Aktualne wydarzenia w świetle Biblii
POGLĄD CHRZEŚCIJAŃSKI
◆ Jak podał londyński dziennik „The Times” komisja doktrynalna Kościoła anglikańskiego ogłosiła niedawno: „Mówienie o Biblii jako o ‛Słowie Bożym’ lub ‛Słowie Bożym wyrażonym po ludzku’, jest w takiej samej mierze aktem wiary jak mówienie o jakimkolwiek wydarzeniu historycznym, że ‛to sprawił Bóg’. Nie jest to twierdzenie, którego dałoby się dowieść. Wielu chrześcijan woli używać tych określeń w odniesieniu do Biblii, ale są i tacy, którym nie przychodzi to łatwo”.
„The Times” uzupełnia następnie, że w myśl raportu wspomnianej komisji „od członków Kościoła anglikańskiego nie oczekuje się (...) by się osobiście w pełni zgadzali ze wszystkimi wypowiedziami biblijnymi”. Pozornie może się wydawać, że komisja doktrynalna tego Kościoła jedynie dała wyraz swym tolerancyjnym poglądom i że chrześcijanie nie muszą uznawać Biblii od początku do końca za natchnione Słowo Boże.
Jednakże Jezus Chrystus wielokrotnie cytował z tej części Pisma Świętego, która została już spisana do czasu jego pobytu na ziemi. Z pewnością nie wykluczył żadnego fragmentu, gdy powiedział: „Słowo Twoje jest prawdą”. — Jana 17:17.
Chrześcijański apostoł Paweł oświadczył: „Całe Pismo jest natchnione przez Boga” (2 Tym. 3:16, 17, NW). Poza tym do chrześcijan w Tesalonice napisał: „Nieustannie dziękujemy Bogu, bo gdy przyjęliście słowo Boże, usłyszane od nas, przyjęliście je nie jako słowo ludzkie, ale — jak jest naprawdę — jako słowo Boga”. — 1 Tes. 2:13.
PORUSZONE ZOSTAŁY SUMIENIA
◆ W Malawi, państwie leżącym w południowo-wschodniej części Afryki, Świadkowie Jehowy doznają brutalnego prześladowania — są bici, gwałci się ich kobiety, nie brakło nawet mordów. Dlaczego tak się dzieje? Jedynie dlatego, że zachowują chrześcijańską neutralność wobec polityki, wskutek czego odmawiają wykupienie legitymacji dokumentujących przynależność do Partii Kongresu Malawi (Jana 15:19; 18:36). Ale brutalne obchodzenie się z nimi wszędzie poruszyło sumienie ludzi.
Okrucieństwa te wywołały nawet długą debatę w bońskim Bundestagu w marcu 1976 roku. Sam minister Wischnewski, odpowiadając na zapytanie, oświadczył między innymi: „Rząd federalny na podstawie doniesień o prześladowaniu Świadków Jehowy w Malawi polecił ambasadorowi, aby przedstawił rządowi Malawi opinię Niemiec”.
Świadkowie Jehowy nie proszą rządów światowych, by stawały w ich obronie. Wiedzą jednak, że ludzi myślących przerażają takie okrucieństwa, a to dzięki otrzymanemu od Boga sumieniu, które nie może akceptować haniebnego bezprawia. Apostoł Paweł wypowiedział się na ten temat, nadmieniwszy że nawet ludzie nie znający prawa Bożego „idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje”; tym samym „wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające” (Rzym. 2:14, 15). Kiedy wreszcie malawijscy urzędnicy państwowi poczują tak silne wyrzuty sumienia, że położą kres brutalnemu prześladowaniu Świadków Jehowy?