BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • w68/9 ss. 4-7
  • Język — siła sprzyjająca dobru albo złu

Brak nagrań wideo wybranego fragmentu tekstu.

Niestety, nie udało się uruchomić tego pliku wideo.

  • Język — siła sprzyjająca dobru albo złu
  • Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1968
  • Śródtytuły
  • Podobne artykuły
  • JĘZYK OKIEŁZNANY
  • POSŁUGIWANIE SIĘ NIM KU DOBREMU
  • Język
    Wnikliwe poznawanie Pism, tom 1: Aaron-Mazzarot
  • Dlaczego trzymać język na wodzy
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1979
  • Język poddany nadzorowi
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1968
  • Okazuj miłość i szacunek, panując nad językiem
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 2006
Zobacz więcej
Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1968
w68/9 ss. 4-7

Język — siła sprzyjająca dobru albo złu

„Powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu. Albowiem na podstawie słów twoich będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony.” — Mat. 12:36, 37.

1, 2. Od czego może zależeć nasze przyszłe życie, i co w tym zakresie leży w naszej mocy?

KIEDY Jezus wypowiadał powyższe słowa, mógł w pamięci mieć oświadczenie Salomona zanotowane w księdze Kaznodziei (Eklezjastesa) 12:14: „Bóg bowiem każdą sprawę przywiedzie na sąd, wszystko, choć ukryte: czy dobre było, czy złe.” (BT) Trzeba się nad tym zastanowić. Czyż mowa jest tak ważna, że może zadecydować o przyszłym życiu? Skoro tak, to chyba dobrze by było, aby każdy człowiek zarządził u siebie „inwentaryzację”. Czy warto się podjąć wysiłku i odtąd tak się prowadzić, żeby mieć nadzieję na życie w nowym porządku Bożym?

2 Jeżeli wysiłek nie ma być daremny, musi on być celowy. Przypomnijmy sobie słowa apostoła Pawła, że woli raczej poskramiać swe ciało i nadzorować je jak niewolnika niż stanąć wobec następstw odrzucenia. Zdając sobie sprawę z tego, że „nie jest w mocy człowieka droga jego, ani jest w mocy męża tego, który chodzi, aby sprawował postępki swe” — musimy szukać właściwego przewodnika. (Jer. 10:23) Przewodnikiem takim jest Biblia, natchnione Słowo Boże. „Ufaj Jehowie całym sercem twoim i nie opieraj się na własnym zrozumieniu. We wszystkich swoich drogach zważaj na niego, a on sam wyprostuje twoje ścieżki.” (Prz. 3:5, 6, NW) Z pomocą kierownictwa Bożego powinniśmy być w stanie odpowiednio się wypowiadać, rozsądnie panować nad swą mową i zmusić „wszelką myśl do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi”. — 2 Kor. 10:5.

3, 4. Jakim stanem istniejącym po zborach zajął się Jakub, i czemu słusznie przypisał ten stan?

3 Dla uświadomienia sobie doniosłości tego zadania rozpatrzmy teraz, co uczeń Jakub powiedział o tym, czemu sam nadał miano „krnąbrnego zła”. (Jak. 3:8) Jakub zdawał sobie sprawę z tego, że w języku tkwi siła, która potrafi oddziaływać ku dobru albo też ku złu. Będąc nadzorcą lokalnego zboru w Jeruzalem i członkiem ciała zarządzającego pierwotnym Kościołem (czyli Zborem), dogłębnie interesował się wewnętrznymi trudnościami powstającymi po zborach, tak samo jak apostoł Paweł był zainteresowany zborem w Koryncie, gdzie występowały niesnaski, zazdrość, gniew, spory, obmowy, szemranie, zarozumiałość i ogólne zamieszanie. (2 Kor. 12:20) Dlatego wzywał Jakub „dwanaście pokoleń, które żyją w rozproszeniu”, by starannie wzięły pod uwagę potrzebę usunięcia wszelkiego zepsucia, nieczystości moralnej, uwypuklania różnic klasowych i w ogóle wszystkiego, co wywołuje zgorszenie. — Jak. 1:1, 21; 2:4, 9.

4 Jakub nalegał, by się przyznali do swojej niedoskonałości i naturalnej skłonności do powodowania zgorszeń. Oświadczył: „Jeśli kto w mowie nie uchybia, ten jest mężem doskonałym, który i całe ciało może utrzymać na wodzy. A jeśli wkładamy w pyski wędzidła koniom, aby nam były posłuszne, to kierujemy całym ich ciałem. Także i okręty, chociaż są tak wielkie i gwałtownymi wichrami pędzone, kierowane bywają maleńkim sterem tam, dokąd chce wola sternika. Tak samo i język jest małym członkiem, lecz pyszni się z wielkich rzeczy. (...) I język jest ogniem; język jest wśród naszych członków swoistym światem nieprawości; kala on całe ciało i rozpala bieg życia.” Następnie Jakub omawia, jak potrafi działać ten zmienny mały członek, język: „Nim wysławiamy Pana [Jehowę, NW] i Ojca, i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże; z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo.” Rzeczywiście więc język jest siłą sprzyjającą albo dobru, albo złu. — Jak. 3:2-6, 9, 10.

5, 6. (a) Jakie pytania powinien każdy rozważyć? (b) Jaki zaszczyt może nas spotkać, jeśli zapanujemy nad swymi ustami?

5 Po przeczytaniu tych słów zapewne od razu przypomniałeś lub przypomniałaś sobie ludzi mających taki „dwoisty język”. Ale chwileczkę; czy głębsze rozważenie słów Jakuba nie zmusza cię do zastosowania ich również do własnej osoby? Czy stanowisz wyjątek od reguły? Czy nie pozwoliłeś sobie nigdy na wypuszczenie języka spod nadzoru, wskutek czego rozszalał się jak pożar lasu, wyrządzając szkody drugim, a także tobie? Czy nie zapomniałeś posłużyć się językiem dla wyrażenia miłości bliźniego oraz miłości do Boga? Innymi słowy, czy tym samym językiem przez jakiś czas czcisz lub wychwalasz Boga, a kiedy indziej wymyślasz swoim bliźnim? Czy może nawet używasz swych ust do ubliżania Bogu lub nadużywania Jego imienia przy obrzucaniu drugich wyzwiskami? Są to wnikliwe pytania, lecz miej odwagę je sobie postawić; w żadnym wypadku nie pomniejszaj ich znaczenia!

6 Okoliczność, że ktoś jest niedoskonały, wcale go nie upoważnia do ciągłego popełniania tego samego błędu. Gdyby mu się to zdarzało, żaden pracodawca nie miałby ochoty korzystać z jego usług. A przy tym „nie uniknie się błędu w gadulstwie, kto ostrożny w języku — jest mądry. Język prawego jest srebrem wybornym, a serce złych mało co warte. Wielu prowadzą usta prawego, lecz głupcy umrą z nierozsądku.” Zatem nie powstrzymuj się w ogóle od mówienia, z obawy przed uchybieniem, lecz postanów sobie trzymać język pod nadzorem; szczególne znaczenie ma to dla tych, którym Bóg dziś udziela cennego przywileju pełnienia roli „pasterzy” i których usta „wielu prowadzą”. — Prz. 10:19-21, BT.

7. (a) W jaki niedobry zwyczaj popada wiele ludzi? (b) Jak można tego uniknąć?

7 Dzisiaj, kiedy dookoła panuje taki brak poszanowania dla trzeźwych słów, grzesznemu człowiekowi niełatwo utrzymać swój język na wodzy. Niejeden skłonny jest do odpłacania „tą samą monetą”, to znaczy do odpowiadania podobnymi słowami. (Prz. 24:29) Zamiast się zastanowić nad tym, że w istocie rzeczy sam zniża się wtedy do tego miernego poziomu, nad którym ubolewa — traci panowanie nad sobą i dopuszcza, by język mu się wymknął spod kontroli. W złym humorze taki człowiek wypowiada, co myśli, gdy tymczasem powinien przemyśleć, co ma powiedzieć. Dawid był po wielekroć prowokowany do gniewu. A czy dawał mu upust? Oświadczył: „Będę pilnował dróg swoich, bym nie zgrzeszył językiem, będę trzymał na wodzy usta swoje, póki bezbożny stoi przede mną.” (Ps. 39:2, Sz) Znał grzeszną skłonność człowieka: „Wiem, że urodziłem się w przewinieniu i w grzechu poczęła mnie matka moja.” Dlatego też modlił się o pomoc: „Panie [w tekście orygin.: Jehowo]! postaw straż przy ustach, strzeż drzwi warg moich!” (Ps. 51:7; 141:3, Sz) Również my możemy i powinniśmy nie tylko czynić wszystko, co możliwe, by zapanować nad językiem, ale uznając, że „nie jest w mocy człowieka droga jego”, powinniśmy modlić się do Jehowy, by nam pomógł spełniać Jego wolę. — Jer. 10:23.

JĘZYK OKIEŁZNANY

8. (a) Jakiego nałogu musimy unikać, i dlaczego? (b) Jakie piętno by nam groziło w przeciwnym razie?

8 Trzymanie języka na wodzy nie wyklucza więc mowy. Sprzyja natomiast jej oczyszczeniu. Niektórzy powiadają, że ponieważ dłuższy czas obracali się wśród samych ludzi tego świata, trudno im jest choćby krótko porozmawiać bez użycia przekleństw. Tak ciężko im zerwać z tym przyzwyczajeniem, jak komu innemu z nałogiem alkoholizmu, narkomanią czy paleniem tytoniu. Jeżeli nie mogą sobie pozwolić na wtrącenie do rozmowy słów „niedbale” traktujących Boga czy Jezusa albo słów wulgarnych, do których się przyzwyczaili, to wydaje im się, jakby mieli związany język. Jest to przywara, która przynosi wielką ujmę zarówno temu, kto tak robi, jak też Jehowie Bogu, który dał człowiekowi język. Czy możemy po prostu wzruszyć ramionami i nadal brać do ust imię Boże nadaremno, skoro wiemy, że to Go zasmuca? Czy istnieje jakikolwiek rozsądny argument, który by usprawiedliwiał ten występny zwyczaj? Pamiętaj: „Nie będziesz się bluźnierczo posługiwał imieniem Wiekuistego, twego Boga; bo Wiekuisty nigdy nie uniewinni tego, kto by się bluźnierczo posłużył jego imieniem.” (2 Mojż. 20:7, Moffatt) W takiej mowie nie ma nic godnego pochwały. Chociażby dana osoba nie zdawała sobie z tego sprawy, to jednak dopuszczając się tego rodzaju wypowiedzi automatycznie przyjmuje na siebie piętno przynależności do określonej klasy ludzi. Tak więc nie ma tu czym się chwalić. „Mówią zuchwale i hardo, przechwalają się bezbożnicy.” — Ps. 94 (93):4, Staff.

9. Jakie biblijne powody nakazują dziś chrześcijanom trzymanie języka pod nadzorem?

9 Będąc „posłami zastępującymi Chrystusa”, chrześcijanie zostali upoważnieni do świecenia „jako źródła światła na świecie”, do ‚opowiadania wspaniałych czynów tego, który ich powołał z ciemności do swej cudnej światłości’; mają być po prostu „światłością świata”. (2 Kor. 5:20, NW; Filip. 2:15, BT; 1 Piotra 2:9, Kow; Mat. 5:14) Jeżeli chcemy okazać się godnymi tak wielkiego przywileju, to musimy całkowicie panować nad tym ważnym małym narządem, naszym językiem, aby nie zaprzepaścić zasadniczego celu posługiwania się nim w służbie Bożej. To, co dzisiaj chrześcijanie mówią i czynią, przynosi zaszczyt lub ujmę poselstwu, z którym przychodzą, oraz bezpośrednio Temu, kogo reprezentują. Jako nosiciele światła dobrej nowiny o ustanowionym Królestwie Bożym mogą przynieść chwałę Bogu, lecz jedynie wtedy, gdy będą godnymi nosicielami światła. Zatem „tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebiesiech”. — Mat. 5:16.

10. Dlaczego sprawą tak ważną jest dzisiaj staranny dobór przyjaciół?

10 Niektórzy zawsze „wyskakują z buzią”, najwidoczniej nie troszcząc się wcale, co z tego wyniknie, choćby to nawet boleśnie dotknęło bliskich przyjaciół. Nauczyłeś się unikać takich ludzi; uważasz nawet za niepożądane przebywanie w ich towarzystwie, gdyż obawiasz się przyswojenia sobie ich nierozważnego postępowania. Wiesz przecież, że złe towarzystwo psuje pożyteczne zwyczaje, że złe rozmowy podważają moralność, że piękne obyczaje zatracają się w złym obcowaniu. (1 Kor. 15:33, NW, RS, BT) Bądź więc ostrożny w doborze przyjaciół. Dlaczego nie miałbyś woleć przyjaciół, którzy postanowili: „Przez niego [Jezusa] (...) nieustannie składajmy Bogu ofiarę pochwalną, to jest owoc warg, które wyznają imię jego”? — Hebr. 13:15.

11. (a) Do czego może prowadzić mowa bezmyślna i niepohamowana? (b) Jak i kiedy trzeba naprawić krzywdę spowodowaną niewłaściwą wypowiedzią.

11 Takie usprawiedliwienia, jak: „przepraszam”, „nie chciałem tego powiedzieć”, „to było przejęzyczenie”, „mówiłem bez zastanowienia” — w pewnej mierze pomagają uśmierzyć rany mimo woli zadane przez wypuszczenie języka spod nadzoru. Ala czyż nie lepiej byłoby pomyśleć, zanim się coś powie? Ileż lepiej jest, kiedy umysł kieruje mową według właściwych, budujących wytycznych! A ile szkody może wyrządzić mowa bezmyślna! Wypowiedzi niepohamowane są zazwyczaj też nie przemyślane. Potrafią sprowadzić rozdźwięki, podziały, strapienia. Dlatego każdy, kto pragnie przestrzegać dwóch wielkich przykazań o miłości do Boga i bliźnich, musi swój język okiełznać. A gdy mimo wszystko bez złych zamiarów, samą tylko bezmyślną mową sprawi drugiemu przykrość, powinien okazać tyle pokory, by przezwyciężywszy dumę naprawić szkodę, prosząc o przebaczenie. Nie może czekać, aż rana, którą zadał, się zaogni. Staraniem jego będzie zaleczyć ją przy pierwszej nadarzającej się sposobności. Nie powinien dopuścić, żeby zachód słońca zastał go jeszcze w zdenerwowaniu. Naprawienie zła wywołanego nierozważną mową jest jak najbardziej pożądane. Nie tylko można w ten sposób ukoić zadaną ranę, zanim się rozjątrzy, ale ponadto samemu sobie przywrócić czyste sumienie wobec Boga i wobec obrażonego. — Efez. 4:26; Dzieje 24:16; Efez. 4:31, 32; Mat. 5:22.

12, 13. (a) Dlaczego chrześcijaninowi nie wolno posługiwać się „podstępnymi wargami” ani „dwoistym językiem”? (b) Jakie niebezpieczeństwo tkwi w przysłuchiwaniu się „gładkim ustom”?

12 Na czasy, w których obecnie żyjemy, proroczo wskazał Dawid, mówiąc: „Ustała wierność pośród synów ludzkich. Każdy mówi kłamliwie do bliźniego swego, podstępnymi wargami mówią i sercem dwoistym. Niechaj Pan wygubi wszystkie wargi chytre (...) tych, którzy mówią: ‚Naszą siłą język, usta nasze są dla nas, któż naszym jest panem?’” (Ps. 12(11):2-5, BT) Dzisiejsi ludzie „serca dwoistego” ściśle przypominają niewiernych kapłanów i starszych, którzy jeszcze pozostali w Jeruzalem po uprowadzeniu do niewoli babilońskiej ograniczonej liczby Żydów w roku 617 p.n.e. Opisawszy ich chełpliwość i próby usprawiedliwienia swego zaangażowania w fałszywy, obrzydliwy kult pogański, prorok Ezechiel streszcza ich postawę w słowach: „Jahwe [albo: Jehowa] nas nie widzi.” (Ezechiela, rozdziały 8 i 9, BT) Apostoł Piotr ostrzega przed takimi ludźmi dwoistego serca i dwoistego języka: „Kto chce być zadowolony z życia i oglądać dni dobre, ten niech powstrzyma język swój od złego, a wargi swoje od mowy zdradliwej.” (1 Piotra 3:10) Znalazły tu odbicie słowa Salomona, zanotowane w księdze Przypowieści 4:24: „Oddal od siebie przewrotność ust, i złośliwe wargi oddal od siebie.” Wśród wymagań stawianych słudze pomocniczemu w zborze chrześcijańskim znajduje się i takie, że nie może on być „dwoistego języka”. Przymilna rozmowa, pochlebne słowa i pobożne pozdrowienia nieraz właśnie zmierzają chytrze do zwiedzenia serc ludzi szczerych i niczego nie podejrzewających. — 1 Tym. 3:8, Db; Rzym. 16:18; Mat. 23:6, 7.

13 W dobie obecnej ludzie nazbyt polubili, żeby im schlebiano. Lubią „wygodną” religię. Lubią słuchać wypowiedzi, które im sugerują poczucie bezpieczeństwa i pomyślności, a stronią od tego, co by przypominało o obowiązkach. Apostoł Paweł z góry przepowiedział, że nastaną czasy, kiedy „zdrowej” nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy”. (2 Tym. 4:3, 4) Dlatego strzeż się tego, kto prawi komplementy, kto się popisuje przymilną, lecz dwuznaczną mową, gdyż „gładkie jak masło usta jego, ale waśń jest w sercu jego; miększe nad oliwę słowa jego, ale to miecze obnażone”, gotowe wyrządzić nieobliczalne szkody. Dawid miał słuszny powód do wypowiedzenia tych słów, zanotowanych w Psalmie 55:22. (Sz) Za czasów Jezusa (podobnie jak za dni Izajasza) również żyli ludzie dwulicowi, których on zdemaskował, cytując słowa wypowiedziane przez Boga za pośrednictwem proroka Izajasza: „Lud ton czci mię wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie. Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi.” — Mat. 15:8; Izaj. 29:13.

POSŁUGIWANIE SIĘ NIM KU DOBREMU

14. Co wiąże się z panowaniem nad językiem?

14 Nadzór nad językiem nie ogranicza się do unikania wypowiedzi, które by przynosiły ujmę Bogu i człowiekowi, tak samo jak uznanie ze strony pracodawcy nie zdobywa się jedynie przez unikanie błędów. Istnieje także pozytywna strona zagadnienia. Panowanie nad językiem oznacza posługiwanie się nim dla przynoszenia czci Stwórcy, nam samym, jak również bliźnim. Jakże cenny jest język, jeśli się go używa do stawania w obronie imienia, zwierzchności oraz Królestwa Jehowy Boga! Każdy chrześcijanin powinien postanowić w swym sarcu, żeby codziennie przeznaczyć trochę czasu na te ważne sprawy, a postanowienie to należy powziąć zaraz. Nie będzie na to bardziej odpowiedniej pory niż czas obecny. — Kol. 4:5, 6.

15. Jak można się w różnorodny sposób posłużyć językiem, aby sprawić uzdrowienie?

15 Posługiwać się językiem ku zbudowaniu można po prostu w każdej sytuacji życiowej. „Złote jabłka na sprzętach ze srebra — są słowa mówione we właściwym czasie.” (Prz. 25:11, BT) Doprawdy, „nierozważnie mówić — to ranić jak mieczem, język zaś mądrych, to uzdrowienie.” (Prz. 12:18, BT) W obecnym niegodziwym systemie rzeczy doskonałe panowanie nad językiem być może przekracza nasze możliwości, ale większość ludzi niewątpliwie mogłaby w dziedzinie uzdrawiania z pomocą języka zrobić jeszcze o wiele więcej niż dotychczas. Słowa działające jak lekarstwo można wypowiadać w domu, gdy ktoś z rodziny jest chory; gdy ktoś został skrzywdzony; gdy panuje zatroskanie; gdy zmartwienia przyczynia stan zdrowia, niepewność jutra czy niepowodzenia. Słowa pocieszenia są na czasie, gdy ktoś się obawia, że może drudzy czują do niego niechęć, a także wtedy, gdy chodzi o pomoc w przezwyciężeniu lęku przed samotnością. Osoba wnikliwa potrafi opowiedzieć o prawdziwych wartościach i tym dopomóc do pokonania smutku czy niepokoju. „Smutek przygnębia serce człowieka, rozwesela je dobre słowo.” — Prz. 12:25, BT.

16. Kiedy jedynie można udzielić istotnej pociechy, i w jaki sposób?

16 Lekarz jest niepotrzebny, jeżeli nie wie, jak wyleczyć z choroby lub przynajmniej sprawić ulgę; podobnie jeśli ktoś nie wie, jak podać „dobre słowo” potrzebującemu, to jest w gruncie rzeczy niemy. Stąd też panowanie nad językiem oznacza skuteczne posługiwanie się nim ku dobremu. Opłaca się w tym celu pilnie studiować Słowo Boże, Biblię. Jest ona jedynym źródłem prawdziwej pociechy, ponieważ jest to słowo Boga wszelkiej pociechy. Właśnie do Jehowy Boga trzeba nam się zwrócić, a wówczas zdołamy właściwie kierować swoją mową i posługiwać się językiem ku zbudowaniu. W księdze Izajasza 50:4 prorok powiada: „Pan Jahwe [albo: Jehowa] mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu przez słowo krzepiące.” (BT) Aby pocieszyć strudzonych i znużonych, potrzebny jest taki wymowny język, i powinniśmy o niego prosić Jehowę. Modlitwę sprawiedliwego przyjmuje On chętnie, jak nas o tym zapewnia uczeń Jakub: „Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.” Modlitwa taka, żeby coś zdziałać, musi jednak być poparta odpowiednimi uczynkami. — Jak. 5:16; 2:14-26.

17. Co zapewnia językowi właściwe kierownictwo?

17 Właściwe kierowanie językiem zależy od wyszkolonego umysłu. Dlatego trzeba umysł karmić prawdą. Trzeba go poddać kierownictwu czynnej mocy Bożej, Jego świętego ducha, aby ten pobudzał język do wypowiadania ‚słów Pańskich’, które są „słowami czystymi, srebrem wypławionym w ogniu, siedemkroć oczyszczonym”. (Ps. 12:7, Sz) Istnieje dzisiaj grupa ludzi, którzy się modlili o takie kierownictwo Boże i mu się podporządkowali, a także oddali swe życie w służbę Jehowy. Ludzie ci proszą Jehowę: „Panie, daj mi poznać drogi twe, ścieżek twoich naucz mię. Daj, abym chodził w prawdzie twojej, i naucz mię; boś ty jest Bóg zbawienia mego.” (Ps. 25:4, 5) Dlatego też czas, siły i środki, jakimi dysponują, wyzyskują do czynienia tego, co się podoba Bogu. Jest to społeczność ludzi rozmownych. Starają się oni władać swym językiem w sposób kontrolowany. Nie są bynajmniej niemi. Gdyby nie mogli się posługiwać językiem, byliby tym zakłopotani. Co więcej, nie wywiązaliby się wtedy z otrzymanego zlecania. (1 Kor. 9:16) Zdają sobie jednak sprawę z konieczności rozsądnego wysławianie Boga. Wobec tego studiują Biblię.

18. Jaką wartość mają studia zborowe, lecz co jeszcze jest ważnym składnikiem naszego wielbienia Boga?

18 Studiowanie Biblii jest niezbędne do wielbienia Boga w sposób u Niego godny przyjęcia. Nie ma niczego, co mogłoby zastąpić studium osobiste, ale samo w sobie nie jest ono jeszcze wystarczające. Toteż świadkowie Jehowy na całej ziemi (poza krajami, gdzie zdemonizowane, przeciwne Bogu władze polityczne czy religijne totalistycznymi ustawami stawiają ogromne przeszkody) urządzają pięć cotygodniowych zebrań w celu studiowania Słowa Bożego oraz omawiania, w jaki sposób można najlepiej posługiwać się językiem ku chwale Bożej. Są świadomi faktu, że wielbienie Boga obejmuje więcej niż same spotkania we własnym gronie, że chcąc zdobyć uznanie Boże, muszą być „wykonawcami słowa, a nie słuchaczami tylko”. Stąd widać ścisły związek trzymania języka pod nadzorem z wielbieniem Boga. Sługa Boży musi być codziennie chwalcą Boga: w kręgu własnej rodziny, w towarzystwie przyjaciół, w pracy, w szkole i podczas korzystania z rozrywek. Nigdy nie może na jakiś czas „odciąć się” od tego i wypuścić język spod dozoru. Musimy pamiętać, że „staliśmy się widowiskiem dla świata i aniołów, i ludzi”. — Jak. 1:22; 1 Kor. 4:9.

19, 20. (a) Opisz szczególnie radosny sposób posługiwania się językiem. (b) Jaka nieunikniona odpowiedzialność spada na tych, którym udzielono pomocy?

19 Nie można tu pominąć codziennego wielbienia Boga w służbie głoszenia od domu do domu. Ileż radości i ileż dobrodziejstw wynika z takiego posługiwania się językiem! W służbie tej język, poddany próbie, potrafi naprawdę okazać się siłą sprzyjającą dobru. Ludzie szczerego serca chcą się dowiedzieć, co należy uczynić, by zdobyć łaskę u Boga, pod jakimi warunkami można się stać „człowiekiem dobrej woli” i dostąpić życia. Świadkowie Jehowy są szczęśliwi, że mają przywilej działania w roli „ratowników”, podawania takim ludziom „słowa życia”, zasiadania z nimi w ich mieszkaniach do studiowania Biblii i pokazywania im, czego potrzeba, aby mieć widoki na życie. Nic dziwnego, że ludzie ci wołają, jak owi funkcjonariusze, wysłani z rozkazem aresztowania Jezusa: „Nigdy jeszcze człowiek tak nie przemawiał.” Jakże bardzo różnią się świeżo poznane prawdy od wszystkiego, co zwykle słyszeli!

20 Tacy szczerzy poszukiwacze sprawiedliwości, po otrzymaniu pomocy i dokładnym poznaniu prawdy, uświadamiają sobie, że odtąd spoczywa na nich pewna odpowiedzialność; że skoro coś przyjęli, to muszą teraz dawać. Przekonują się zresztą, że czynienie zadość temu obowiązkowi sprawia radość, jak to przepowiedział sam Jezus. (Dzieje 20:35) Stosuje się teraz do nich wypowiedź Salomona: „Nie odmów dobra temu, kto ma prawo do niego, gdy ręka twa może udzielić. Nie mów bliźniemu: ‚Idź sobie, przyjdź później, dam jutro’ — gdy możesz dać zaraz.” (Prz. 3:27, 28, BT) Powstrzymanie się od udzielenia życiodajnej informacji przez zamknięcie z jakiejś przyczyny ust może nawet przyprawić o utratę życia: zarówno tego, który nie udzielił wiadomości, jak i tego, któremu jej odmówiono. Natomiast właściwe posłużenie się językiem może jednemu i drugiemu zapewnić życie. „Napisano: Jako żyję Ja, mówi Pan, przede mną zegnie się wszelkie kolano i wszelki język wysławiać będzie Boga. A przeto każdy z nas zda za siebie rachunek Bogu.” — Rzym. 14:11, 12, NT.

21. Z jakiej dalszej pomocy można skorzystać?

21 W dobie obecnej nie trzeba się zniechęcać nie mogąc w Biblii doszukać się prawd, bez których nie wiadomo, jak przypodobać się Bogu, Jehowa posiada dziś na ziemi swego zbiorowo pojętego „niewolnika wiernego i rozumnego”, który dostarcza pokarm duchowy „na czas słuszny”. (Mat. 24:45-47, NW) Ze społecznością tą współpracuje teraz około 25 000 zborów, rozproszonych po całej ziemi. W twoim pobliżu również istnieje taki zbór. We wszystkich krajach (poza wspomnianymi powyżej) można łatwo poznać miejsce jego zgromadzeń po napisie: „Sala Królestwa świadków Jehowy”. Prócz tego świadkowie Jehowy spotykają się też w mieszkaniach prywatnych. Dysponują pomocniczymi podręcznikami do studiowania Biblii w 166 językach dla użytkowników różnych narodowości. Samo tylko czasopismo, które masz w ręku, Strażnica, jest wydawane w 74 językach, a ostatnio przeciętny jego nakład wynosił 5 150 000 egzemplarzy. Poza tym społeczność ta zrzesza ponad milion sto tysięcy osób pilnie zaangażowanych w posługiwaniu się swymi językami do sławienia wielkości najwyższego Władcy wszechświata, Jehowy Boga, i do przejawiania miłości wobec bliźnich. O miłości tej świadczy wytrwałość, z jaką odwiedzają ludzi wszystkich ras, języków i przekonań religijnych, aby im dopomóc ku lepszemu poznaniu Ojca niebiańskiego, „który chce, żeby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do uznania prawdy”. (1 Tym. 2:4, BT) Przyjmij ich serdecznie, gdy zawitają do twego mieszkania, by ci zaofiarować taką pomoc.

22. Jaki niebezpieczny błąd popełnili Adam i Ewa, i co w związku z tym powinno dziś postanowić każde stworzenie ludzkie?

22 Nasi wspólni rodzice, Adam i Ewa — stworzeni na obraz i podobieństwo Boże z bezsprzeczną zdolnością posługiwania się swymi językami w doskonały sposób ku chwale Stworzyciela — ściągnęli na Niego wstyd i hańbę, stanąwszy po stronie tego, który pierwszy nadużył swego języka i wymyślił kłamstwo, to jest po stronie Diabła. Utracili wtedy prawo do przyszłego życia. Dzisiaj mimo to przed człowiekiem stoi otworem przywilej właściwego posługiwania się tym danym od Boga narządem, jakim jest język. Wszyscy poszukiwacze prawdy powinni w Jehowie uznać Dawcę wszelkich dobrych darów, włącznie z darem mowy, i wszystkie je zaofiarować dla Niego. Stoimy u progu nowego porządku Bożego pod panowaniem Jego wiecznotrwałego Królestwa sprawiedliwości. W tym nowym porządku rzeczy „wszystko, co żyje”, będzie wychwalało Jehowę. (Ps. 150:6, BT) Ale na odwrót każdy, kto nie odda chwały Bogu, nie znajdzie się wśród żyjących. „Otóż teraz ‚czas właściwy’”, by podnieść głos ku czci naszego Stwórcy, gdyż jedynie to zapewni nam życie. (2 Kor. 6:2, Kow) Każdy dobrze uczyni, modląc się do Niego: „Niechże będą przyjemne słowa ust moich i rozmyślanie serca mego przed obliczem twoim, Panie, skało moja i odkupicielu mój!” — Ps. 19:15.

    Publikacje w języku polskim (1960-2026)
    Wyloguj
    Zaloguj
    • polski
    • Udostępnij
    • Ustawienia
    • Copyright © 2026 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
    • Warunki użytkowania
    • Polityka prywatności
    • Ustawienia prywatności
    • JW.ORG
    • Zaloguj
    Udostępnij