Budowanie w celu dokonania dzieła Bożego
NA CAŁYM świecie żyje i działa ponad 1 600 000 świadków Jehowy. Są oni wszędzie dobrze znani. Dlaczego? Ponieważ systematycznie zachodzą do innych ludzi, by z nimi rozmawiać na temat zamierzeń Boga względem ludzkości. Usilnie zachęcają słuchaczy do zapoznania się z wymaganiami Bożymi, od których przestrzegania zależy przeżycie nadchodzącego „wielkiego ucisku” i wejście do sprawiedliwego nowego porządku Bożego (Mat. 24:14, 21). Aby dotrzeć do jak największej liczby osób, póki jeszcze czas sprzyja, rozpowszechniają ogromne ilości literatury biblijnej. Do wykonania całej związanej z tym pracy wydawniczej potrzebne są zakłady drukarskie z wszelkiego rodzaju urządzeniami pomocniczymi.
W dniu 3 kwietnia roku bieżącego na terenie farmy Towarzystwa Strażnica, położonej w pobliżu Pine Bush w stanie Nowy Jork, dokonano uroczystego otwarcia jeszcze jednego budynku, który ma służyć temu chrześcijańskiemu dziełu. Przebieg owej uroczystości daje zarazem pewne wyobrażenie o samej organizacji.
PRZECHADZKA PO FARMIE TOWARZYSTWA STRAŻNICA
Do udziału w programie przygotowanym na okazję tego uroczystego otwarcia zaproszono między innymi długoletnich członków personelu głównego biura Towarzystwa Strażnica. Dnia 3 kwietnia ponad osiemdziesięciu takich pracowników — każdy ze stażem powyżej dwudziestu pięciu lat służby — wyruszyło wczesnym rankiem z Brooklynu na wycieczkę do farmy Towarzystwa, oddalonej o około 160 kilometrów.
Przybywszy na miejsce, ujrzeli rozciągające się przed nimi jakby małe miasteczko. Towarzystwo Strażnica nabyło tę posiadłość zaledwie jedenaście lat temu. Od tego czasu wzrosła znacznie produktywność farmy, wzniesiono również niezbędne budynki, i obecnie gospodarstwo to należycie zaspokaja potrzeby licznej załogi bruklińskiej siedziby Towarzystwa.
Goście zwiedzili przede wszystkim mleczarnię, z której w ciągu minionego roku wysłano dla Rodziny Betel w Brooklynie ponad 300 000 litrów mleka; następnie zaszli do pomieszczeń, w których wyprodukowano w ubiegłym roku około 22 500 kilogramów sera; obejrzeli też kurnik, z którego otrzymano 12 000 kop jaj, oraz rzeźnię, gdzie na użytek Rodziny Betel przygotowano w ciągu roku ponad 110 ton wołowiny i wieprzowiny, jak również przeszło 27 ton drobiu. Wysłuchali ponadto informacji o nowej instalacji do uzdatniania wody i obejrzeli będącą w trakcie budowy dużą, nowoczesną oczyszczalnię ścieków. Wszystkie te urządzenia zaprojektowali, wybudowali, a teraz obsługują świadkowie Jehowy, którzy się ochotniczo zgłosili do tej pracy. Niczego nie robi się tu dla zysku; całe przedsięwzięcie jedynie umożliwia produkowanie przy jak najmniejszych kosztach literatury biblijnej na użytek szczerze usposobionych ludzi w różnych stronach świata.
Po obejrzeniu farmy uczestnicy wycieczki udali się do pierwszego budynku zakładów drukarskich, gdzie ujrzeli dwie prasy rotacyjne pracujące już na pełnych obrotach. Czy do tego ograniczy się zdolność produkcyjna uruchamianej drukarni? Bynajmniej! Tam na miejscu, na podłodze hali fabrycznej, stały w skrzyniach części do czterech dalszych pras rotacyjnych, które niebawem zostaną zmontowane, a zwiedzający dowiedzieli się, że następne są w drodze. Z kolei pokazano im drugi budynek produkcyjny, usytuowany za pierwszym i znacznie od niego większy, bo liczący po 107 m wzdłuż i wszerz. Aby oddać do użytku pierwszy fragment tego najnowszego zakładu, podczas gdy reszta będzie dopiero uzupełniana, odgrodzono przez całą długość 107 metrów i pokryto dachem nawę szerokości 19 metrów, gdzie już przygotowuje się olbrzymią halę maszyn. Przypuszcza się, że do września w nowej hali czynnych będzie sześć pras rotacyjnych. Zwiedzający byli głęboko poruszeni tym, co ujrzeli.
Trasa wycieczki wiodła teraz przez długi korytarz łączący zakład produkcyjny z nowym budynkiem mieszkalnym, przeznaczonym na dom dla rozrastającego się personelu, który będzie pracował w drukarni. Jest to piękny, gustownie ozdobiony pięciopiętrowy gmach, ze sporą rotundą od frontu, przed którą na dziedzińcu wjazdowym zaplanowano urządzić sadzawkę z fontanną. Dotychczasowe budynki mieszkalne na farmie dawały dach nad głową ponad dwustu osobom. Nowy gmach zapewni teraz pomieszczenie dalszym czterystu siedemdziesięciu czterem pracownikom.
Wśród uczestników wycieczki było w tym dniu czterdziestu czterech członków namaszczonego ostatka z bruklińskiego biura głównego; ludzie ci żywią nadzieję, że zostaną współdziedzicami Chrystusa w jego niebiańskim Królestwie. Spędzili wiele lat w służbie swego Pana. Niejeden z nich do tej pory porusza się krokiem, który wprawia w zdumienie młodszych współpracowników. Niektórzy są już pochyleni z racji swego wieku. Kilku dostało zadyszki i w czasie wycieczki potrzebowali chwilami pomocnej ręki. Jeden jeździł wszędzie w fotelu na kółkach. Jakże jednak to, co oglądali, rozpromieniało ich oczy! Stały tu przecież nowe budynki wraz z wyposażeniem, które będą użyte do rozprzestrzeniania życiodajnej wieści o Królestwie Bożym, aby przysporzyć czci imieniu Jehowy!
PROGRAM UROCZYSTEGO OTWARCIA
W południe podano smaczny posiłek w pięknej jadalni nowego budynku mieszkalnego. Jakież to przyjemne miejsce! Namalowane na ścianach widniały naturalistyczne scenki z różnych okolic ziemi, a sięgające od podłogi aż do sufitu okna ukazywały w kierunku północno-zachodnim pobliskie góry Catskill. Obecnych było około czterystu pięćdziesięciu osób, w tym obsługa farmy, pracownicy budowlani oraz ci wszyscy, którzy przybyli z bruklińskiego Domu Betel.
Po obiedzie mniej więcej przez godzinę przemawiał do zebranych N.H. Knorr, prezes Towarzystwa Strażnica. Po nim zabrali kolejno głos: wiceprezes F.W. Franz, a następnie George Couch, Max Larson i Harlan Mathes, z których każdy włożył spory wkład w budowę na terenie farmy Towarzystwa.
W trakcie swych wywodów brat Knorr podkreślił, czego można dokonać, gdy się człowiek w młodym wieku zgłosi do służby Bożej i w niej wytrwa do końca. Powołał się na założyciela zboru chrześcijańskiego, Jezusa Chrystusa, który dał dobry przykład swoim naśladowcom, wytężając w służbie wszystkie siły. Wspomniał również o C.T. Russellu, pierwszym prezesie Towarzystwa Strażnica, który mając zaledwie dwadzieścia kilka lat zaczął zbierać grupy ludzi w celu poważnego studiowania Biblii; w roku 1879, w wieku dwudziestu siedmiu lat, podjął się wydawania czasopisma znanego do dziś pod nazwą Strażnica i pracował pełnoczasowo w dziele Pana aż do śmierci w roku 1916. We wzruszający sposób brat Knorr zwrócił przy tym uwagę na pewne osoby spośród słuchaczy, które spędziły mnóstwo lat w wiernej służbie, niejednokrotnie sięgającej jeszcze dni Russella. Słuchacze wyrazili swe uznanie gorącymi oklaskami.
W czasie programu z okazji otwarcia nowego budynku mieszkalnego mówcy podali bardzo interesujące szczegóły dotyczące prac budowlanych, jakie przedsiębrało Towarzystwo Strażnica w ciągu minionych lat. Działalność ta sięga osiemdziesiąt cztery lata wstecz — do czasu, kiedy w Pittsburgu, w stanie Pensylwania, wybudowano tak zwany „Dom Biblijny”. Brat Knorr wspomniał, że gdy wiele lat później, w roku 1927, Towarzystwo budowało drukarnię w Brooklynie, wydawała się ona ogromnym gmachem jak na ówczesne potrzeby, wkrótce jednak wzrosło zapotrzebowanie na literaturę biblijną i trzeba było do ostatecznych granic wyzyskać istniejące możliwości produkcyjne. Podobnie w roku 1967, gdy w Brooklynie oddano do użytku kolejną wielką drukarnię i tym sposobem pokryto zwartą zabudową zespół czterech kwadratów ulic miejskich, wydawało się, że zapewni ona pod dostatkiem przestrzeni na nadchodzące lata. Kto jednak mógł przewidzieć, że zaledwie w ciągu trzech lat podwoi się liczba osób rocznie doprowadzanych do chrztu przez świadków Jehowy? Okazało się, że nadszedł okres dotąd nieznanego wzrostu.
Znowu wyłoniła się potrzeba rozbudowania urządzeń do drukowania Biblii i podręczników biblijnych. Kiedy więc w Brooklynie dalszy postęp w tym kierunku okazał się niemożliwy, jak opowiadał N.H. Knorr swym słuchaczom, przerzucono się na farmę Towarzystwa. Jeszcze nie ukończono pierwszego zakładu drukarskiego, gdy stało się rzeczą oczywistą, że będzie potrzebny drugi. Trzeba było również zapewnić mieszkania większej liczbie pracowników. Podjęto więc pracę nad pięknym, nowym budynkiem mieszkalnym, który dziś oddaje się do użytku. Opracowano również dokumentację drugiej drukarni (dużego zakładu, którego część już przygotowuje się do ustawienia nowych pras drukarskich) i uzyskano zezwolenie na tę budowę. Inny mówca, brat Larson, nadmienił, że postarano się o zezwolenie, chociaż prace budowlane zamierzano podjąć dopiero w następnym roku; wkrótce po otrzymaniu tegoż zezwolenia uległy zmianie perspektywiczne plany zagospodarowania przestrzennego i dlatego w tej chwili już nie byłoby można go uzyskać. Widać wyraźnie, że na przestrzeni lat Jehowa błogosławił pracę swych sług, podsuwając im do czynienia to, co by umożliwiło zadbanie o gwałtownie wzrastającą liczbę osób, które stają po stronie prawdziwego wielbienia. — Izaj. 2:2, 3; Ps. 127:1.
W trakcie programu wspomniano również o pracownikach, którzy się ochotniczo zgłosili do udziału w budowie i przy instalowaniu urządzeń. Mogli swobodnie zmienić miejsce zamieszkania, a dowiedziawszy się o zadaniu, jakie tu jest do wykonania, porzucili świeckie zajęcia w innych stronach Stanów Zjednoczonych i zaofiarowali swój czas oraz zdolności, aby popracować w dziele, które uznali za bezpośrednio związane z krzewieniem Słowa Bożego. Niektórzy z nich są dziadkami, a nawet pradziadkami, być może dawno już na emeryturze, ale z radością okazali gotowość użycia swych umiejętności, by spełnić poruczone im zadanie. Wszyscy ci pracownicy są ordynowanymi kaznodziejami, biorącymi także czynny udział w głoszeniu i nauczaniu Słowa Bożego.
Wielka rozbudowa zakładów wydawniczych Towarzystwa odbywa się nie tylko na farmie w pobliżu Pine Bush. Przy zakończeniu programu brat Knorr nadmienił, że również w Japonii niebawem ukończona zostanie budowa dużej nowej drukarni i Domu Betel. Na Filipinach i w Nigerii także niemal na ukończeniu są drukarnie. W marcu oddano do użytku drukarnię w Brazylii. Na całym świecie ma miejsce szybki rozwój dzieła. Wszystkie dowody wskazują na to, że pozostaje tylko niewiele czasu do chwili, w której rozpocznie się „wielki ucisk”, a świadkowie Jehowy gorąco pragną użyć wszystkich stojących im do dyspozycji zasobów, by przedtem wydać jeszcze na całej ziemi jak najpotężniejsze świadectwo.
[Ilustracja na stronie 16]
Na farmie Towarzystwa Strażnica — nowy budynek mieszkalny (po środku), połączony z drukarnią po lewej