Katolicy popierają ewolucjonizm
Podczas audiencji generalnej, jaka się odbyła w kwietniu 1986 roku w Watykanie, papież Jan Paweł II oświadczył: „Z punktu widzenia doktryny wiary nie dostrzegamy przeszkód w wyjaśnianiu pochodzenia ciała ludzkiego za pomocą hipotezy ewolucyjnej”. Dlaczego dopuszczono taką możliwość? Otóż katolicka „doktryna wiary” głosi, iż człowiek prócz ciała posiada nieśmiertelną duszę. Kościół twierdzi, że nie ciało, tylko właśnie ta dusza została bezpośrednio stworzona przez Boga.
Tymczasem w myśl Księgi Rodzaju 2:7 Bóg utworzył człowieka z prochu i gdy tchnął w jego nozdrza dech życia, „stał się człowiek duszą żyjącą”. Nie otrzymał duszy, lecz sam stał się duszą, żywą osobą (por. 1 Kor. 15:45). W Księdze Ezechiela 18:4 powiedziano: „Dusza, która grzeszy, ta umrze” (Biblia gdańska). Wynika stąd jasno, że duszą jest dana osoba, a nie jakiś jej nieśmiertelny składnik, który by dalej żył po śmierci ciała.
Na pozór mogłoby się wydawać, że przyjęcie poglądu o ewolucyjnym pochodzeniu ciała ludzkiego nie nastręcza żadnych problemów. Jednakże kościół katolicki odrzucił w ten sposób zawarte w Księdze Rodzaju sprawozdanie o stworzeniu, uznane za prawdziwe przez samego Jezusa Chrystusa (Mat. 19:4-6). Czyj punkt widzenia powinni podzielać chrześcijanie?