Dobry przewodnik
◆ Ukazujące się w Londynie pismo Catholic Herald zamieściło kiedyś następującą notatkę: „Doprawdy nie wystarczy odeprzeć zarzut, że katolikom nie wolno czytać Biblii, twierdzeniem, że im wolno i że nawet się ich do tego zachęca. Taka odpowiedź będzie skuteczna jedynie wówczas, gdy katolicy naprawdę będą czytać i kochać Biblię, i gdy ten fakt będą poświadczać postawą swego umysłu, swoim sposobem mówienia, a przede wszystkim przez wewnętrzne docenianie nauki i życia duchowego, które najlepiej rozwija się pod wpływem pouczeń czerpanych z Biblii.” Te słowa są po prostu oskarżeniem! Nikt nie uwierzy, że katolicy są naprawdę zachęcani do czytania Biblii, dopóki nie będą jej faktycznie czytać. Jednak takie czytanie być może nie zawsze sprawi im radość, bo pilne studiowanie Biblii okaże, iż dzisiejsze religie całkiem na wzór dawnych faryzeuszy pododawały różne rzeczy do prawdziwej nauki. Niemniej jednak właśnie w tym tkwi wartość Biblii, że oswobadza z tego rodzaju sideł, że demaskuje ślepych przewodników i jest niezawodnym probierzem prawdziwej nauki.