‛Biada mi gdybym nie opowiadał dobrej nowiny’
1 Paweł cenił sobie znaczenie powierzonej mu dobrej nowiny. Jest to obecnie jedyna dobra nowina dla ludzkości. Jest ona zarazem kamieniem probierczym, stanowiącym podstawę do osądzenia ludzkości. Przyjęcie tej dobrej nowiny oraz posłuszne zastosowanie się do niej może zapewnić zbawienie. Odrzucenie jej i nieposłuszeństwo wobec niej skończy się zagładą. Paweł nie uważał, że udział w głoszeniu był pozostawiony jego uznaniu. Raczej zdawał sobie sprawę, że groziłoby mu „biada” w sensie braku uznania ze strony Boga lub spadłoby na niego nieszczęście, gdyby się uchylał od spełnienia zleconego mu zadania. Czy my tak samo się zapatrujemy na otrzymane zlecenie głoszenia i nauczania? — Apok. 3:14, 15.
2 Paweł wykorzystywał wszystkie nadarzające się okazje, aby opowiadać dobrą nowinę; a więc czynił to w obecności urzędnika w Pafos, w szkole w Efezie, nad rzeką w Filippi, na rynku w Atenach czy też w synagodze w Koryncie. Czy docenianie dobrej nowiny pobudza nas do wykorzystywania — a nawet stwarzania — sposobności do dania świadectwa?
3 Z nadsyłanych doświadczeń wynika, że zachęty do głoszenia nieoficjalnego znalazły u wielu przychylny oddźwięk. Przy pewnej okazji siostra wracając z zebrania dość długo czekała na autobus. Stojąca na przystanku jeszcze jedna kobieta okazywała wyraźne zniecierpliwienie. Siostra podjęła z nią rozmowę i zaczęła wyjaśniać przyczyny dzisiejszych trudności, po czym przeszła do świadectwa. Nie doczekawszy się autobusu, obie poszły pieszo dwa przystanki, rozmawiając po drodze na temat prawdy. Kobieta okazała duże zainteresowanie i obecnie siostra prowadzi z nią studium biblijne. Warto dodać, że w zborze tym osiem osób zainteresowanych podczas ostatniej czteromiesięcznej kampanii zakładania studiów biblijnych przychodzi już na zebrania zborowe.
4 Czy docenianie dobrej nowiny pobudza nas do regularnego uczestniczenia w służbie polowej? Do podejmowania pomocniczej służby pionierskiej? Pewna siostra, która wybrała się do tej służby latem ubiegłego roku, tak opisuje swoje przeżycie: „W pracy od drzwi do drzwi spotkałam przebywającego na wczasach mężczyznę, który uważnie wysłuchał świadectwa. W pewnym momencie oświadczył, że nie musimy mu udowadniać istnienia Boga, gdyż jako matematyk jest o tym głęboko przekonany. Najbardziej zaskoczyła go możliwość przyjścia Królestwa Bożego już w najbliższym czasie. Dopytywał się: ‛Czy to możliwe? Czy do tego dojdzie?’” Po udzieleniu stosownych odpowiedzi popartych wersetami biblijnymi siostry zostawiły mu broszurki Bezpieczna przyszłość oraz Czy istnieje Bóg i umówiły odwiedziny ponowne.
5 Na odwiedziny siostra poszła z mężem. Gdy się zbliżali do domku letniskowego, usłyszeli ożywioną rozmowę, która uradowała ich serca. Zainteresowany głośno rozmawiał z żoną o Stwórcy. Zasypano ich pytaniami. Dotyczyły one głównie znaku końca, wizji rozrachunku Boga z ludźmi oraz okresu trwania Królestwa. Gdy siostra poprosiła o zwrot broszurek, żona zainteresowanego chciała je koniecznie kupić, byleby ich nie zwracać. Bardzo chciała dać je do przeczytania córkom. Wobec tego siostra pozostawiła jej te broszurki w prezencie. Mężczyzna stwierdził, że po powrocie do domu wyciągnie Biblię z biblioteki i zacznie ją czytać. Nie podał swego adresu, ale dał do zrozumienia, że ma możliwość skontaktować się ze Świadkami Jehowy. Siostra pisze na zakończenie: „Pożegnanie było bardzo serdeczne, a jeżeli to były owce Jehowy, to mamy nadzieję, że odnajdą ich jeszcze nasi bracia w miejscu zamieszkania”.
6 Inny pionier pisze: „Już sama myśl o tym, że bracia czekają na nasze doświadczenia, przeżycia i żywo interesują się działalnością pionierską, pobudza mię do skoncentrowania uwagi na tym, co najradośniejsze i co przysparza najwięcej chwały Jehowie (...) W czasie trzynastomiesięcznej pracy w pełnoczasowej służbie na rzecz Jehowy Boga usilnie starałem się zachować miano ‛rozradowanego pracownika’, wiedząc, że tylko takie usposobienie pozwoli mi wytrwać w tej pięknej, a zarazem odpowiedzialnej służbie. Dlatego doceniałem rolę studium osobistego, bardzo dla mnie istotnego czynnika dla dalszej działalności. Pamiętałem też o roli modlitwy, uciekając się do niej nie tylko w chwilach przygnębienia oraz w potrzebie, lecz przy każdej sposobności. Współpraca z wieloma braćmi i siostrami pozwoliła mi podołać rosnącym zobowiązaniom wobec ludzi oczekujących pomocy w zakresie nauczania. Dzięki temu również sam siebie uczyłem i przysposabiałem do dalszego skutecznego udziału w pełnieniu świętej służby na rzecz naszego Boga”.
7 W dalszej części swego obszernego i budującego listu pionier ten pisze: ‛Właśnie dzisiaj oglądam owoce swej pracy w postaci opracowanego terenu, odwiedzin i co najważniejsze — studiów biblijnych, których obecnie prowadzę siedem’. O książce Młodość tak mówi ten brat: ‛Praca z tą książką sprawia mi wielką przyjemność. Właśnie dzięki niej tak wzrosła liczba studiów, a same studia stanowią doskonałą okazję do zacieśniania wzajemnej przyjaźni oraz do nawiązania więzi z Jehową i Jego świętą organizacją’.
8 Naśladujmy więc Pawła w jego gorliwości i oddania sprawom Królestwa. Pamiętając o tym, że nasza działalność oznacza życie, szukajmy na naszym terenie ludzi łaknących sprawiedliwości. Czy będziemy na wczasach, czy na urlopie, stwarzajmy okazje do dawania świadectwa. Miejmy takie samo zapatrywanie jak Paweł, który powiedział: ‛Biada mi, gdybym nie opowiadał dobrej nowiny’. — 1 Kor. 9:16, NW.