„Największa katastrofa”
Na nowojorskim zjeździe upamiętniającym setną rocznicę założenia Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego jednym z głównych mówców był laureat nagrody Nobla, Linus Pauling. Według sprawozdania z czasopisma „Chemical and Engineering News” dr Pauling oświadczył, że w ciągu najbliższych dwudziestu pięciu do pięćdziesięciu lat „nastąpi największa katastrofa w dziejach świata”. „Niemniej jednak”, kontynuuje pismo, „spodziewa się on, że ród ludzki to przetrwa. A za jakieś sto lat chyba już rozwiąże swoje problemy”.
Z takich lub innych powodów ludzie nauki mogą nie zapatrywać się optymistycznie na przyszłość człowieka. Na szczeblu indywidualnym nikt oczywiście nie wie, czy jutro będzie przy życiu. Uczeń Jakub napisał: „Nie wiecie nawet, co jutro będzie. Bo czymże jest życie wasze? Parą jesteście, co się ukazuje na krótko, a potem znika”. — Jak. 4:14.
Ale jeśli chodzi o ogół ludzkości, sprawa przedstawia się inaczej. Przyszłość jej jasno nakreślono w Biblii. Wskazano tam, że za życia tego właśnie pokolenia cały rodzaj ludzki stanie w obliczu walki Bożej zwanej Armagedonem, w której zginą niegodni życia (Mat. 24:34; Apok. 16:14-16, NP). Natomiast ziemia będzie istniała nadal, jak również ludzie sprawiedliwie usposobieni. Psalmista zapewnił: „Sprawiedliwi posiądą ziemię i będą mieszkać na niej na zawsze”. — Ps. 37:29.