Imię „gorszące”?
Imienia Bożego nie należy wymawiać; zapisywać można je co najwyżej w formie JHWH i czytać „Pan”. Takiej treści zalecenie ogłoszono w katolickim czasopiśmie Comnuovi tempi. Była to odpowiedź na petycję „Stowarzyszenia Przyjaźni Chrześcijańsko-Żydowskiej” z Rzymu, podpisaną przez wybitnych teologów i uczonych zarówno katolickich, jak też żydowskich. Domagano się w niej, aby „wydawcy oraz redaktorzy gazet i czasopism” przestali się posługiwać imieniem „Jahwe”, ponieważ jest to praktyka „gorsząca dla Żydów, którzy uważają, iż imienia Bożego nie wolno wypowiadać”. Wspomniane stowarzyszenie wyjaśnia, że apel ten opiera się na „starodawnej tradycji żydowskiej”, której „przestrzega się bez przerwy aż do dziś dnia”.
Czy jednak chrześcijanie powinni się kierować tradycją żydowską? Czy postąpiliby słusznie, usuwając imię Boże w cień i unikając wymawiania go? Z Biblii wynika, że Bóg życzy sobie, aby wszyscy widzieli, iż ‛Ten, który sam jeden ma Jahwe na imię, jest Najwyższym’ (Ps. 83:19, Biblia Tysiąclecia, wyd. III; Ezech. 38:23; Malach. 3:16). Jezus dał pod tym względem dobry przykład. Zamiast trzymać się tradycji żydowskiej, która ‛unieważniała słowo Boże’, uczył swych naśladowców tak się modlić: „Niech twe imię będzie uświęcone” (Mat. 6:9; 15:6). A zaledwie kilka godzin przed swą ofiarną śmiercią powiedział w modlitwie: „Dałem im [uczniom] poznać Twoje imię, i jeszcze dam je poznać” (Jana 17:26).