Okazywanie miłości przezwycięża sprzeciw
● Pewien młody człowiek na Filipinach sam z całej rodziny przyjął prawdę o Królestwie Bożym. Kiedy się związał ze świadkami Jehowy, szybko napotkał ostry sprzeciw ze strony żony. Donosi o tymi: „Sprzeciw niekiedy był tak gwałtowny, że czułem, iż niedaleki jestem od załamania, lecz pokrzepieniem były mi słowa zapisane w liście do Rzymian 12:21: ‚Nie daj się zwyciężyć złemu, ale złe dobrym zwyciężaj.’
„Po moim oddaniu się Bogu i chrzcie nienawiść żony do prawd biblijnych nauczanych przez świadków Jehowy spotęgowała się jeszcze bardziej. Gdy zobaczyła, że regularnie biorę udział w zebraniach zborowych i działalności kaznodziejskiej, powiedziała mi, że jeśli nie przestanę chodzić na zebrania, to pójdzie na Salę Królestwa i zrobi mi awanturę przed wszystkimi innymi świadkami Jehowy, żeby mnie wprawić w zakłopotanie. Ja nadal nie odwzajemniałem się tą samą monetą ani nie wpadałem w gniew, lecz starałem się okazywać miłość i nie przerywałem służenia Jehowie.
„Podczas następnych kilku miesięcy żona robiła, co tylko mogła, żeby mnie powstrzymać od pracy kaznodziejskiej. Odmawiała wyprania i prasowania mi odzienia lub przyrządzania posiłku, gdy się przygotowywałem do pracy polowej. Zamiast odpłacać ‚pięknym za nadobne’, nie zapominałem tekstu z listu do Rzymian i okazywałem jej nawet więcej względów niż dawniej. Pomagałem jej w obowiązkach domowych i nie narzekałem, gdy sam sobie musiałem przygotować posiłek czy odzież, w wyniku tej pełnej miłości postawy żona zaczęła sobie uświadamiać, że postępuję prawdziwie po chrześcijańsku, i całkiem zmieniła swoje usposobienie. Obecnie pomaga mi, gdy się przygotowuję do zebrań, i jest szczęśliwa, że służę Jehowie. Możecie sobie wyobrazić moją radość, gdy teraz razem ze mną studiuje Biblię.”