List od braci
Drodzy Głosiciele Królestwa!
Na pewno chcielibyście wiedzieć, co się obecnie dzieje z naszymi braćmi malawijskimi, których w sierpniu 1975 zmuszono do powrotu do kraju z Mozambiku. Wielu zamknięto w więzieniu zwanym Dzaleka. Z informacji, które się z czasem przedostają stamtąd, wynika, że nawet bardzo chorych zmusza się do pracy i że 70 osób, w tym 65 dzieci zmarło, ale mimo złego traktowania bracia czują się szczęśliwi. Jeden z nich napisał: „Teraz każdy jest silny w wierze. W celach męskich co tydzień urządzamy trzy zebrania... Siostrze ‛X’ zleciliśmy dopilnowanie zebrań sióstr”. Pamiątkę obchodzili w małych grupkach. Prawie w każdej celi śpiewano pieśni przed i po przemówieniu. Ogólna liczba obecnych wynosiła 1601 osób, a 13 z nich uczestniczyło w symbolach.
Wielu Świadków uciekło do innych krajów, gdzie im pomogli miejscowi bracia. W niektórych rejonach Malawi bracia mają teraz do pewnego stopnia normalne warunki. Wielu policjantów okazuje im współczucie. Chociaż nie muszą już żyć w buszu, to jednak wróg nadal czyni wszystko, żeby ich załamać. Aresztuje się braci i siostry, a zwłaszcza starszych zboru oraz tych, którzy uchodzą za odpowiedzialnych. Często zamyka się do więzienia matki razem z niemowlętami.
Przeciw okrutnemu traktowaniu braci malawijskich protestowało już wiele wpływowych osobistości, m.in. niektórzy senatorzy i kongresmeni amerykańscy. Na ich wniosek niektóre artykuły prasowe o cierpieniach braci w Malawi włączono do Akt Kongresu. Jeden kongresman napisał list do prezydenta H.K. Bandy, dając wyraz ‛wielkiemu oburzeniu i odrazie’ z powodu ‛ohydnej polityki graniczącej z ludobójstwem’, stosowanej wobec Świadków Jehowy, znanych jako sumiennych obywateli, którzy ‛w żadnym wypadku nie mogą zagrażać istniejącemu porządkowi politycznemu’.
W marcu 1976 okrucieństwa popełniane na Świadkach Jehowy w Malawi były omawiane w parlamencie RFN, po czym ambasador rządu federalnego przedstawił rządowi malawijskiemu pogląd Niemiec na sprawę prześladowań Świadków Jehowy w Malawi. Nawet sekretarz generalny Światowej Rady Kościołów wystosował do dra Bandy obszerny list, w którym wyraził głębokie zaniepokojenie z powodu cierpień zadawanych Świadkom Jehowy.
Pewien znany chirurg amerykański napisał w liście do dra Bandy: „Gdybym przewodził narodowi złożonemu tylko z takich ludzi, dałbym im wolność myślenia, bo jestem święcie przekonany, że to by się opłaciło pod wieloma względami, gdyż swoją pracowitością, swoim chrystianizmem i uczciwością — również w płaceniu podatków — dawaliby innym dobry przykład i służyliby sprawie dumy narodowej”.
Również Świadkowie Jehowy zwrócili się do prezydenta Malawi z pisemną prośbą o omówienie z ich przedstawicielami możliwości rozwiązania tego problemu w jego państwie. Z pewnością Jehowa wysłucha prośby swego ludu, który Go błaga o sprawienie ulgi naszym cierpiącym braciom.
My ze swej strony nadal będziemy pocieszać ludzi zaniepokojonych rosnącym zanikiem miłości w tym świecie, dla którego pod względem uczuć humanitarnych nastała ‛epoka lodowcowa’. Jehowa umożliwia nam to jeszcze, co wcale nie oznacza, że dzień Jego pomsty nie jest bliski. Jakże więc aktualny jest nowy tekst roczny wzięty z Listu do Hebrajczyków 10:36 (NP): „Wytrwałości wam potrzeba, abyście (...) dostąpili tego, co obiecał”. Tak, tylko kto w spełnianiu woli Bożej „wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”. — Mat. 24:12.
Usilnie prosząc o to Jehowę razem z Wami w naszych modlitwach, serdecznie Was pozdrawiamy jako
Wasi współsłudzy