BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • w71/12 ss. 21-22
  • Czego potrafi dokonać życzliwość i takt

Brak nagrań wideo wybranego fragmentu tekstu.

Niestety, nie udało się uruchomić tego pliku wideo.

  • Czego potrafi dokonać życzliwość i takt
  • Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1971
  • Podobne artykuły
  • Kierownictwo Boże
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1971
  • Pomaganie starszym w poznawaniu Jehowy i służeniu Jemu
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1972
  • Prawda rozprzestrzenia się pomimo oporu
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1965
  • Kłopoty z kilkunastolatkami
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1983
Zobacz więcej
Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1971
w71/12 ss. 21-22

Czego potrafi dokonać życzliwość i takt

U WIELU ludzi nieuprzejmość to raczej reguła niż wyjątek. Postępowanie takie zazwyczaj wywołuje reakcję łańcuchową, ponieważ nieżyczliwie potraktowani odpłacają tą samą monetą. Prawdziwi chrześcijanie starają się jednak ‚przyodziać siebie życzliwością’ (Kol. 3:12, NW). Jest to najskuteczniejsza metoda przełamywania cudzej nieprzychylności. Dowodzi tego pocieszający wynik następującego przeżycia jednej z niewiast będących świadkami Jehowy:

„Pewnego dnia wstępując do mieszkań ludzi zapukałam do drzwi, które otworzyła jakaś młoda Niemka. Ucieszyłam się, że mi się nadarza sposobność wygłoszenia kazania po niemiecku, gdyż moja angielszczyzna jeszcze wówczas nie była najlepsza. Kiedy zaczęłam wyjaśniać cel mego przybycia, przerwała mi w pół słowa i w sposób nader nieuprzejmy powiedziała: ‚Nienawidzę Boga i nie chcę mieć nic do czynienia z Biblią’. Kiedy odchodziłam, dodała jednak: ‚Gdyby pani potrzebowała czegoś prywatnie, to może pani przyjść do mnie’.

„Krótko potem rzeczywiście wyłoniła się u mnie potrzeba znalezienia kogoś, kto by znał zarówno język niemiecki, jak i angielski, aby mi coś przetłumaczyć. Nie mogłam sobie nikogo przypomnieć z wyjątkiem owej Niemki, która potraktowała mnie tak ostro. Nie bez pewnych obaw zapukałam do jej drzwi. Otworzyła mi i powiedziała chłodno: ‚Co, już znowu pani tu przyszła?’

„Odparłam: ‚Powiedziała pani przecież, że gdybym czegoś potrzebowała, mogę do pani przyjść’.

„‚Ach tak’ — odrzekła, po czym dodała: ‚No to niech pani wejdzie!’

„Skoro jej wyjaśniłam, o co mi chodzi, stała się bardzo uprzejma i usłużna. Chcąc odwdzięczyć się za okazaną pomoc, zaprosiłam ją, by na drugi dzień zechciała przyjść do mnie na tak ulubione w Niemczech ciastka i kawę. Owszem, przyszła nawet kilka razy. Odniosłam wrażenie, że zamierza mnie odwiedzać codziennie. Przyszła mi do głowy pewna myśl. Jeżeli będzie mnie nadal odwiedzać, stwarza to wspaniałą okazję mówienia jej po trochu o Biblii i obiecanym przez Boga nowym porządku rzeczy. Toteż podczas jej wizyt, gdy sobie popijałyśmy kawę i chrupałyśmy niemieckie ciasteczka, nadmieniałam jej codziennie coś niecoś o zamierzeniach Bożych.

„Kiedy na przykład zachorował jej synek, wspomniałam jej, że w nowym porządku ustanowionym przez Jehowę w ogóle by już nie chorował. Kiedy mówiła, iż bardzo pragnęłaby mieć własny nowy dom, wyjaśniłam jej taktownie, że mogłaby taki posiadać w obiecanym przez Boga ziemskim Raju. Takie umiarkowane sianie i podlewanie trwało około czterech miesięcy. Pewnego dnia przyszła do mnie zaraz rano i energicznie zapukała do drzwi. Otworzyłam i oto stała przede mną z takim samym nieprzyjaznym wyrazem twarzy, jaki miała wówczas, gdy ją widziałam po raz pierwszy. Wepchnęła mnie prawie do mieszkania i kazała usiąść, co też uczyniłam. Wtedy gniewnie mi przygroziła ręką i powiedziała: ‚Pani na mnie rzuciła jakiś urok’.

„‚Ja rzuciłam urok? W jaki sposób?’ — zapytałam łagodnie.

„Odpowiedziała: ‚Dzisiaj w nocy śnił mi się ten nowy porządek, o którym pani wciąż opowiada. Skoro mi pani wmawia te rzeczy, proszę teraz pokazać, gdzie o tym jest napisane w Biblii!’ Sięgnęłam więc po swoją Biblię i pokazałam jej wszystko, co chciała wiedzieć. ‚W takim razie — zawołała — chodźmy do mnie’. Poszłyśmy do niej i tam z bardzo wysokiej półki ściągnęła swój egzemplarz Biblii, taki za trzydzieści dolarów. Następnie oświadczyła: ‚A teraz proszę mi to pokazać w mojej własnej Biblii!’ Tak też uczyniłam.

„Po kilku miesiącach, gdy zdobyła lepsze zrozumienie Biblii, wzięła pod pachę swoją dużą Biblię za trzydzieści dolarów i poszła od drzwi do drzwi wśród swego sąsiedztwa. Tłumaczyła ludziom wiele wspaniałych rzeczy, o których sama się dowiedziała. Przystąpiła do tego, ponieważ czuła się wobec Jehowy zobowiązana do powiadomienia wszystkich, że się naprawdę zmieniła. Niektórzy przyznawali, iż musi to być religia prawdziwa, skoro potrafiła zmienić takiego człowieka jak ona.

„Z powyższego doświadczenia nauczyłam się, że nawet gdy się napotka człowieka nieżyczliwego, zawsze należy odnieść się do niego uprzejmie. Kto wie, może i on ma w gruncie rzeczy usposobienie owcy”.

    Publikacje w języku polskim (1960-2026)
    Wyloguj
    Zaloguj
    • polski
    • Udostępnij
    • Ustawienia
    • Copyright © 2026 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
    • Warunki użytkowania
    • Polityka prywatności
    • Ustawienia prywatności
    • JW.ORG
    • Zaloguj
    Udostępnij