BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • w85/2 ss. 24-26
  • Makau — świadectwo wytrwałości

Brak nagrań wideo wybranego fragmentu tekstu.

Niestety, nie udało się uruchomić tego pliku wideo.

  • Makau — świadectwo wytrwałości
  • Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1985
  • Śródtytuły
  • ŻYCIE RELIGIJNE
  • KONTAKT Z RELIGIĄ PRAWDZIWĄ
  • NACISK Z WIELU STRON
  • ROZWÓJ W OSTATNICH LATACH
Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1985
w85/2 ss. 24-26

Makau — świadectwo wytrwałości

PORT Makau, najstarsza kolonia na wybrzeżu chińskim, przetrwał już ponad 400 lat. Jednakże w tym kraju wielkich kontrastów można też dostrzec jeszcze inną wytrwałość — taką, która rodzi nadzieję (Rzym. 5:3, 4).

Na ten niewielki półwysep, o powierzchni 16 km2 leżący w pobliżu ujścia Rzeki Perłowej, portugalski żeglarz Jorge Alvares przybył krótko po odkryciu Ameryki przez Kolumba. Portugalia, zdając sobie sprawę ze znaczenia tego terytorium jako bramy do słynnego Kataju opisanego przez Marca Pola, zabezpieczyła swe prawa do Makau układem z Chinami, podpisanym w roku 1557. Wkrótce potem stało się ono najruchliwszą faktorią na Dalekim Wschodzie.

ŻYCIE RELIGIJNE

Jest takie powiedzenie, że Kościół katolicki posuwał się zaledwie o pół kroku za podróżnikami i kupcami. Do czasu, gdy Makau zdążyło nabrać znaczenia pod względem gospodarczym, stało się też „głównym ośrodkiem chrześcijaństwa na Wschodzie”. W okresie swej świetności tamtejsza diecezja sprawowała nadzór nad sprawami Kościoła w całych Chinach i Japonii. Obecnie większość mieszkańców Makau, a są nimi głównie Chińczycy, nie praktykuje żadnej religii, jeśli nie liczyć tradycyjnych obyczajów związanych z kultem przodków lub z buddyzmem. Sprowadzają się one do wyprawiania hucznych uroczystości weselnych, pogrzebowych i świątecznych.

Już w samej nazwie tego „ośrodka chrześcijaństwa na Wschodzie” tkwi paradoksalna sprzeczność, gdyż pochodzi ona od pewnego orientalnego bóstwa. W dziele Catholic Encyclopedia czytamy, że portugalskie określenie Makau „prawdopodobnie powstało ze złożenia dwóch chińskich wyrazów: Ma, co jest imieniem miejscowego bożyszcza, i gau, czyli ‛port’”. Rzeczywiście, A-Ma to tradycyjne imię chińskiej bogini żeglarzy i rybaków, której przybytkiem jest świątynia Ma Kuok. Chcąc schrystianizować te tereny, Portugalczycy wprowadzili urzędową nazwę „A Cidade do Santo Nome de Deus de Macau” (Miasto Świętego Imienia Boga Makau).

Dzisiaj tytuł „Boga Makau” najsłuszniej należałoby się bóstwu szczęścia Fortunie. W Makau jest podobno więcej kościołów niż w Watykanie i więcej domów gry niż w Monte Carlo. Oprócz kasyn proponujących przeróżne chińskie i europejskie gry hazardowe są też parady konne, wyścigi chartów oraz doroczne zawody samochodowe i motocyklowe, znane jako Makau Grand Prix. Wszystko to ściąga klientelę z całego świata, zaopatrując Makau pod względem finansowym i wywierając ogromny, jeśli nie zasadniczy wpływ na tamtejszy styl życia.

KONTAKT Z RELIGIĄ PRAWDZIWĄ

Do roku 1961 nie przedostał się do tego „Miasta Świętego Imienia Boga” żaden promyk światła o Bogu prawdziwym. Dopiero od owego czasu datuje się o wiele ważniejsze świadectwo wytrwałości.

Pewna kobieta, Świadek Jehowy, przybyła wtedy z Portugalii do Makau razem z mężem, który służył w armii. Starała się głosić wśród ludności mówiącej po portugalsku, nie miała w tym powodzenia i wkrótce nowi „przyjaciele” zaczęli jej unikać. Jedyna osoba, która okazała zainteresowanie i zaczęła studiować Biblię, nie znała portugalskiego i robiła powolne postępy. Wkrótce potem męża tej siostry przeniesiono gdzie indziej, i na miejscu nie został nikt, kto by dalej prowadził działalność kaznodziejską.

Z uwagi na bliskie sąsiedztwo władze Makau pozwalają chińskiej ludności leżącego opodal Hongkongu przyjeżdżać i wyjeżdżać bez żadnych wiz i zezwoleń. Toteż w lutym 1963 roku przybyło stamtąd dwóch chińskich pionierów specjalnych (głosicieli pełnoczasowych), którzy wznowili głoszenie dobrej nowiny o Królestwie, głównie wśród mieszkańców mówiących dialektem kantońskim. Choć były to „tereny dziewicze”, orędzie o prawdziwym Bogu i Jego niebiańskim rządzie nie spotkało się z życzliwym przyjęciem. Większość ludzi była po prostu zbyt zajęta, zbyt pochłonięta wiązaniem końca z końcem, żeby znajdować czas na sprawy duchowe. Zdołano jednak nawiązać kontakt z pewną zainteresowaną rodziną, przybyłą z Indonezji. Dzięki zastosowaniu mieszaniny słów kantońskich, angielskich i indonezyjskich starszy chłopiec Johnnie oraz jego siostra Shirley w końcu przyjęli prawdę biblijną. Teraz Shirley razem z mężem, który w roku 1975 przybył z Hongkongu, służą w Makau jako pionierzy specjalni.

Chociaż z początkowego rozgłaszania tam dobrej nowiny wkrótce wyłoniła się dwójka głosicieli, w następnych latach potrzeba było niezwykłej wytrwałości. Z różnych stron miały przyjść próby i zniechęcające wpływy. W okresie od 1963 do 1968 wysłano do Makau dziewięciu pionierów specjalnych, ale do sierpnia 1968 roku pozostał z nich tylko jeden, który dalej pomagał niewielkiej grupce, liczącej wtedy 5 osób. Dlaczego tak się stało?

NACISK Z WIELU STRON

Ponieważ w Makau była jedynie niewielka, odosobniona garstka Świadków Jehowy, cotygodniowe zebrania przeprowadzano w skróconej formie. Życie biegło ociężale i taka też była reakcja na orędzie Królestwa. Skutek był taki, że niektórych przybyszów pragnących udzielić pomocy ogarniało zniechęcenie, a nawet nieodparta tęsknota za domem. Wracali więc do Hongkongu. Inni odjechali z przyczyn osobistych.

Pewnego dnia w roku 1965 tajna policja portugalska w Makau wpadła nagle do mieszkania rodziny Świadków Jehowy, gdzie się odbywało zebranie chrześcijańskie. Agenci skonfiskowali Biblie i wszelką literaturę biblijną oraz przestrzegli przed chodzeniem na takie zebrania. Ponieważ w Portugalii działalność Świadków Jehowy była wtedy zakazana, władze Makau aresztowały i wydaliły za granicę dwie pionierki specjalne. Nie trzeba mówić, że dla grupki nowych, którzy dopiero co zaczęli służyć Jehowie, był to dotkliwy cios.

Niemniej owo niewielkie grono pozostało niezachwiane. Kilka miesięcy później przyjechali inni pionierzy specjalni, aby współpracować z braćmi i ich wspierać. Przezorność nakazywała, żeby dla uniknięcia ponownego ataku skoncentrować głoszenie wyłącznie wśród ludności chińskiej. Ale próby wytrwałości na tym się nie skończyły.

W roku 1966 głośnym echem odbiły się w Makau rozruchy na terenie Chin. Wzniecano zamieszki oraz stosowano inne formy nacisku, domagając się od władz portugalskich uznania żądań Chińczyków o przyznanie im niepodległości. W takich warunkach Świadkowie, chcąc uniknąć napastowania przez tłum lub nawet poważniejszych kłopotów, musieli omijać nie tylko tereny zamieszkałe przez ludność portugalską, lecz także rejony ogarnięte nastrojami rewolucyjnymi. Mimo to pionierzy nagle stawali oko w oko z grupami wrogo i fanatycznie usposobionych ludzi. Dzięki cichym modlitwom i zachowywaniu czujności wyszli cało z wielu takich niepożądanych spotkań.

Od owego czasu dużo się zmieniło na lepsze. A ponieważ Świadkowie Jehowy zostali prawnie uznani w Portugalii, niewielka grupka głosicieli w Makau może kontynuować działalność bez poważniejszych przeszkód czy to ze strony ludności chińskiej, czy władz portugalskich.

Kolejna trudność, z którą muszą się borykać Świadkowie Jehowy, to bezrobocie i brak mieszkań, spowodowany napływem uchodźców i innych imigrantów. Większość ludzi w pogoni za jakimś zajęciem decyduje się pracować za marne wynagrodzenie przez wiele godzin na dobę i mają niekiedy zaledwie dwa wolne dni w miesiącu. Czynsze są tak wygórowane, że wynajęcie pokoiku czy nawet pryczy we wspólnym pomieszczeniu może pochłaniać większość dochodów. Z tego widać, dlaczego wielu ludziom trudno się dostosować do tego, czego się dowiadują z Biblii (Mat. 6:33; 13:22).

W tej sytuacji wzrost jest powolny. Część ludzi, którzy poznali prawdę, musiała się z czasem wyprowadzić, inni znów ulegli presji i pokusom obecnego systemu rzeczy. Dlatego nawet dziś jedyny zbór w Makau liczy zaledwie 11 głosicieli dobrej nowiny. Ale panuje wśród nich zdrowy, radosny, pozytywny duch i nie widać oznak zniechęcenia. Wizyty nadzorców podróżujących z Hongkongu oraz wyjazdy na organizowane tam zgromadzenia obwodowe i okręgowe jeszcze bardziej umacniają ich w wierze.

ROZWÓJ W OSTATNICH LATACH

W sierpniu 1979 roku przybyło do Makau małżeństwo misjonarzy, aby podjąć współpracę ze zborem. Okazało się to prawdziwym błogosławieństwem. Nie tylko bowiem byli w stanie dać dokładne świadectwo Portugalczykom, lecz także uczą się dialektu kantońskiego, aby mogli pracować wśród ludności chińskiej.

Nie uszło to uwagi Kościoła katolickiego. W swoich publikacjach zamieścił ostrzeżenia przed „trucizną” Świadków Jehowy, a wiernym zalecono, aby nie rozmawiali z misjonarzami „bez przygotowania”. Przestrogi te wywarły jednak wręcz odwrotny skutek. Stworzyły sposobność do wielu ciekawych rozmów; osoby, które przedtem nie okazywały zainteresowania, poprosiły o dyskusje biblijne.

Ostatnio Towarzystwo Strażnica zakupiło niewielki budynek na dom misyjny, gdzie mieszka wspomniane małżeństwo oraz pionier specjalny. Największy pokój z powodzeniem zastępuje Salę Królestwa. W marcu 1983 roku zgromadziło się w nim 38 osób na uroczystości Pamiątki śmierci Chrystusa. W celu udzielania systematycznej pomocy tym zainteresowanym wszystkie zebrania odbywają się późnym wieczorem, gdyż wielu z nich musi pracować zarobkowo 7 dni w tygodniu. Około 20 osób przychodzi co tydzień na wykłady biblijne, a sporo uczestniczy również w innych zebraniach. Kilku braci bez słowa skargi pilnie przygotowuje się z tygodnia na tydzień do wszystkich punktów programu. Cóż za wspaniały przykład wytrwałości!

W ciągu minionych 20 lat poświęcono wiele, wiele godzin na doręczanie zarówno portugalskim, jak i chińskim mieszkańcom Makau dziesiątków tysięcy egzemplarzy literatury biblijnej. Chociaż pod względem liczebnym wzrost jest niewielki, grono wiernych Świadków Jehowy w dalszym ciągu zdobywa tu sobie wspaniałe świadectwo wytrwałości. Pamiętają o wypowiedzi, którą Jehowa skierował do Ezechiela: „Mów do nich moje słowa — czy będą słuchać, czy nie” (Ezech. 2:7, Biblia warszawska). Zgodnie z tym postępują i nadal będą tak postępować ku chwale Jehowy.

    Publikacje w języku polskim (1960-2026)
    Wyloguj
    Zaloguj
    • polski
    • Udostępnij
    • Ustawienia
    • Copyright © 2026 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
    • Warunki użytkowania
    • Polityka prywatności
    • Ustawienia prywatności
    • JW.ORG
    • Zaloguj
    Udostępnij