeby doznawać jeszcze większej radości?
PRZYGOTOWYWANIE SIĘ DO ZEBRAŃ
2 Chrześcijańskie zebrania będą nam sprawiać jeszcze więcej radości, gdy każdy będzie na nich coś z siebie dawać. Znajduje tu zastosowanie zasada: „Więcej szczęścia wynika z dawania niż z otrzymywania” (Dzieje 20:35). Chcąc coś z siebie dać na wszystkich pięciu zebraniach, trzeba przede wszystkim dokładnie się do nich przygotowywać. Co to znaczy? Oznacza to rezerwowanie sobie określonego czasu na przeczytanie materiału, przewidzianego na najbliższe zebranie. Można to robić w pojedynkę lub w gronie rodzinnym, przy czym wskazane jest podkreślanie kluczowych myśli, które mają być poruszone na zebraniu.
3 Gdy jesteśmy dobrze przygotowani, potrafimy dawać na zebraniu przemyślane, budujące komentarze, czym przysparzamy radości drugim. Sami też będziemy się cieszyć; Księga Przysłów 15:23 (Bw) zapewnia: „Raduje to człowieka, gdy umie dać odpowiedź, jakże dobre jest słowo we właściwym czasie!” Nasze zebrania są „właściwym czasem” na okazywanie wiary w Jehowę. Nie zaznamy tyle radości, gdy się ograniczymy do dania komentarza, a potem uznamy, że już spełniliśmy swoją powinność, i wyłączymy się z dalszego przebiegu zebrania, zostawiając resztę innym. Nie chcemy tak postępować, gdyż pragniemy „pośród rzesz zgromadzonych (...) błogosławić Jehowę”, jak to czynił Dawid (Ps. 26:12).
4 Przygotowywanie się do zebrań ma szczególne znaczenie, gdy chodzi o starszych i innych braci biorących udział w programie. Bracia ci powinni zawsze pamiętać, że wszyscy przychodzimy na zebrania po to, żeby się czegoś nauczyć i usłyszeć słowa zachęty, a potem z radością wracać do domu wzbogaceni duchowo i ugruntowani w wierze. Chcąc się spotykać z tymi, „którzy są z nami spokrewnieni w wierze”, często trzeba poświęcać na to czas kosztem innych zajęć. Wiele braci i sióstr musi się przy tym zdobywać na niemały wysiłek fizyczny albo pokonywać sprzeciw ze strony niewierzących członków rodziny. Gdyby więc prowadzący nie był dokładnie zapoznany z materiałem, który ma przedstawić, wówczas obecni, zamiast odczuć radość z zebrania, mogliby mieć żal do tego brata, że lekceważy cenny pokarm duchowy dostarczany przez ‛niewolnika’. Czy byłoby to zachętą do podejmowania dalszych wysiłków, by ‛nie opuszczać naszych wspólnych zebrań’?
WŁAŚCIWY STOSUNEK DO WSPÓŁBRACI
5 Dawid stwierdził, że miło jest przebywać wśród braci, gdy żyją ze sobą w jedności (Ps. 133:1). Każdy z nas powinien więc mową i uczynkami przyczyniać się do tego, by w zborze panowała miła atmosfera. Wszelkie nieporozumienia powinno się załatwiać w duchu miłości, nie czekając, aż urosną do rozmiarów poważnego problemu (Prz. 10:12; Mat. 5:22-24). Trzeba mieć się na baczności, by do nikogo nie żywić urazy (Kapł. 19:18; Mat. 18:15). Kto pozwala, żeby Szatan wzniósł między nim a jego duchowymi braćmi mur nieufności, ten szybko straci radość z przebywania w ich towarzystwie, a z czasem może przestać przychodzić na zebrania.
6 Do radości z przebywania w otoczeniu naszych chrześcijańskich braci i sióstr przyczynia się poszanowanie cudzej wolnej woli. Dlaczego? Każdy z nas ma zakreślone pewne granice, w obrębie których podejmuje decyzje podyktowane przez sumienie. Za swoje poczynania ponosi odpowiedzialność przed Bogiem. Nikt nie może słuchać głosu sumienia innej osoby ani odpowiadać za nią przed Stwórcą. Nie musisz więc zawsze wiedzieć, dlaczego twój brat postępuje tak, a nie inaczej; nie ma on obowiązku zdawania ci sprawy z każdego postępku. Tak się na to zapatrywał apostoł Paweł, jak czytamy w Liście do Rzymian 14:4: „Kimże ty jesteś, że osądzasz cudzego sługę? Czy stoi, czy pada, do pana swego należy; ostoi się jednak, bo Pan ma moc podtrzymać go” (Bw). Nie powinniśmy więc być zbyt krytyczni wobec drugich ani robić kwestii, gdy w sprawach pozostawionych sumieniu brat lub siostra podejmuje inną decyzję niż my byśmy podjęli. Trzeba raczej zwracać uwagę na to, co ważniejsze, a więc na zachowanie „pokoju i radości” (Odczytaj Rzymian 14:17). Przebywanie pośród członków naszej duchowej rodziny będzie nam wówczas sprawiać prawdziwą przyjemność.
7 Róbmy wszystko, co w naszej mocy, żeby spotykanie się z naszymi braćmi na zebraniach zborowych było radosnym przeżyciem. Bądźmy tak nastawieni, jak był nastawiony Dawid, kiedy pisał: „O jedną rzecz prosiłem Jehowę — tej będę szukał: Żebym mógł mieszkać w domu Jehowy po wszystkie dni mego życia (...) i patrzeć z docenianiem na Jego świątynię” (Ps. 27:4). Radość ułatwi pokonywanie różnych przeszkód utrudniających nam regularne korzystanie z zebrań. Sprawa ta zostanie omówiona w następnym wydaniu Naszej Służby Królestwa.