Dzieli się tym, czego się dowiedziała
W sierpniu ubiegłego roku wpłynął od pewnej mieszkanki Waszyngtonu list następującej treści:
Szanowni Państwo:
„Nabyłam sobie ostatnio od przyjaciółki kilka egzemplarzy książki ‛Mój zbiór opowieści biblijnych’. (...) Doprawdy, trudno mi się oderwać od tej niezwykle ciekawej, zrozumiałej i pięknie ilustrowanej publikacji. Z zachwytem rozmawiam o niej z ludźmi, z którymi się spotykam. Wciąż na nowo wczytuję się w te opowieści i odszukuję urywki Pisma Świętego, na których zostały one oparte. Muszę przyznać, że dotąd z powodu mnóstwa pracy i dodatkowych zajęć nie zaglądałam do Biblii tak często jak powinnam — podobnie zresztą, jak wielu innych ludzi. Poza tym napotykałam na wypowiedzi, których nie rozumiałam. Ale dzięki książce ‛Mój zbiór opowieści biblijnych’ częściej teraz czytam Biblię i lepiej pojmuję jej treść.
„Będąc pod wrażeniem tego wszystkiego, postanowiłam zdobyć trochę więcej wspomnianych książek w celu wręczenia ich innym i zadzwoniłam do Waszego biura, a jeden z Waszych uprzejmych pracowników poinformował mnie, że tego rodzaju prośba może być uwzględniona.
„Załączam czek na 120 dolarów, przeznaczony na wstępną partię sześćdziesięciu (60) książek, i proszę, by mi je przysłano w możliwie najkrótszym terminie. W razie potrzeby można się ze mną skontaktować w następujący sposób: (...) Z niecierpliwością czekam na te cudowne czytanki.
„Oby Bóg nadal wam błogosławił we wszelkich Waszych staraniach”.