Co o tym sądzić?
BIBLIJNE 70 LAT ŻYCIA — POTWIERDZONE
Zdaniem pewnego przedstawiciela amerykańskiej państwowej służby zdrowia (Center for Disease Control) znaczny postęp osiągnięty w zakresie przedłużenia życia ludzkiego nie oznacza, iż będzie on trwał bez końca. Wskazał jako fachowiec, że chociaż przeciętna długość życia wzrosła od 1900 roku mniej więcej o 25 lat, to spodziewana długość życia dla osób w średnim wieku powiększyła się w tym okresie jedynie o cztery lata, z 69 na 73 lata. Nadmienił, że na 25 lat przyrostu przeciętnej dla wszystkich grup wiekowych „złożyło się przede wszystkim zmniejszenie śmiertelności niemowląt i dzieci, będące wynikiem poprawy warunków higieny, stosowania szczepień ochronnych oraz lepszego odżywienia. (...) Wielce chwalone wydłużenie się życia u Amerykanów jest w dużym stopniu następstwem skuteczniejszego zapobiegania, a nie leczenia”. Zaznaczył, iż dalsze odsuwanie chwili śmierci będzie postępowało jedynie powoli i będzie wymagało zarzucenia szeroko rozpowszechnionych zwyczajów, jak palenie, pijaństwo oraz „intensywne” życie pełne wrażeń i napięcia nerwów.
Tak więc w dalszym ciągu obowiązują granice wieku człowieka, o których wspominał natchniony psalmista, pisząc przeszło 3000 lat temu: „Życie nasze trwa lat siedemdziesiąt, a gdy sił stanie, lat osiemdziesiąt”. Jedynym, kto może w znaczącej mierze przedłużyć życie, jest jego Sprawca, Jehowa Bóg; tym, którzy naprawdę Go poznają i Mu służą, nie tylko doda parę lat więcej, lecz udostępni „żywot wieczny” (Ps. 90:10; Jana 17:3, Nowy Przekład).
FIASKO „NOWEJ MORALNOŚCI”
W czasach najnowszych sporo osób szerzyło pogląd, iż ludzkość byłaby znacznie szczęśliwsza, gdyby się uwolniła od pruderyjnych wyobrażeń o moralności, których wyrazem miały być na przykład przykazania biblijne zabraniające rozpusty i cudzołóstwa (1 Kor. 6:9, 10). Jednakże po latach obserwowania następstw swobody w tym zakresie wielu myślących ludzi otrząsnęło się ze złudzeń.
Na łamach gazety „Express”, wydawanej w Easton (stan Pensylwania), felietonista Joseph Sobran stwierdził: „Rewolucja seksualna, podobnie zresztą jak większość rewolucji i utopii, nie spełniła pokładanych w niej nadziei. (...) Nieodparcie narzuca mi się wrażenie, że nowa moralność w sumie bynajmniej nie zwiększyła u ludzi poczucia szczęścia. Wskaźnik rozwodów, sztucznych poronień oraz chorób wenerycznych rośnie, rośnie i wciąż tylko rośnie, a rozwijający się handel pornografią (...) według mnie nie dowodzi większej romantyczności, ale raczej dotkliwszego osamotnienia, w dodatku chorobliwego i plugawego. Pora na to, aby wyraźnie powiedzieć, że nadzieje szermierzy utopii seksualnych tak samo się rozwiały, jak obietnice utopistów społecznych, a nawet są równie zgubne w skutkach”.
ZŁUDNE „POPISYWANIE SIĘ”
„Noszenie dżinsów modnej marki lub czegoś innego w tym rodzaju może ludziom niepewnym siebie ułatwić przezwyciężenie kompleksu niższości”, powiada psycholog Chaytor D. Mason z Uniwersytetu Południowej Kalifornii. „Wmawiają sobie wtedy: ‛Jestem kimś, a jeśli mi nie wierzysz, spójrz na moją etykietkę!’”
Mason ostrzega następnie: „Uważam jednak, że przepłacanie za odzież, samochód czy choćby krawat tylko dlatego, żeby się popisać znakiem firmowym, zarazem kryje w sobie niebezpieczeństwo dla równowagi emocjonalnej. Przede wszystkim taka osoba, żyjąc urojeniem, tym bardziej podsyca swoją niepewność”. Biblia również ostrzega przed skłonnością do takiego złudnego „popisywania się”. W Liście 1 Jana 2:16, 17 czytamy: „Pragnienie ciała i pragnienie oczu, i popisywanie się swymi środkami do życia — nie pochodzi od Ojca, lecz ze świata. Nadto świat przemija”.