Aktualne wydarzenia w świetle Biblii
„Niemoralni” pallottyni
◆ Katolicki arcybiskup z Baltimore, William Borders, przyznał ostatnio, iż tamtejsi księża pallottyni dopuszczali się „niemoralnych praktyk” w gospodarowaniu funduszami. Prasa depcze im po piętach już od lat, lecz ostatnio rewizja ksiąg wykazała jasno, że z zebranych w ciągu osiemnastu miesięcy 20 milionów dolarów jedynie 2,5% przekazano misjom zagranicznym. Z gazety „New York Times” można było się dowiedzieć, że resztę pochłonęły spekulacje nieruchomościami oraz podejrzane „pożyczki dla przyjaciół w interesach i polityce” z terenu stanu Maryland.
Felietonista Garry Wills, pisujący dla prasy katolickiej, ubolewał również nad twierdzeniem, które pallottyni zamieszczali w rozsyłanych listach z prośbą o pieniądze: „Nie zatrudniamy nikogo, kto zawodowo zajmowałby się kwestowaniem”. Zdaniem Willsa trudno sobie wyobrazić, by zakon mógł „w tak prostym oświadczeniu zawrzeć bardziej pomysłowe, wyrafinowane i wprost bezgraniczne kłamstwo”. Jak zamierza postąpić Kościół z osobami, co do których sam przyznał, że uprawiały „niemoralne praktyki”? Zakłopotani przełożeni pallottynów oznajmili, iż główny kwestor będzie po prostu dyscyplinarnie usunięty ze stanowiska. Władze stanu Maryland wyjaśniły jednak, że przeciwko temu księdzu może zostać wszczęte „postępowanie sądowe”.
Najważniejsza jest miłość
◆ Co daje człowiekowi szczęście? Wiele osób odpowie: pieniądze, materialne wygody, dobra praca, sława albo władza. Niemniej jednak dr Robert Gordon, psycholog z Pensylwanii, doszedł do wniosku, iż „miłość jest bez porównania najważniejszym bogactwem w życiu człowieka”. Twierdzi on, że właśnie miłość w największym stopniu decyduje o tym, czy człowiek czuje się szczęśliwy. Kiedy brakuje miłości, ludzie zwykle starają się zastąpić ją pieniędzmi lub dobrami materialnymi. Dr Gordon dowodzi tymczasem, że „jeśli takie materialistyczne podejście ma skompensować brak miłości, nie należy się spodziewać sukcesu”.
Od dawna natchnione Słowo Boże wskazywało, że miłość gra podstawową rolę w stosunkach między ludźmi (List 1 do Koryntian, rozdział 13). Na niej też będzie się opierać nowy pokojowy i sprawiedliwy porządek, jaki utworzy Bóg. Dlatego już obecnie ci wszyscy, którzy wielbią Jehowę, pielęgnują między sobą miłość, dzięki czemu tworzą pokojowo usposobioną, międzynarodową społeczność braterską. Miłość pomogła im przezwyciężyć wojny i nacjonalizm; to jej zawdzięczają rzucający się w oczy fakt, że ich szeregi wolne są od przestępczości, nieuczciwości, przekupstwa, niemoralności oraz rozpadu rodziny. Skoro „Bóg jest miłością”, nie należy się dziwić temu, iż od niej najbardziej zależy szczęście. Miłość jest „doskonałą więzią jedności” (1 Jana 4:8; Kol. 3:14, NW).
„Nam się tu nic nie może przytrafić”
◆ W samym środku lata nagła powódź potwornie spustoszyła Big Thomson Canyon w stanie Kolorado. Ocenia się, że zginęło co najmniej 150 osób. Miejscowy szeryf tak przedstawił jeden z powodów, dla których śmierć zebrała tak obfite żniwo: „Mieliśmy duże trudności z przekonaniem ludzi, że woda zaraz się podniesie”. Opowiadał, iż „chcieli wiedzieć, czy wody będzie tyle, czy tyle” — przy czym uniósł rękę na wysokość kolan, a później biodra, aby wskazać głębokość wody. „Kłopot tkwił w tym, że nie było czasu na przekonywanie ich, na wytłumaczenie im, iż sprawa jest pilna”.
Przedstawiciele władz twierdzą, że kanion pełen był „turystów z terenów równinnych”, którzy nie mieli pojęcia, jak może wyglądać taka nagła powódź. A mnóstwo innych osób wybudowało tam sobie domy stałe lub letniskowe w przeświadczeniu, że „nam się tu nic nie może przytrafić”, chociaż ostrzegano ich z góry przed stale zagrażającym niebezpieczeństwem.
Od przełomowego roku 1914 w podobnej sytuacji znajduje się cała ludzkość. Proroctwa biblijne spełniające się od tamtej chwili dowodzą, że fala nagłej zagłady wkrótce położy kres obecnemu systemowi rzeczy. Chrześcijańscy świadkowie Boga Jehowy od dawna ostrzegają przed tym mieszkańców ziemi. Zgodnie jednak z tym, co przepowiedziano w Biblii, reakcja słuchaczy często przypomina postawę ofiar powodzi w Kolorado. Czytamy: „W dniach ostatecznych przyjdą szydercy (...), którzy będą (...) mówić: Gdzież jest przyobiecane przyjście jego? Odkąd bowiem zasnęli ojcowie, wszystko tak trwa, jak było od początku stworzenia” (2 Piotra 3:3, 4, NP; zobacz również Ewangelię według Mateusza 24:3-44).
Czy samobójstwo jest dobrym wyjściem?
◆ Niedawna depesza agencji „United Press International” przekazana z Tokio informowała: „Pewien człowiek interesu, zrozpaczony wielomilionowym długiem, wraz z synem udusił siedmioro członków swej rodziny, po czym obaj popełnili samobójstwo przez podpalenie. Był to z góry umówiony akt zabójstwa i samobójstwa obejmujący trzy pokolenia”. Przedsiębiorca ten zbankrutował, zadłużony na około 2,6 miliona dolarów. Napisał do burmistrza miejscowości Josida w prowincji Sidzuoka: „Przepraszam za spowodowany kłopot. Cała nasza dziewiątka, włącznie z wnuczkami, popełnia samobójstwo wskutek bankructwa”.
Dużo ludzi popada w zmartwienie, a nawet rozpacz z powodu wielkiego zadłużenia, bankructwa lub innych problemów życiowych. Pewne niesprzyjające okoliczności niektórzy odczuwają jako upokorzenie. Ale czy „z góry umówiony akt zabójstwa i samobójstwa” jest dobrym wyjściem?
Pismo Święte zaleca, aby człowiek, zanim coś przedsięweźmie na większą skalę, najpierw obliczył koszty. Jezus Chrystus trafnie powiedział: „Któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw, a nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: ‛Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć’” (Łuk. 14:28-30).
Kto przestrzega tej zasady, nie pozwala sobie na transakcje, które z ekonomicznego punktu widzenia są ryzykowne. Oczywiście finansowe niepowodzenia mogą się zdarzyć mimo wszelkiej przezorności. W takim wypadku dłużnik ma obowiązek zrobić wszystko, co w jego mocy, by spłacić wierzycieli (Rzym. 13:8). Ale nigdy i w żadnych nawet najtrudniejszych okolicznościach udręczony lub na pozór zhańbiony człowiek nie ma prawa do odbierania życia ani sobie, ani drugim. Przykazanie Boże brzmi przecież: „Nie będziesz zabijał” (Wyjścia 20:13). Obejmuje to również targnięcie się na własne życie, czyli samobójstwo.