„Niebo” dla gangstera?
Pewien 89-letni szef organizacji przestępczej ze stanu New Jersey ze względu na swój wiek uzyskał niedawno zwolnienie od obowiązku stawienia się na rozprawę sądową, gdzie miał odpowiadać za szantaż i morderstwo. Starzec ten, który w okresie swego życia niewątpliwie zadał innym niemało cierpienia, tak uskarżał się przed sędzią na gnębiące go dolegliwości: „Właściwie już umieram, i to w bólach. Pozostało mi jedynie prosić św. Piotra, żeby zabrał mnie do nieba (...). Chcę tylko się położyć i liczę na to, że Bóg skróci moją niedolę”. Najwidoczniej duszpasterz tego gangstera nie wyjaśnił do końca swemu parafianinowi sprawy zapłaty za grzech (Rzym. 6:23).