Obserwujemy świat
„Zielona rewolucja” więdnie
Kilka lat temu zapowiadano, że „zielona rewolucja”, spowodowana wyhodowaniem wysokowydajnych odmian zbóż, raz na zawsze położy kres głodowi. Czy to się udało? Antropolog kolumbijski M. Harris pisze w jednym z ostatnich wydań „Natural History”: „Zielona rewolucja nie przyniosła w Azji żadnej poważniejszej ulgi, jeśli chodzi o głód i niedożywienie. Pomimo obsiania ponad 20 milionów hektarów wysokowydajnymi odmianami ryżu i pszenicy, w ubiegłym roku produkcja zboża spadła w całej Azji do niebezpiecznie niskiego poziomu. Indie (...) mogą się znaleźć na krawędzi klęski. (...) W Indiach produkcja zboża [na osobę] spadła poniżej poziomu z lat 1960/61, to znaczy z czasu przed nastaniem zielonej rewolucji. (...) Trzeba być brutalnie szczerym wobec niektórych specjalistów, którzy muszą zrozumieć, że zielona rewolucja jest mistyfikacją.”
Czy grozi głód?
Takie pytanie postawił na konferencji prasowej w Rzymie dyrektor naczelny światowej Organizacji do Spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), Addeke Boerma. Sytuacja stałaby się bardzo krytyczna, gdybyśmy w tym roku mieli tak złe zbiory jak w roku ubiegłym. Niezwykle złe zbiory w licznych krajach świata zostały spowodowane niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, na przykład długotrwałymi okresami suszy. Dotknęło to głównie Związek Radziecki, który był zmuszony zakupić miliony ton pszenicy i innych zbóż. Światowe zapasy pszenicy spadły poniżej dolnej granicy 30 milionów ton i osiągnęły najniższy poziom od roku 1952. Naczelny dyrektor FAO zadał gorzkie pytanie: „Czy ten świat lat siedemdziesiątych ze wszystkimi swymi kwalifikacjami naukowymi oraz rosnącym powoli przeświadczeniem, że tu chodzi o wspólne dobro, może dalej znosić stan, w którym szanse na zapewnienie dostatecznego wyżywienia milionom istnień ludzkich zależą po prostu od kaprysów pogody w ciągu jednego lata?”
15 milionów niewidomych na świecie
Na całym świecie co najmniej 15 milionów ludzi jest dotkniętych ślepotą. Liczbę tę podano do wiadomości po odbytym w Genewie zjeździe „Międzynarodowego Towarzystwa Opieki nad Niewidomymi”. 80 procent niewidomych żyje w rozwijających się krajach Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej. Większość tych ludzi nie musiała stracić wzroku, ponieważ wiele wypadków zapalenia oczów oraz innych chorób oczów można bez trudu wyleczyć, gdy się przystąpi do tego we właściwym czasie. Również niedożywienie małych dzieci może doprowadzić do utraty wzroku. Co roku traci wzrok w ten sposób 80 000 niemowląt.
Papież prosi o pieniądze
Chociaż kościół katolicki słynie ze swego bogactwa, to jednak jego zwierzchnik, papież Paweł VI, czuł się zmuszony wezwać członków swej diecezji do składania ofiar na budowę nowych kościołów w Rzymie. W przemówieniu wygłoszonym na Placu św. Piotra w Rzymie do około 6000 wiernych papież oświadczył, że mniej więcej w stu nowych dzielnicach stolicy Włoch w ogóle nie ma kościołów katolickich. Ani kościół, ani władze cywilne nie są jednak w stanie dostarczyć funduszy potrzebnych na budowę nowych kościołów.
Co sprawił celibat?
Jezuita hiszpański José Maria Diez-Alegria, profesor socjologii na katolickim Uniwersytecie Gregorianum w Rzymie, zwrócił na siebie uwagę publikacją „Wierzę w nadzieję”. W rozprawie tej wypowiada się między innymi na temat celibatu, pisząc dosłownie: „Kończę 61 rok życia i nie mam żadnych przygód miłosnych. Sądzę jednak, że gdy celibat nie wiąże się z łaską Bożą, wtedy stanowi fabrykę idiotów.” W innym miejscu profesor pisze: „Błąd Kościoła polega na tym, że stan małżeński uznaje za ułomność, celibat zaś za stan doskonałości”. Autor potępia także bogactwo papieża, mówiąc: „Fakt, że następca Piotra dysponuje kapitałem 500 milionów do jednego miliarda dolarów, jest upokarzający i niepokojący”. O jego stosunku do nieomylności papieża świadczy wypowiedź: „Wierzę tylko w Chrystusa”.
Ucieczka z klasztoru
We Włoszech około 10 000 zakonnic opuszcza corocznie zgromadzenia zakonne, przy czym ucieka z klasztorów więcej zakonnic niż zakonników, których występuje ze zgromadzeń zakonnych przeciętnie po trzy tysiące w roku. Nie ma dokładnych danych o ucieczkach z klasztorów żeńskich poza Italią. Na całym świecie jest jakieś 800 000 sióstr zakonnych, należących do 12 000 różnych zakonów. Ponieważ jednak Włochy uchodziły dotąd za ostoję żeńskich zgromadzeń zakonnych, więc ocenia się, że w innych krajach wystąpienia z zakonów i spadek napływu nowych są jeszcze większe. Chociaż różne bywają przyczyny opuszczania zgromadzeń zakonnych, to jednak z licznych protestów sióstr zakonnych wynika, że w klasztorach powszechnie panuje wielki niesmak. Przede wszystkim siostry zakonne nie są już zadowolone z hegemonii mężczyzn. Autorka pisma „Siostry zakonne na rozdrożu” domaga się w swych wywodach: „Nie chcemy być marionetkami w rękach przełożonych!”
Co drugi uczeń pali
W NRF co drugi uczeń pali papierosy okazyjnie a nawet nałogowo. Wykazały to badania przeprowadzone przez grupę uczonych z Instytutu Medycyny Społecznej i Medycyny Pracy w Heidelbergu, opublikowane w „Münchener Medizinischen Wochenschrift.” U jednej trzeciej palących nałogowo uczniów stwierdzono wyraźnie objawy przewlekłego nieżytu oskrzeli. Obserwacje wykazały, że młodociani zaczynają palić nie tyle z powodu „przyjemności”, jaką by to miało sprawiać, ile pod wpływem presji wywieranej przez otoczenie. Im słabszy i młodszy jest człowiek, tym łatwiej ulega tej presji.
W Berlinie stwierdzono niedawno, że na każdych pięciu nałogowych palaczy dwóch umiera przed 65 rokiem życia, spośród niepalących zaś tylko jeden. W Neuköln (Berlin Zachodni) wykryto, że nikotyna osłabia ostrość widzenia. W Kopenhadze systematyczne obserwacje wykazały, że palące nałogowo matki wydają na świat znacznie mniejsze dzieci niż niepalące. Według informacji opublikowanych przez szwajcarską służbę zdrowia palacze dostają dziesięć razy częściej raka krtani i trzy do sześciu razy częściej raka ust i przełyku niż niepalący. Śmiertelność na choroby serca i naczyń krwionośnych jest dwa razy większa wśród palaczy niż wśród niepalących.
Rekord chorób wenerycznych
W Stanach Zjednoczonych zarejestrowano najwyższą liczbę chorych wenerycznie od roku 1919. Z ustaleń władz federalnych do spraw lecznictwa wynika, że w roku 1972 zanotowano 718 401 zachorowań na rzeżączkę i 24 000 wypadków kiły. Stanowi to wzrost odpowiednio o 15 i 3 procent w stosunku do roku poprzedniego. Dużo wyższe są bliżej nieznane liczby szacunkowe. Specjaliści twierdzą, że wypadków zachorowań jest co najmniej 3 i pół raza więcej.
Ewolucjoniści przed problemem
Ewolucjonista Richard Leakey uważa, że najprawdopodobniej trzeba będzie jeszcze raz poddać rewizji wyobrażenia o przodkach człowieka. Najnowszego odkrycia dokonano w Afryce w okolicy jeziora Rudolfa. Z setek fragmentów kości zrekonstruowano czaszkę, która — jak to miał oświadczyć Leakey — „nie pasuje do współczesnych teorii ewolucji człowieka”. Czy ta czaszka różni się od czaszek ludzi współczesnych? Leakey stwierdza: „Kształt czaszki wykazuje uderzające podobieństwo do czaszki człowieka współczesnego, brak jej bowiem mocno wystających łuków brwiowych i grubych kości, charakterystycznych dla homo erectus”. Kości nóg, które także znaleziono w tej okolicy, „wprawiają w zdumienie anatomów i innych naukowców, ponieważ odróżnienie ich od kości ludzi współczesnych jest prawie niemożliwe”. Mimo to Leakey ocenia wiek czaszki na przeszło 2,5 miliona lat!
Przekłady Biblii
Biblia jest książką, która się doczekała największej na świecie liczby przekładów. W toku pewnych badań kulturalno-geograficznych przeprowadzonych przez Waszyngtońskie Towarzystwo Geograficzne stwierdzono, że do roku 1972 Pismo święte zostało przetłumaczone na 1473 języki i narzecza. Ocenia się, że rozpoczęto już pracę nad 500 dalszymi wersjami. Najdłużej trwało przełożenie całej Biblii na używany w Afryce południowo-zachodniej język nama. Pracę nad tym tłumaczeniem misjonarze rozpoczęli w roku 1825; zakończono ją dopiero w roku 1967, to jest po 142 latach.