Prawda i wiara triumfują
ŚWIADKOWIE JEHOWY są zdecydowani oddawać cześć Bogu „duchem i prawdą” (Jana 4:23, 24). Orędziem biblijnym, które głoszą, demaskują fałsz, zapytują jednak słowami apostoła Pawła: ‛Czy staliśmy się waszymi nieprzyjaciółmi, skoro wam mówimy prawdę?’ (Gal. 4:16). Wręcz przeciwnie! Ci chrześcijanie miłują swoich bliźnich i pragną, by i oni cieszyli się wolnością duchową, którą tylko prawda może zapewnić (Jana 8:32).
Świadkowie są też zdecydowani zachowywać silną wiarę, choć za mówienie prawdy spotykają ich prześladowania. Wiara pokornych chrześcijan ze wsi Pangi rzeczywiście dowodzi, że z pomocą Jehowy Jego słudzy potrafią dochować niezłomnej prawości do samego końca. Może nim być kres teraźniejszego niegodziwego systemu rzeczy albo też śmierć w wierności, niekiedy w wyniku okrutnych prześladowań religijnych (Mat. 24:13).
WIARA POPARTA CZYNEM
Silna wiara rzuca się w oczy nie tylko u tych miłośników prawdy, bestialsko zamordowanych w prowincji Kiwu. Pomyślmy na przykład o już niemłodej siostrze Bingimezie Bunene. Ofiarą zbrodni w Pangi padli między innymi jej dwaj synowie: Malala Ramazani i Akilimali Walugaba. Na dobitek starsi plemienni nakłonili jej męża, by przystał do morderców własnego bratanka, Amisiego Melende. Po śmierci obu synów i bratanka odwróciła się od niej cała rodzina, łącznie z mężem. Siostra ta znalazła jednak pociechę w słowach psalmisty: „Choćby zostawili mnie ojciec mój i własna matka, zajmie się mną sam Jehowa” (Ps. 27:10). Bracia i siostry w wierze chętnie przyjęli ją do siebie i podnieśli na duchu, z wyczuciem przypominając jej o wspaniałej nadziei zmartwychwstania.
Męża tej siostry, Ramazaniego Musombwę, uwięziono za współudział w morderstwie bratanka, w końcu jednak wypuszczono go na wolność. Przyznał potem, że nieugięta postawa żony oraz miłość, jakiej zaznała wraz z owdowiałymi synowymi od współwyznawców, zrobiły na nim duże wrażenie. Teraz bardzo wszystkiego żałuje i chodzi z żoną na zebrania Świadków Jehowy. Ponieważ zupełnie się zmienił, zaczęto go krytykować i wyśmiewać, ale jest zdecydowany służyć Jehowie.
Rodziny wszystkich innych młodych wdów odsunęły się od nich, bojąc się śmierci z rąk Kimbilikiti. Żadna z tych młodych kobiet nie poszła na kompromis i nie wyrzekła się wiary w Jehowę. Zostały przygarnięte przez współwyznawców i przekonały się o prawdziwości słów Jezusa: „Nie ma nikogo, kto by zostawił dom lub braci, lub siostry, lub matkę, lub ojca, lub dzieci, lub pola przez wzgląd na mnie i na dobrą nowinę, by nie otrzymał stokrotnie teraz, w tym okresie, domów i braci, i sióstr, i matek, i dzieci, i pól, z prześladowaniami, a w nadchodzącym systemie rzeczy — życia wiecznego” (Marka 10:29, 30).
WIARA I PRAWDA ZWYCIĘŻYŁY
Dziś sytuacja Świadków Jehowy w rejonie Pangi znowu się unormowała. Wszyscy osieroceni oraz ich sympatycy, którzy musieli uciec do innych wsi i miast, wrócili do swych domów. Z nową gorliwością zdecydowanie rozgłaszają tam orędzie Królestwa. Pomimo wszystkich swoich przeżyć przypominają tych ‛wielu z braci, ośmielonych kajdanami Pawła, którzy ze wzmożoną odwagą głosili słowo Boże’ (Filip. 1:14, Biblia poznańska).
Oczywiście ciągle panuje smutek z powodu zmasakrowania ośmiu wiernych chrześcijan ze zboru w Pangi. Nadzorcą przewodniczącym jest inny kaznodzieja pełnoczasowy, a lud Jehowy tam, w samym sercu Afryki, pokłada ufność w miłości, którą Bóg darzy go za pośrednictwem Chrystusa. Apostoł Paweł trafnie wyraził to takimi słowami: „Kto nas odłączy od miłości Chrystusowej? Czyż sprawi to ucisk albo strapienie, albo prześladowanie, albo głód, albo nagość, albo niebezpieczeństwo, albo miecz? (...) Wręcz przeciwnie, z tego wszystkiego w pełni wychodzimy zwycięsko dzięki Temu, który nas umiłował” (Rzym. 8:35-39).
Ale dlaczego Jehowa dopuścił do zamordowania tych swoich wiernych świadków? W dzisiejszym świecie pełnym przemocy często się zdarza, że Jehowa wyraźnie ochrania swój lud. Pokazuje w ten sposób, jak przeprowadzi go bezpiecznie przez „wielki ucisk” (Mat. 24:21; Izaj. 26:20). Ale zgodnie z wypowiedzią Jezusa zapisaną w Ewangelii według Jana 16:1-3 zdarza się nieraz, że Jehowa dozwala, by tu i ówdzie przeciwnicy posunęli się aż do odebrania życia Jego świadkom. Niezłomna prawość, którą zachowują w takich sytuacjach — czego przykładem byli między innymi nasi wierni bracia z prowincji Kiwu — stanowi niezbity dowód, iż słudzy Jehowy są zdecydowani dochować mu wierności nawet w obliczu śmierci (Hioba 27:5; Prz. 27:11).
Pamiętajmy, że ukamienowanie Szczepana w I wieku n.e. nadało ogromnego rozmachu dziełu świadczenia (Dzieje 8:1-8). Może się więc okazać, że i ta okrutna masakra pobudzi wielu członków plemienia Rega oraz innych ludzi w Zairze i gdzie indziej do poważnego zastanowienia się nad prawdami biblijnymi. Jakże szczęśliwi będą Świadkowie Jehowy, gdy wypadnie im pomóc takim szczerym ludziom uwolnić się od strachu i przesądów związanych z religią „Kimbilikiti”! I jakąż wolnością będą się cieszyć ci wszyscy, którzy przyjmą cudowną prawdę Bożą!