Obserwujemy świat
Rok święty z góry rzuca cień
„Nie da się tego dłużej ukrywać”. Tymi słowami gazeta kościelna arcybiskupstwa w Kolonii z października 1974 r. rozpoczęła artykuł zatytułowany: „Rzym w roku świętym przeżywa szczególne trudności”. Nieco dalej czytamy: „Watykan ma poważne kłopoty. Chodzi o to, czy nadchodzący 1975 rok, ogłoszony przez papieża Pawła VI na całym świecie rokiem powrócenia i pojednania w Chrystusie, nie zostanie w końcu dotknięty wszelkimi oznakami chaosu akurat w Rzymie, centrum katolickiego chrześcijaństwa”. Zaledwie na dwa miesiące przed symbolicznym ‚otwarciem’ roku jubileuszowego w noc wigilijną 24 grudnia, kiedy to papież uderzył o północy młotkiem zgodnie z 400-letnią tradycją w świętą bramę katedry św. Piotra, nie dało się zaprzeczyć, że jest jeszcze zbyt wiele niewiadomych co do planowanego przebiegu tego roku.
Znowu cud
Podczas gdy w Neapolu znowu nastąpił „cud krwi” i arcybiskup Corrao Ursi podniósł wysoko naczynie szklane z krwią ściętego w Neapolu w roku 304 biskupa Januarego, obecnego patrona tego miasta, ponieważ i w tym roku — podobnie jak w latach ubiegłych — krew rzekomo stała się płynna, w Wallis w Szwajcarii zdarzył się inny „cud”, który jednak szybko został rozszyfrowany. Drewniana statua Padre Pio, stojąca w mieszkaniu prywatnym w gminie Conthey, nagle zaczęła mrugać okiem. Niebawem udała się tam liczna rzesza wierzących w cuda, aby obejrzeć to zjawisko. W końcu stwierdzono, że owo „mruganie” było po prostu przeobrażaniem się larwy owada.
Nowe tłumaczenie Biblii
W Afryce Południowej ukończono nowe tłumaczenie Biblii na język buszmeński „kung”. Jest to pierwsze „dzieło literackie” w języku buszmenów południowoafrykańskich.
Zjazd niepalących
„Lekarskie Kółko Robocze Palenie Tytoniu a Zdrowie” zwołało w listopadzie pierwszy „Niemiecki Zjazd Niepalących”. Argumenty przedstawione tam przez ministra zdrowia Nadrenii-Palatynatu, lekarzy i profesorów można ocenić jako zapowiedź energicznej walki z paleniem tytoniu. Mówcy podkreślali, że obecnie co szósta choroba jest wywołana paleniem. Ocenia się w przybliżeniu, że od roku 1972 ponad 140 000 ludzi zmarło z powodu palenia na raka płuc, jamy ustnej, krtani, przełyku, żołądka, trzustki, na zwapnienie tętnic, na chroniczny bronchit, rozedmę płuc oraz owrzodzenie żołądka i jelit.
W związku z „dziesięciokrotnie większą śmiertelnością wskutek palenia tytoniu niż wskutek wypadków drogowych” profesor Matzker z Kolonii wyraził się: „W przyszłości musimy się przygotować na gorsze”. Na zdjęciach zrobionych w klinikach pokazał przebieg i końcowe stadium chorób górnych dróg oddechowych. Dane statystyczne o raptownym wzroście zachorowań na raka wśród palaczy oraz o zgubnym wpływie palenia na narządy oddechowe zakończył skromną prośbą, żeby w końcu „zaniechać idiotycznego palenia”.
Ze słów Geisslera, ministra zdrowia Nadrenii-Palatynatu, słuchacze mogli wywnioskować, że w RFN wypala się rocznie około 120 miliardów papierosów. Uczestnicy zjazdu jednomyślnie stwierdzili, że bezcelowe są zakazy lub inne drakońskie środki, dopóki papieros uchodzi za „symbol inteligencji twórczej” i dopóki młodociani nie mogą obejrzeć w telewizji rozmowy politycznej „bez fajki z lewej lub papierosa z prawej strony”.
O wysiłkach lekarzy w szukaniu nowych metod zwalczania przyczyn palenia, jak i samego palenia, profesor Nussel oświadczył: „Dotychczasowe doświadczenia są zniechęcające. Metody zastraszania okazały się całkowicie bezsensowne”. Również lekarz Ferdynand Schmidt nawoływał z naciskiem, żeby „politycy i inne osobistości stawiane za wzór” rzucili palenie przyczyniając się tym do zburzenia promieniującego męskością obrazu palacza oraz do „podniesienia autorytetu niepalącego”.
„Fala okultyzmu”
Kiedy 16-letnia uczennica padła ofiarą „fali okultyzmu”, władze i nauczyciele w całej Japonii zaczęli kierować energiczne odezwy do rodziców i opiekunów. Ta fala okultyzmu stała się od pewnego czasu ulubionym modnym zjawiskiem wśród młodzieży japońskiej. Owa dziewczyna została zahipnotyzowana przez członka jakiejś organizacji religijnej podczas uroczystości szkolnej i nie mogła powrócić do normalnego stanu. Dziewczyna wydawała zwierzęce ryki, dostawała silnej gorączki i dopiero po trzech dniach odzyskała przytomność dzięki pomocy lekarskiej.
Twarde słowa arcybiskupa o jego kościele
Arcybiskup Helder Camara wystąpił z ostrą krytyką kościoła katolickiego na czwartym synodzie biskupów w Rzymie. Zarzucił on swoim kolegom: „Tak bardzo zależy nam na zachowaniu autorytetu i porządku, że nie dostrzegamy, iż tak zwany porządek społeczny jest tylko nieporządkiem klasowym. Przedstawiamy bierny obraz chrześcijaństwa i pod niejednym względem przyznajemy rację Karolowi Marksowi, podając uciemiężonym opium dla ludu zarówno w krajach biednych, jak i bogatych”.