Starożytny przesąd wciąż się utrzymuje
Wszyscy prenumeratorzy miesięcznika „The Jewish Observer”, organu Żydów ortodoksyjnych, otrzymali ostatnio kartkę pocztową, na której przeczytali: „Wprawdzie niezmiennie unikamy drukowania imienia Bożego [Jehowa lub Jahwe] w pełnej postaci — zarówno w artykułach redakcyjnych, jak i w ogłoszeniach — niestety wskutek godnego pożałowania błędu drukarskiego imię Boże wypisane hebrajskimi literami [יהוה] znalazło się w ogłoszeniu reklamującym Art Scroll Tehillim na ostatniej stronie wrześniowego wydania J.O. [Jewish Observer]”.
Na pocztówce tej przypomniano też czytelnikom, aby „traktowali tę stronę z należytym szacunkiem”. Komentarz z gazety „New York Times” podkreśla, że to znaczy, iż „gorszącej stronicy należy w końcu sprawić pogrzeb”.
Tak więc zabobonny zwyczaj nieużywania imienia Bożego utrzymuje się nadal, tak jak istniał setki lat temu, gdy żydowscy przepisywacze Biblii tysiące razy zastępowali imię יהוה (Jehowa) hebrajskimi odpowiednikami słów „Pan” albo „Bóg”.
A przecież sama Biblia wzywa wierzących do posługiwania się znajomością imienia Bożego: „Okryj twarz ich sromotą, by zapragnęli imienia Twojego, Boże [po hebrajsku: יהוה] (...) Niech poznają, że Ty, którego imię Bóg [po hebrajsku: יהוה], jedynyś Najwyższy na całej ziemi”. — Ps. 83:17, 19 według przekładu rabina J. Cylkowa.