Następstwa obranej drogi
Kilkadziesiąt lat temu zaczęto na szeroką skalę stosować przetaczanie krwi ludzkiej do żył drugiego człowieka. Potem weszło w modę przeszczepianie organów. Dokąd jeszcze może doprowadzić ta droga? Pewne pojęcie o tym daje artykuł zamieszczony w prasie przez prezesa Instytutu Nauk Społecznych, Etyki i Życia (Institute of Society, Ethics and the Life Sciences), zatytułowany: „Plon ze zmarłych”.
Według tegoż artykułu wiele „kół naukowych i teologicznych” opowiada się za opracowaniem nowej definicji śmierci. Nowa definicja miałaby za „zmarłego” uznawać tego, u kogo całkowicie ustały czynności mózgu, wywołując stan „nieodwracalnej śpiączki”. A co dalej? Otóż wysuwa się sugestię, że takie organizmy, chociaż prawnie uchodzące za „martwe”, mogłyby w specjalnych szpitalach nadal oddychać przy pomocy respiratorów i funkcjonować nawet przez szereg lat. Powstałyby więc „zakłady hodowli zwłok, które tam by odżywiano i pielęgnowano, aby następnie zbierać z nich plon”. Takie „niby trupy” — w świetle prawa „martwe”, ale w rzeczywistości żywe ciała — mogłyby potem w myśl artykułu służyć do szkolenia studentów medycyny i młodych lekarzy, umożliwiając im nabranie praktyki w operacjach chirurgicznych, włącznie z amputacjami. Ważniejsze narządy mogłyby być skatalogowane, a dane o nich wniesione do pamięci komputerów, aby były łatwo dostępne dla celów transplantacji. Wspomniani ludzie „martwi w świetle prawa” mogliby ponadto być „okresowo sączkowani”, dostarczając krwi do transfuzji.
Trzeba przyznać, że w artykule przedłożono to jedynie jako przyszłe możliwości. Warto jednak przytoczyć opinię autora, że precedensem jest w tym wypadku „krwiodawstwo” i „skomercjalizowanie dostaw krwi”. W przeciwieństwie do tego Biblia wpaja poszanowanie dla ciała ludzkiego, nawet rzeczywiście martwego, a nie tylko znajdującego się w stanie „nieodwracalnej śpiączki” (Rodz. 23:1-6; 49:29; 50:24-26; 1 Sam. 31:8-13). Natomiast ludzie rozmyślają dziś nad wprowadzeniem na dużą skalę nowej odmiany „kanibalizmu”. Określenie to wydaje się nawet zbyt łagodne, gdyż ludożercy nigdy nie prowadzili „hodowli” ludzkich ciał, aby potem zbierać „plon”. Ukazuje się tu dobitnie, do czego może dojść, skoro raz zacznie się przestępować mierniki biblijne, a wśród nich zakaz wprowadzania do swego ciała krwi innego stworzenia. — Zobacz Księgę Powtórzonego Prawa 12:23; Dzieje Apostolskie 15:28, 29.