Osiągnęła wytknięty sobie cel
Pewien mówca nadmienił w czasie wykładu biblijnego, że chrześcijanie powinni sobie wytknąć jakieś osobiste cele, a następnie zmierzać do ich osiągnięcia. Słyszała to czteroletnia dziewczynka, która następnego dnia rano oznajmiła rodzicom, że postanowiła wysłuchać całego nagrania 256-stronicowej książki pt. „Mój zbiór opowieści biblijnych”. Matka pisze:
„Przygotowała sobie poduszkę, magnetofon, kasety, książkę i poprosiła, żeby co jakiś czas podać jej coś do jedzenia. Nie traktowałam tego poważnie, więc się zgodziłam sądząc, że wkrótce ją to znuży. Przed południem kilka razy sprawdzałam, co porabia. Mniej więcej po dwóch godzinach zaproponowałam, że chyba na dzisiaj wystarczy i że reszty mogłaby wysłuchać jutro. Nie dawała jednak za wygraną. Gdy wychodziła z pokoju dopiero po południu, przeciągała się i była trochę ścierpnięta, ale bardzo zadowolona z siebie. Osiągnęła cel, chociaż trwało to prawie sześć godzin!
„Teraz już chodzi do szkoły, a nauczyciel powiedział o niej, że jest najlepszą lektorką, jaką dotąd spotkał”.