BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • w93 1.12 ss. 4-10
  • Klęski żywiołowe — czy Bóg jest odpowiedzialny?

Brak nagrań wideo wybranego fragmentu tekstu.

Niestety, nie udało się uruchomić tego pliku wideo.

  • Klęski żywiołowe — czy Bóg jest odpowiedzialny?
  • Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1993
  • Śródtytuły
  • Podobne artykuły
  • Czym jest klęska żywiołowa?
  • Kto jest odpowiedzialny?
  • Jakie istnieją rozwiązania?
  • Czeka nas ingerencja ze strony Boga
  • Co Biblia mówi o klęskach żywiołowych?
    Odpowiedzi na pytania biblijne
  • Dlaczego klęski żywiołowe zdarzają się tak często?
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 2011
  • Czy dzisiejsze klęski żywiołowe są karą od Boga?
    Przebudźcie się! — 2012
  • Gdy szaleją żywioły
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1996
Zobacz więcej
Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1993
w93 1.12 ss. 4-10

Klęski żywiołowe — czy Bóg jest odpowiedzialny?

„BOŻE, cóżeś nam uczynił?”

Tak podobno zareagował mężczyzna, który ocalał z zagłady spowodowanej 13 listopada 1985 roku wybuchem ośnieżonego wulkanu Nevado del Ruiz w Kolumbii, kiedy to lawina błotna pokryła całe miasto Armero i jednej nocy pochłonęła ponad 20 000 istnień ludzkich.

Reakcja owego człowieka jest zupełnie zrozumiała. Stykając się z budzącymi grozę siłami przyrody, bezradni ludzie od najdawniejszych czasów przypisują takie katastrofalne wydarzenia Bogu. Prymitywne plemiona składały nawet ofiary z ludzi, by przejednać swe bóstwa władające morzem, niebem, ziemią, górami, wulkanami i innymi groźnymi siłami. Również dzisiaj niektórzy uznają tragiczne w skutkach zjawiska natury za przeznaczenie lub dopust Boży.

Czy jednak Bóg rzeczywiście jest odpowiedzialny za kataklizmy, które na całym świecie przynoszą ludziom tyle cierpień i strat? Czy to On ponosi winę? Aby znaleźć odpowiedź, musimy się bliżej przyjrzeć temu, z czym wiążą się takie nieszczęścia. Najlepiej będzie, jeśli przeanalizujemy pewne znane fakty.

Czym jest klęska żywiołowa?

Kiedy miasto Tangszan w Chinach nawiedziło trzęsienie ziemi, które według oficjalnych doniesień pochłonęło 242 000 ofiar, oraz gdy południową część Florydy i Luizjanę w USA spustoszył huragan Andrew, powodując straty rzędu miliardów dolarów, wiadomości o tych katastrofach trafiły na pierwsze strony gazet. A co by było, gdyby to trzęsienie ziemi nawiedziło nie zamieszkaną pustynię Gobi, leżącą 1100 kilometrów na północny zachód od Tangszanu, albo gdyby huragan Andrew skierował się w inną stronę i ucichł na morzu, zupełnie oszczędziwszy ląd? Mało kto by teraz o nich pamiętał.

Jeżeli więc mówimy o klęskach żywiołowych, najwyraźniej nie mamy na myśli tylko szalejących sił przyrody. Każdego roku zdarzają się tysiące małych i wielkich trzęsień ziemi oraz dziesiątki sztormów, cyklonów, huraganów, tajfunów, erupcji wulkanów i innych potężnych zjawisk, które są odnotowywane tylko w statystykach. Kiedy jednak pochłaniają ogromną liczbę ofiar, doprowadzają do olbrzymich strat materialnych i zakłócają normalny bieg życia — stają się kataklizmami.

Warto zauważyć, że szkody i wynikłe straty nie zawsze są proporcjonalne do potęgi sił przyrody. Nawet najbardziej rozszalałe żywioły niekoniecznie muszą spowodować straszną katastrofę. Na przykład w 1971 roku trzęsienie ziemi o sile 6,6 stopnia w skali Richtera nawiedziło San Fernando w Kalifornii i pociągnęło za sobą śmierć 65 osób. Rok później w Managui (Nikaragua) wstrząs o sile 6,2 stopnia pozbawił życia 5000 ludzi!

Ponieważ jednak klęski żywiołowe doprowadzają do coraz większych zniszczeń, zadajmy pytania: Czy to siły natury stały się groźniejsze? A może winę ponosi również człowiek?

Kto jest odpowiedzialny?

Biblia przedstawia Jehowę Boga jako Wielkiego Stwórcę wszechrzeczy, w tym oczywiście ziemskich sił przyrody (1 Mojżeszowa 1:1; Nehemiasza 9:6; Hebrajczyków 3:4; Objawienie 4:11). Nie znaczy to, że wywołuje On każdy podmuch wiatru lub każdy deszcz. Ustanowił raczej pewne prawa, które rządzą ziemią i wszystkim, co się na niej znajduje. Na przykład w Księdze Kaznodziei 1:5-7 czytamy o trzech podstawowych procesach umożliwiających życie na naszej planecie: o codziennym wschodzie i zachodzie słońca, niezmiennych prądach powietrza oraz obiegu wody. Te i podobne naturalne mechanizmy, związane z klimatem, geologią i ekologią, funkcjonują na ziemi od tysięcy lat bez względu na to, czy ludzkość zdaje sobie z tego sprawę. W gruncie rzeczy pisarz tej księgi zwracał uwagę na jaskrawy kontrast między stałą i nieskończoną różnorodnością dzieła stwórczego a przemijającym i krótkotrwałym życiem człowieka.

Jehowa nie tylko jest Stwórcą sił przyrody, ale potrafi je też kontrolować. Biblia wielokrotnie opisuje, jak Jehowa kierował tymi siłami, aby spełnić swe zamierzenie. Na przykład za dni Mojżesza rozdzielił Morze Czerwone, a w czasach Jozuego wstrzymał wędrujące po niebie słońce i księżyc (2 Mojżeszowa 14:21-28; Jozuego 10:12, 13). Jezus Chrystus, Syn Boży i obiecany Mesjasz, także zademonstrował swą władzę nad żywiołami, między innymi uciszając burzę na Jeziorze Galilejskim (Marka 4:37-39). Takie sprawozdania nie pozostawiają cienia wątpliwości, że Jehowa Bóg i Jego Syn, Jezus Chrystus, mogą całkowicie kierować wszystkim, co ma wpływ na życie na ziemi (2 Kronik 20:6; Jeremiasza 32:17; Mateusza 19:26).

Skoro tak się rzeczy mają, czy możemy obarczać Boga odpowiedzialnością za coraz większe spustoszenia i zniszczenia, wywołane w naszych czasach przez klęski żywiołowe? Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy najpierw rozważyć, czy są dowody na to, że siły przyrody stały się ostatnio o wiele bardziej gwałtowne lub może wręcz nieokiełznane.

Zauważmy, co w tej sprawie mają do powiedzenia autorzy książki Natural Disasters​—Acts of God or Acts of Man? (Klęski żywiołowe — dopust Boży czy dzieło człowieka?): „Nie ma żadnych dowodów na to, że zmieniły się rządzące klimatem mechanizmy, których skutkiem są susze, powodzie czy cyklony. Żaden geolog nie utrzymuje też, iż towarzyszące ruchom skorupy ziemskiej wstrząsy, wybuchy wulkanów i tsunami (fale wywołane trzęsieniem ziemi) są coraz silniejsze”. Podobne spostrzeżenie znalazło się w książce Earthshock (Wstrząs skorupy ziemskiej): „Skały wszystkich kontynentów zawierają zapis niezliczonego mnóstwa mniej lub bardziej ważnych zjawisk geologicznych, z których każde przybrałoby rozmiary straszliwej klęski, gdyby wystąpiło dzisiaj, a według naukowców takie zjawiska na pewno będą się stale powtarzać w przyszłości”. Innymi słowy, na ziemi od wieków działają właściwie te same dynamiczne siły. Niezależnie więc od tego, czy niektóre dane statystyczne faktycznie wskazują na potęgowanie się pewnych zjawisk geologicznych lub innych, sama ziemia nie stała się w ostatnich czasach groźniejsza.

Czym więc wytłumaczyć fakt, że klęski żywiołowe, o których czytamy, występują coraz częściej i powodują coraz więcej zniszczeń? Skoro nie można tego przypisać siłom przyrody, wygląda na to, że wina leży po stronie ludzi. I rzeczywiście — znawcy tematu przyznają, iż wskutek działalności człowieka nasze środowisko naturalne stało się bardziej podatne na kataklizmy, a ich skutki są coraz dotkliwsze. W krajach rozwijających się rośnie zapotrzebowanie na żywność, co zmusza rolników do zbyt intensywnej uprawy ziemi albo do pozyskiwania gruntów rolnych przez karczowanie życiodajnych lasów. Prowadzi to do groźnej erozji gleby. Przyrost ludności przyśpiesza powstawanie slumsów i dzielnic nędzy, nierozważnie budowanych na niebezpiecznych terenach. Nawet w krajach bardziej rozwiniętych ludzie pomimo wyraźnych ostrzeżeń narażają się na ryzyko — jak to było z milionami osób mieszkających wzdłuż uskoku San Andreas w Kalifornii. Kiedy więc dochodzi do jakiegoś niezwykłego wydarzenia — burzy, powodzi albo trzęsienia ziemi — czy wynikłe nieszczęścia można rzeczywiście przypisać żywiołowi?

Typowym przykładem jest susza w Afryce na obszarze Sahelu. Zazwyczaj susza kojarzy się nam z niedostateczną ilością deszczu lub wody, co prowadzi do niedoborów żywności, głodu i śmierci. Ale czy kolosalny głód panujący w tym rejonie jest wywołany zwykłym deficytem wody? W książce Nature on the Rampage (Szalejąca przyroda) czytamy: „Dowody zgromadzone przez naukowców i organizacje niosące pomoc wskazują, że obecny niedostatek żywności utrzymuje się nie tyle z powodu przewlekłej suszy, ile z powodu długotrwałego złego gospodarowania ziemią i zapasami wody. (...) Bezustanny proces pustynnienia Sahelu jest spowodowany głównie przez człowieka”. Wydawana w RPA gazeta The Natal Witness donosi: „Głód nie jest związany z brakiem żywności, ale z brakiem dostępu do niej. Inaczej mówiąc, wynika z ubóstwa”.

To samo można powiedzieć o wielu zniszczeniach spowodowanych innymi katastrofami. Badania wykazały, że przeciętna liczba zgonów wywołanych klęskami żywiołowymi jest nieproporcjonalnie wyższa w krajach uboższych niż w zamożniejszych państwach świata. Na przykład według pewnej analizy w latach 1960-1981 nawiedziły Japonię 43 trzęsienia ziemi i inne klęski, pochłaniając 2700 ofiar, co znaczy, że jedna katastrofa uśmierciła średnio 63 osoby. W tym samym okresie 31 kataklizmów w Peru pozbawiło życia 91 000 ludzi, czyli w każdym z nich zginęło przeciętnie jakieś 2900 osób. Skąd taka różnica? Chociaż może to być wynik działania sił przyrody, to tak wielką dysproporcję w liczbie ofiar oraz w poniesionych stratach należy przypisać uwarunkowaniom społecznym, ekonomicznym i politycznym, wynikającym z działalności człowieka.

Jakie istnieją rozwiązania?

Od wielu lat naukowcy i specjaliści szukają możliwości uporania się z klęskami żywiołowymi. Za pomocą sond wnikają w głąb naszej planety, żeby zrozumieć, jak powstają trzęsienia ziemi oraz wybuchy wulkanów. Dzięki satelitom obserwują z przestrzeni kosmicznej warunki pogodowe, by móc ustalić kierunki cyklonów i huraganów albo przewidzieć powodzie lub susze. Wszystkie te prace badawcze dostarczają informacji, które mają pomóc zmniejszyć skutki działania żywiołów.

Czy te wysiłki się opłacają? Przedstawiciele organizacji zajmującej się ochroną środowiska naturalnego tak się wypowiedzieli o drogich, nowoczesnych metodach pomiarowych: „Mają one dość istotne znaczenie. Ale jeśli kosztują nieproporcjonalnie dużo pieniędzy i wysiłku i jeśli usprawiedliwia się nimi lekceważenie niebezpieczeństw zagrażających określonym społecznościom, przez co powiększa się rozmiary katastrof, to mogą bardziej zaszkodzić, niż pomóc”. Na przykład choć dobrze wiadomo, iż nad wybrzeżami Bangladeszu wisi nieustająca groźba powodzi i fal pływowych, nie zmienia to faktu, że miliony ludzi musi tam mieszkać. Wskutek tego każda kolejna katastrofa pochłania setki tysięcy ofiar.

Informacje techniczne najwyraźniej mogą przynosić tylko ograniczony pożytek. Potrzebna jest jeszcze umiejętność osłabiania wpływu różnych czynników, zmuszających ludzi do życia na terenach szczególnie narażonych na niebezpieczeństwa lub do dewastowania środowiska. Innymi słowy, chcąc zmniejszyć szkody wyrządzone przez żywioły, trzeba by całkowicie zmienić obecny ustrój społeczny, gospodarczy i polityczny. Kto podoła takiemu zadaniu? Jedynie Ten, który potrafi kierować nawet siłami wywołującymi katastrofy naturalne.

Czeka nas ingerencja ze strony Boga

Jehowa Bóg nie będzie się zajmował jedynie skutkami katastrof, ale sięgnie do korzeni ludzkiej niedoli. Położy kres chciwym i ciemięskim systemom politycznym, handlowym i religijnym, które ‛panują nad człowiekiem ku jego szkodzie’ (Kaznodziei 8:10). Każda osoba znająca Biblię na pewno dostrzeże na jej stronach wiele proroctw wskazujących na czas, kiedy Bóg podejmie działania w celu uwolnienia naszej planety od niegodziwości i cierpień oraz przywrócenia ziemskiego raju, w którym zapanuje pokój i sprawiedliwość (Psalm 37:9-11, 29; Izajasza 13:9; 65:17, 20-25; Jeremiasza 25:31-33; 2 Piotra 3:7; Objawienie 11:18).

Właśnie o to kazał się modlić swym naśladowcom Jezus Chrystus, mówiąc: „Przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi” (Mateusza 6:10). Mesjańskie Królestwo usunie wszystkie niedoskonałe rządy ludzkie i zajmie ich miejsce, jak to zapowiedział prorok Daniel: „Za dni tych królów Bóg niebios stworzy królestwo, które na wieki nie będzie zniszczone, a królestwo to nie przejdzie na inny lud; zniszczy i usunie wszystkie owe królestwa, lecz samo ostoi się na wieki” (Daniela 2:44).

Czego dokona Królestwo Boże, choć nie potrafią tego osiągnąć dzisiejsze narody? Biblia zawiera fascynujące informacje na temat przyszłości. Zniknie głód, ubóstwo oraz inne okropności przedstawione na tych stronach, natomiast „będzie nadmiar zboża w kraju, aż po szczyty gór”, a ponadto „drzewa leśne wydadzą swój owoc, a ziemia wyda swoje plony; będą bezpiecznie mieszkać na swojej ziemi” (Psalm 72:16; Ezechiela 34:27). Z kolei na temat środowiska naturalnego czytamy w Biblii: „Pustynia i okolica bezwodna doznają radosnego uniesienia, a jałowa równina uraduje się i zakwitnie jak szafran. (...) Bo wybiją wody na pustyni i potoki na jałowej równinie. I stanie się grunt spieczony od upału jak staw porośnięty trzciną, a grunt spragniony jak źródła wód” (Izajasza 35:1, 6, 7, NW). Poza tym nie będzie już więcej wojen (Psalm 46:10).

Biblia nie mówi, w jaki sposób Jehowa Bóg tego wszystkiego dokona ani jak ujarzmi siły przyrody, by już nigdy nie wyrządzały szkód. Pewne jest jednak, że wszyscy żyjący pod panowaniem tego sprawiedliwego rządu „nie będą się trudzić na próżno ani płodzić dzieci na zgubę, bo plemieniem błogosławionych przez Jahwe są oni sami i potomkowie ich wraz z nimi” (Izajasza 65:23, BT).

Na łamach tego czasopisma, a także innych publikacji Towarzystwa Strażnica, Świadkowie Jehowy nieraz już wykazywali, że Królestwo Boże zostało ustanowione w niebie w roku 1914. Pod kierownictwem tegoż Królestwa od prawie 80 lat prowadzone jest na całym świecie dzieło świadczenia, a obecnie znajdujemy się u progu obiecanych „nowych niebios i nowej ziemi”. Ludzkość będzie uwolniona nie tylko od zniszczeń spowodowanych klęskami żywiołowymi, ale także od bólu i cierpień, trapiących ją przez minione 6000 lat. Wówczas rzeczywiście będzie można oznajmić: „Pierwsze rzeczy przeminęły” (2 Piotra 3:13; Objawienie 21:4).

A co powiedzieć o chwili obecnej? Czy Bóg pomaga tym, którzy wskutek warunków naturalnych lub innych okoliczności znaleźli się w rozpaczliwym położeniu? Z całą pewnością, choć niekoniecznie w taki sposób, jakiego by oczekiwała większość ludzi.

[Ilustracje na stronach 8, 9]

Wskutek poczynań człowieka nasze środowisko jest bardziej podatne na klęski żywiołowe

[Prawa własności]

Laif/Sipa Press

Chamussy/Sipa Press

Wesley Bocxe/Sipa Press

Jose Nicolas/Sipa Press

    Publikacje w języku polskim (1960-2026)
    Wyloguj
    Zaloguj
    • polski
    • Udostępnij
    • Ustawienia
    • Copyright © 2026 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
    • Warunki użytkowania
    • Polityka prywatności
    • Ustawienia prywatności
    • JW.ORG
    • Zaloguj
    Udostępnij