Aktualne wydarzenia w świetle Biblii
Łagodna odpowiedź — najlepsza
Do niedawna wielu psychiatrów głosiło, że najlepszy sposób na przykrą sytuację to dać upust złości. Niektórzy radzili wrzeszczeć, szaleć, a nawet rzucać przedmiotami. Uznawano to za lepsze w skutkach dla danej osoby, niż gdyby próbowała stłumić swoje uczucia. Barbara Varro stwierdza w artykule zamieszczonym w gazecie „Denver Post”: „Zawsze nam mówiono, że wyładowanie złości, a nie jej tłumienie, dobrze zapobiega takim przykrościom, jak choroby wrzodowe lub ataki serca”.
Tymczasem Stwórca, Jehowa Bóg, który powołał do istnienia ludzi i wie najlepiej, jak powinni się zachowywać z największą korzyścią dla siebie i drugich, oświadczył dawno temu: „Odpowiedź łagodna uśmierza zapalczywość, słowo raniące pobudza do gniewu” (Prz. 15:1). Dlatego Słowo Boże zaleciło „panowanie nad sobą”, wskazując, iż „życiem dla ciała jest serce spokojne” (Gal. 5:23, NW; Prz. 14:30).
Obecnie dr Milton Layden z wydziału medycznego Uniwersytetu Johna Hopkinsa przyznaje, że dawanie upustu wrogim uczuciom nie przynosi dobrych skutków, ponieważ „złość jest zaraźliwa i do nas powraca”. Jedynie pogarsza sytuację, gdyż „dolewa oliwy do ognia”. Doktor ten ostrzega: „Pamiętaj, że wrogością niczego nie zdziałasz. Pokorą osiągniesz wszystko”. W związku z tym wspomniany artykuł z gazety „Post” kończy się konkluzją: „Nie podnoś głosu. Nie wrzeszcz. Nie wal pięścią po nikim ani po niczym, aby sobie ulżyć. (...) Powinieneś się odprężyć a nie reagować gniewem”.
„Instynktowna mądrość”
„Przechwalałem się, że potrafię przechować pokarm w otwartym naczyniu przez cały tydzień, zabezpieczony przed domowymi mrówkami”, opowiada O.A. Battista, prezes Amerykańskiego Instytutu Chemii. Przyznaje jednak na łamach pisma „Science Digest”: „Zakpiły sobie ze mnie”. Battista umieścił garść cukierków czekoladowych na wysokim taborecie, który ustawił w dużym drewnianym cebrze napełnionym wodą. Wokół cebra pociągnął jeszcze szeroki pas wolno schnącego klajstru. Ale gdy wrócił sześć dni później, aby obejrzeć swoją „pułapkę na mrówki”, na przynęcie roiło się od mrówek”! Jak tego dokazały?
Otóż klajster mrówki przebyły po moście złożonym ze zwłok swoich poprzedniczek. Natknąwszy się z kolei na wodę, „przytransportowały niewielkie strzępy traw i drewniane trociny nie dłuższe niż 0,8 milimetra, po czym lepiły je śliną, aż ich most sięgnął do nogi taboretu. Ponadto niektóre mrówki wspinały się na sufit, a „gdy znalazły się wprost nad przynętą, spadały w sam środek ciżby swoich rozradowanych siostrzyc”.
Wymieniwszy kilka innych zdumiewających wyczynów, Battista podziwia „instynktowną mądrość” mrówek. Wspomina o niej także Biblia, gdzie mrówki zaliczono do stworzeń „instynktownie mądrych”. Taka instynktowna roztropność jest oczywiście świadectwem działalności wszechmądrego Stworzyciela, a nie kaprysem czasu i przypadku (Prz. 30:3, 24, 25, NW).