Rozwój Królestwa nakłada na nas więcej obowiązków
W jednej z przypowieści Chrystus Jezus opowiedział o człowieku szlachetnego rodu, który musiał się udać do dalekiego kraju, by sobie zapewnić władzę królewską. Przed podróżą zwołał swych niewolników i każdemu powierzył pewną sumę pieniędzy. Wszyscy niewolnicy z wyjątkiem jednego postąpili zgodnie z poleceniem swego pana. Dziewięciu osiągnęło zysk dla niego i w nagrodę otrzymało zaszczytniejsze zadania w jego służbie. Niewolnik, który nie obracał powierzonymi mu dobrami, został zdemaskowany jako niegodziwiec i pozbawiony wszystkiego. Najprawdopodobniej usunięto go spomiędzy domowników (Łuk. 19:12-27).
Z przypowieści tej wynika, że wszyscy niewolnicy Jezusa Chrystusa powinni się przyczyniać do pomyślnego rozwoju spraw Królestwa. Chodzi przede wszystkim o żywy udział w głoszeniu i pozyskiwaniu uczniów. Ta działalność jest swoistym sprawdzianem, czy sprawy Królestwa naprawdę leżą nam na sercu i czy jesteśmy gotowi poświęcać im to, co mamy najlepszego. Pamiętajmy, że Jezus Chrystus nie pochwala lenistwa. Tylko słudzy pilnie pracujący mogą liczyć na jego uznanie.
Podczas obecnych dni ostatnich Jehowa szczodrze błogosławi swym Świadkom, przyprowadzając do swej ziemskiej organizacji rzesze uczniów. Ten wzrost nakłada dodatkowe obowiązki na tych, którzy są w prawdzie 5, 10 czy więcej lat. Tej rzeszy ludzi o szczerym sercu trzeba poświęcać dużo życzliwej uwagi. Wyobraźcie sobie! W ciągu pięciu lat w głoszeniu orędzia o Królestwie zaczęło uczestniczyć na całym świecie ponad 400 000 ludzi! Czy nie jest oczywiste, że ci nowi potrzebują pomocy? Jak jej udzielać? Kto weźmie na siebie dodatkowe obowiązki?
Widzialna organizacja Jehowy zdaje sobie sprawę, jakie zadania ma do spełnienia w związku z ogromnym wzrostem. W centralnej siedzibie i w oddziałach Towarzystwa przygotowuje się i drukuje mnóstwo literatury, która jest rozsyłana po całej ziemi. Wydaje się pomoce do studiowania Biblii. Podróżujący przedstawiciele Towarzystwa odwiedzają regularnie blisko 48 000 zborów. W ogromnej większości zborów działają zamianowani starsi, którzy nadzorują rozdzielanie pokarmu duchowego i chronią trzodę przed przypodobanymi do wilków osobnikami, którzy chcieliby ją skierować na manowce złego świata.
Z uwagi na napływające rzesze nowych coraz więcej osób powinno się poczuwać do obowiązku pomagania im. Jak to robić? Jeśli nie inaczej, to przynajmniej dawaniem dobrego przykładu w regularnym przychodzeniu na zebrania i przyczynianiem się do tego, żeby te spotkania były pożyteczne i budujące. Do umocnienia zboru można się też niemało przyczyniać gorliwością w służbie polowej i wspieraniem w niej nowych, by zaznawali radości wynikającej ze śmiałego ogłaszania dobrej nowiny od domu do domu.
Ci, którzy już od lat należą do „Drogi”, mogą też dawać nowym dobry przykład stałością w okazywaniu szacunku dla organizacji Jehowy i jej widzialnych przedstawicieli (Dzieje 9:2). Ludzie ci popełniają czasem pomyłki i błędy, ale to wcale nie upoważnia do krytykowania organizacji, którą Jehowa posługuje się do wykonania na ziemi swego dzieła (Judy 8-10). Trzeba raczej podziwiać, jak Jehowa używa niedoskonałych ludzi, żeby w sposób harmonijny i zorganizowany urzeczywistniać swoje zamierzenie. Jest On w stanie za pośrednictwem Głowy organizacji, Jezusa Chrystusa, skorygować, co trzeba. Czyni to zawsze w takim czasie i w taki sposób, jaki uzna za stosowny. Gdyby więc ktokolwiek poczuł się upoważniony do krytykowania lub prostowania czegoś, to musi uważać, by nie popaść w zuchwalstwo.
Niedociągnięcia czy błędy jednostek nie powinny wpływać na naszą ocenę widzialnej organizacji teokratycznej. Trzeba ją raczej oceniać według tego, co czyni, by zaopatrywać wszystkich domowników w duchowy pokarm i uświadamiać im znaczenie obwieszczania dobrej nowiny o Królestwie (Mat. 24:14, 45-47). Żadna inna organizacja nie czyni tego w sposób zgodny z zasadami podanymi w Biblii. Wielu nowych przychodzi do organizacji Jehowy, ponieważ widzą, że Jehowa udziela jej poparcia i błogosławi działalności, którą ona prowadzi pomimo ostrego sprzeciwu ze strony duchownych chrześcijaństwa oraz różnych innych przeciwników i malkontentów.
Ci, którzy już dłuższy czas należą do zboru, zapewne pamiętają, że gdy zainteresowali się prawdą i zerwali kontakty ze świeckim towarzystwem, odczuwali potrzebę nawiązania w to miejsce przyjaźni z ludźmi miłującymi Boga i Królestwo. Zapoznawajmy się więc z nowymi i ich rodzinami, aby odczuli, że Jehowa umożliwia im znalezienie nowych przyjaciół, którzy są życzliwi i chętni do pomocy. Każdy dojrzały chrześcijanin mógłby zadać sobie pytanie: „Kiedy ostatnio zaprosiłem kogoś z zainteresowanych do domu, żeby go ugościć oraz umocnić w wierze budującą rozmową opartą na Słowie Bożym?” (Rzym. 12:13).
Na pewno wszyscy nowi przyłączający się do zboru widzą, że Świadkowie Jehowy wyraźnie różnią się od wyznawców innych religii, bo rzeczywiście biorą udział w spełnianiu nakazu z Mateusza 28:19, 20. A zatem wszyscy chrześcijanie, zwłaszcza ci, którzy są nimi dłuższy czas, powinni nie tylko sami regularnie uczestniczyć w dawaniu świadectwa o Królestwie, ale też pomagać nowym zrozumieć, że i oni mogą się przyłączyć do tej zaszczytnej działalności. Trzeba im pomagać słowem i czynem, by zrozumieli, że lud Jehowy ma pilną pracę i że oni mogą w niej uczestniczyć.
Wiadomo, że gdy Jehowa błogosławi naszej działalności i daje wzrost w postaci nowych uczniów, nakłada to na nas dodatkowe obowiązki. Musimy stanąć na wysokości zadania, okazując docenianie i zwiększając wysiłki, żeby wprowadzać owce do owczarni Jehowy. Trzeba pamiętać, że nasz Pan, Jezus Chrystus, kieruje się w postępowaniu ze swymi domownikami sprawiedliwą zasadą: „Od każdego, komu wiele dano, wiele się będzie żądać, a od tego, komu się wiele powierza, będzie się żądać więcej niż zwykle” (Łuk. 12:48).
Nowi przychodzący do zboru muszą wiedzieć, że wśród Świadków Jehowy obowiązuje teokratyczny, a nie demokratyczny sposób zarządzania. Muszą uznać fakt, że ‛naszymi nadzorcami ustanowiono pokój, a sprawiedliwość tymi, którzy wyznaczają nam zadania’ (Izaj. 60:17). Znaczy to, że pokój, który Jehowa daje swemu ludowi, oraz ustanowiona przez Niego sprawiedliwość muszą być zachowane w Jego domostwie. Kto zakłóca ten spokój i narusza sprawiedliwe zasady Boże, ten nie może liczyć na pobłażliwość. Bardziej doświadczeni członkowie organizacji powinni słowem i przykładem pomagać nowym, by okazywali docenianie dla niezasłużonej życzliwości Bożej przez dokonywanie zmian w swoim życiu i robienie postępów. Ponieważ wszyscy słudzy Boży są wyuczeni przez Jehowę i cieszą się wielkim pokojem, więc wśród posłusznego ludu Jehowy nie ma miejsca dla szemraczy, utyskiwaczy i krytykantów (Izaj. 54:13).
Dożyliśmy napawających trwogą, a zarazem chwalebnych czasów. Mamy niezwykły przywilej podejmowania się odpowiedzialnych zadań wynikających z cudownego wzrostu, który daje Jehowa. Tym, którzy by chcieli nas zniechęcić lub osłabić, mówimy jak Nehemiasz: ‛Wykonujemy wielkie dzieło i jesteśmy zdecydowani trwać przy nim, aż Jehowa da znak zakończenia go’ (Nehem. 6:3). Obyśmy więc wszyscy, jako lojalni świadkowie na rzecz Jehowy, polegali na naszym życzliwym Bogu, że da nam potrzebne siły i umiejętności do wiernego trwania w Jego świętej służbie. A zatem z zapałem i energią przykładajmy rąk do wyznaczonej nam pracy!