BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • g89 8.1 ss. 5-7
  • Wczesny chrystianizm nie był kwestią przypadku

Brak nagrań wideo wybranego fragmentu tekstu.

Niestety, nie udało się uruchomić tego pliku wideo.

  • Wczesny chrystianizm nie był kwestią przypadku
  • Przebudźcie się! — 1989
  • Śródtytuły
  • Podobne artykuły
  • Głoszenie „ubogim w duchu”
  • Wybór wiary chrześcijańskiej nie był pozostawiony przypadkowi
  • Pierwsi chrześcijanie a świat
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1993
  • Chrześcijańska służba kaznodziejska
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1966
  • Chrystianizm — czy Jezus wskazał drogę do Boga?
    Człowiek poszukuje Boga
  • Żadnego kompromisu!
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1993
Zobacz więcej
Przebudźcie się! — 1989
g89 8.1 ss. 5-7

Wczesny chrystianizm nie był kwestią przypadku

W PIERWSZYM stuleciu istniało całe mnóstwo bogów do wyboru wedle uznania. Od kołyski aż do grobu mieszkańcy imperium rzymskiego oczekiwali od bogów i bogiń pomocy i ochrony.

Kubina opiekowała się noworodkiem, a Ossipago wzmacniała jego kości. Adeona pomagała dziecku stawiać pierwsze kroki, a Fabulina uczyła je mówić. W bitwie Rzymianina miał ochraniać Mars. Gdy zachorował, zajmował się nim Eskulap, a po śmierci strzegł go Orkus, bóg rządzący światem zmarłych.

Każde ważniejsze miasto czy ród szczyciło się swoim bóstwem opiekuńczym. Palono też codziennie kadzidło przed cesarzem rzymskim, który sam siebie uważał za wcielonego boga. Ponadto wielką popularnością cieszyły się bóstwa Wschodu, toteż wznoszono świątynie ku czci Mitry, Izydy i Ozyrysa. Nawet Żydzi, którzy twierdzili, że czczą niewidzialnego wszechmocnego Boga, byli niestety podzieleni na wiele sekt religijnych.

I właśnie wtedy, pośród całego tego zamieszania religijnego, na widowni dziejowej pojawił się Jezus Chrystus. Uczył czegoś nowego: religii uniwersalnej, niwelującej różnice rasowe i narodowościowe; religii opierającej się na prawdzie o wszechmocnym Bogu, która wyzwala z niewoli przesądów i błędu (Jana 8:32). Jezus powiedział Piłatowi: „Po to się urodziłem i po to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (Jana 18:37). Jak Jezus wypełnił to wielkie zadanie?

Głoszenie „ubogim w duchu”

Utarł się pogląd, że istnieją dwie metody nawracania na wielką skalę. Pierwsza polega na głoszeniu ewangelii pospolitemu ludowi, a potem na pracy od ludu do wyższych warstw społecznych. Przy stosowaniu drugiej chodzi o to, żeby dotrzeć do elity albo nawet do jednostek stojących na jej czele, a potem przez wykorzystywanie autorytetu władzy lub stosowanie przemocy wywierać wpływ na niższe warstwy. Tej drugiej metody, do której tak chętnie uciekał się Kościół katolicki, protestancki i prawosławny, Jezus i jego naśladowcy w ogóle nie brali w rachubę.

Od początku swej służby publicznej Jezus mówił, że zamierza kierować uwagę na „ubogich w duchu”, czyli dosłownie na „żebrzących o ducha”. Chodziło tu o skromnych ludzi odczuwających głód sprawiedliwości, którzy byli „świadomi swych potrzeb duchowych” (Mateusza 5:3, Biblia Tysiąclecia; Przekład Nowego Świata — wydanie z odsyłaczami, przypis).

Toteż gdy apostołowie wrócili z kampanii kaznodziejskiej, Chrystus powiedział: „Wysławiam Cię publicznie, Ojcze, Panie nieba i ziemi, gdyż skryłeś te rzeczy przed mądrymi i znawcami, a wyjawiłeś je niemowlętom” (Mateusza 11:25). Swą działalność kaznodziejską prowadził głównie w Galilei, ojczyźnie skromnych rybaków i rolników, a nie w Judei, która była twierdzą faryzeuszy i arystokracji żydowskiej.

Sam Jezus pochodził z Nazaretu, mało znanej wsi, która nigdy nie wydała żadnej wybitniejszej osobistości. „Czy może coś dobrego pochodzić z Nazaretu?” — pytał Natanael (Jana 1:46). Ale ponieważ Natanael był człowiekiem o otwartym umyśle, więc to, co usłyszał i zobaczył, pozwoliło mu się wyzbyć takich regionalnych uprzedzeń. Wyniośli faryzeusze natomiast chełpili się: „Czy uwierzył w niego choć jeden z dostojników lub faryzeuszy?” (Jana 7:48).

Wybór wiary chrześcijańskiej nie był pozostawiony przypadkowi

Jezus starał się docierać do serc i trafiać do umysłów. Uczył swych naśladowców szukania ludzi, którzy na to zasługują, i przebywania w ich domach tak długo, żeby mogli szczerze przyjąć wiarę, jeżeli tego zapragną. Mieszkańcy pewnego samarytańskiego miasteczka po wysłuchaniu nauki Chrystusa powiedzieli: „Sami bowiem słyszeliśmy i wiemy, że ten człowiek na pewno jest zbawicielem świata” (Jana 4:42).

Każdy, kto się nawracał na chrystianizm, musiał najpierw posłuchać i po zastanowieniu się nad tym, co usłyszał, dokonać świadomego wyboru. Musiał być głęboko przekonany o słuszności swego stanowiska, ponieważ należało się liczyć ze sprzeciwem. Wszyscy pierwsi uczniowie byli wykluczani z synagogi, co oznaczało, że miejscowa ludność ich potępiała.

Ponadto każdy uczeń był obowiązany bronić swoich nowo przyjętych wierzeń i opowiadać o nich innym. Celsus, żyjący w II wieku krytyk chrystianizmu, kpił z tego, że „wyrobnicy, szewcy, rolnicy, ludzie bez wykształcenia i najbardziej prostaccy są gorliwymi głosicielami Ewangelii” (por. Jana 9:24-34).

Ta metoda nawracania w połączeniu z właściwą prozelitom wielką gorliwością doprowadziła do szybkiego rozprzestrzenienia się chrystianizmu. Wkrótce z religii regionalnej przekształciła się w religię międzynarodową. Jezus wyraźnie nakazał swym naśladowcom, żeby głosili „aż do najodleglejszego miejsca na ziemi” (Dzieje Apostolskie 1:8).

Co prawda pierwsi uczniowie byli Żydami i zgodnie z zamierzeniem Bożym początkowo nawracano tylko Żydów. Jeruzalem stało się centrum, gdzie się spotykali apostołowie, żeby kierować sprawami nowo powstałego kościoła. Z tego powodu w I wieku często znieważano chrześcijan, niesłusznie biorąc ich za Żydów, chociaż to właśnie Żydzi byli najzajadlejszymi prześladowcami chrześcijan. Pewien historyk rzymski nazwał nawet chrystianizm szkodliwym przesądem.

Przed ochrzczeniem pierwszego nie-Żyda apostoł Piotr oświadczył: „Naprawdę dostrzegam, że Bóg nie jest stronniczy, lecz w każdym narodzie człowiek, który się Go boi i wprowadza w czyn sprawiedliwość, jest Mu przyjemny” (Dzieje Apostolskie 10:34, 35). A zatem dzięki swej gorliwości, wznieconej przez niezachwianą wiarę, chrześcijanie rozgłosili orędzie Chrystusa po całym imperium rzymskim. Nie zdołały ich powstrzymać prześladowania, choć wielu z nich poniosło śmierć, gdy nie chcieli się wyprzeć religii, którą przyjęli z własnego wyboru. Ich entuzjazm i oddanie różnią się całkowicie od apatii XX-wiecznego chrześcijaństwa.

A może takiego ducha brakuje dlatego, że stosunkowo niewielu świadomie wybrało swoją religię? Jeżeli religia wciąż jeszcze ma dla ciebie jakieś znaczenie, powinieneś uważnie przeczytać następny artykuł.

[Ilustracje na stronie 6]

W starożytnym Rzymie czczono wielu bogów, jak Mars — bóg wojny, Jowisz — najważniejszy bóg panteonu rzymskiego, czy Eskulap — bóg sztuki lekarskiej

Mars

[Prawa własności]

Rysunek oparty na zbiorze Mansella

Jowisz

[Prawa własności]

Rysunek oparty na eksponacie z Muzeum Brytyjskiego

Eskulap

[Prawa własności]

Rysunek oparty na eksponacie z Narodowego Muzeum Archeologicznego w Atenach

    Publikacje w języku polskim (1960-2026)
    Wyloguj
    Zaloguj
    • polski
    • Udostępnij
    • Ustawienia
    • Copyright © 2026 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
    • Warunki użytkowania
    • Polityka prywatności
    • Ustawienia prywatności
    • JW.ORG
    • Zaloguj
    Udostępnij